Wielka Solidarność

środa,

12 sierpnia 2020

20:30

Adam Hlebowicz o projekcie "Wielka Solidarność": zaprosiliśmy osoby nieznane, które jednak tak wiele mają do powiedzenia

Można stwierdzić, że o "Solidarności" powiedziano już wszystko, ale wciąż jest jeszcze historia, o której być może nie mamy pojęcia. Instytut Pamięci Narodowej wraz z Radiem Gdańsk przygotował wyjątkowy projekt "Wielka Solidarność". Na podstawie nagrań powstaną okolicznościowe audycje historyczne, które przybliżą wydarzenia sprzed 40 lat. IPN z okazji 40-lecia strajków przygotował także wielką wystawę terytorialną "Tu rodziła się Solidarność". Między innymi na bulwarze nadwiślańskim w Tczewie można oglądać plansze bezpośrednio nawiązujące do strajku w Fabryce Przekładni Samochodowych "Polmo".

Gościem Andrzeja Urbańskiego był Adam Hlebowicz, dyrektor Biura Edukacji Narodowej Instytutu Pamięci Narodowej.

- Inauguracja wystawy nastąpiła między innymi w Tczewie, dlaczego właśnie tam? To w tym mieście na Pomorzu 2 lipca 1980 r. rozpoczął się strajk w zakładach "Polmo". Inauguracja wystawy odbyła się też w miejscowościach Ursus, w Mielcu czy w Tarnowie, w wielu innych miejscowościach, które nie kojarzą nam się ze zrywem solidarnościowym. Porozumienia sierpniowe kojarzą się jednoznacznie z Gdańskiem i ówczesną stocznią im. Lenina, ale to nie był tylko sierpień 1980 roku. Chodziło o całe lato. Strajki zaczęły się dokładnie 1 lipca w Mielcu, potem "pączkowały" w całym kraju i zakończyły się dopiero we wrześniu - mówił Adam Hlebowicz.

- Bardzo ważna na tej wystawie jest mapa 700 strajkujących zakładów latem 1980 roku. To była ogromna skala. W lipcu strajkowało 70 tys. osób, a w sierpniu było ich już 700 tys. Zaczęło się od strajku o podwyżki, ale skończyło na wielkiej rzeczy. Wtedy ludzie jeszcze sobie nie uświadamiali tego, że rodzi się solidarność między ludźmi. A projekt "Wielka Solidarność" odnosi się do tych cyfr i do idei - dodał.

 

Gość Dnia mówił także więcej o projekcie, który przygotowuje Instytut Pamięci Narodowej wraz z Radiem Gdańsk, pod nazwą "Wielka Solidarność".


- IPN od początku swojej działalności zajmuje się notacjami, czyli zapisywaniem tego, co świadkowie historii pamiętają. To jest bardzo ważne. II wojna światowa, powstanie warszawskie, Żołnierze Wyklęci, możemy wymieniać kolejne wydarzenia, których świadkowie wciąż żyją. Wydawałoby się, że "Solidarność" jest najbliżej. Tylko i aż 40 lat minęło od tego wielkiego wybuchu. Ludzie jednak odchodzą, nigdy nie wiemy, kiedy nasze życie się zakończy, więc należy bardzo dbać o tę pamięć. Ja mogę ujawnić, że jesienią tego roku chcemy udostępnić dla osób z zewnątrz ponad 2000 notacji. Tyle Instytut Pamięci Narodowej zgromadził do tej pory. Notacji najróżniejszych, zbieranych także poza granicami kraju, na wschodzie, na zachodzie, w Stanach Zjednoczonych - mówił Hlebowicz.

- I ten projekt, realizowany z Radiem Gdańsk, "Wielka Solidarność", dokładnie się wpisuje w to, co robimy i mam nadzieję, że już niedługo będziemy mogli cały cykl tych nagrań tutaj realizowanych udostępnić państwu, także w tej postaci wideo.
Czyli nie tylko usłyszymy relację, ale widzimy świadka historii, możemy go niemalże fizycznie poznać. To ponad 50 ludzi, którzy odwiedzili radiowe studio. To są niezwykłe postacie, ale jednocześnie takie zwykłe osoby, których nazwisk nie kojarzymy z tą wielką historią. Jednak tak wiele ciekawego mają do powiedzenia, że to jest absolutnie bezcenne. Zresztą w ten sposób zachowujemy pamięć tych ludzi dla potomnych, badaczy, także dla tych, którzy będą się zajmować tą tematyką w przyszłości. Ale też chodzi o to, żeby odtworzyć tamtą rzeczywistość - dodał.