Wiadomości
Zdjęcie ilustracyjne (fot. pixabay.com)

piątek,

20 września 2019

13:00

Zdarza się, że leżą na podłodze, a ich wołania o pomoc nikt nie słyszy. Strażacy muszą wyważać drzwi, by wejść do mieszkań

Są osamotnieni, często schorowani. W sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia nie mają przy sobie nikogo, kto wezwałby pomoc. Problem dotyczy osób starszych w wielu miastach, ale w Sopocie, gdzie jedna czwarta ludności to seniorzy, do takich wypadków dochodzi coraz częściej. Coraz częściej musi też interweniować straż pożarna, by wyważać drzwi do mieszkań. W tym roku dwukrotnie wezwano ich już zbyt późno.
- Moja mama była sama w domu, bo upierała się jeszcze wtedy, że jest zupełnie samodzielna. Odkurzała. Zostawiła na dywanie rurę do odkurzacza. Przechodząc, potknęła się o nią i złamała sobie kość szyjki udowej. Nie była w stanie się podnieść. Wzywała pomoc, ale nikt jej nie słyszał. Próbowała doczołgać się do drzwi. Na szczęście po kilku godzinach usłyszał jej wołanie ktoś z przechodzących sąsiadów - wspomina sopocianka, pani Wiesława.


BYWA, ŻE UMIERAJĄ W DOMACH

Takich wypadków jest więcej. Straż pożarna w ostatnich dwóch tygodniach wyważała drzwi do czterech mieszkań.

- W ostatnim czasie czterokrotnie byliśmy wzywani do otwarcia mieszkań, w związku z podejrzeniem, że znajduje się w nich osoba starsza, potrzebująca pomocy. Ludzie ci zostali przekazani zespołowi ratownictwa medycznego. W roku bieżącym do tego typu zdarzeń byliśmy wzywani 21 razy. W dwóch przypadkach, gdzie zgłoszenie związane było z informacją, że od dłuższego czasu nie ma kontaktu z lokatorami, po otwarciu mieszkania osoby te już nie żyły - mówi Janusz Gawlak z komendy Państwowej Straży Pożarnej w Sopocie.

BRAK SĄSIEDZKICH WIĘZI

W dużych miejskich społecznościach brakuje więzi sąsiedzkich, które często są spłycane do grzecznościowego "dzień dobry". Zmienić to chcą pracownicy Sopockiego Centrum Wolontariatu.

- W codziennym biegu nie zauważamy naszych sąsiadów, szczególnie takich, którzy rzadko wychodzą z domów. Dlatego namawiamy do wolontariatu sąsiedzkiego. Wystarczy mieć wolną godzinę w tygodniu, którą można poświęcić sąsiadowi seniorowi. Wolontariusze spędzają ten czas w bardzo różny sposób. Czasem jest to wyjście na spacer, czasem załatwienie bieżących spraw, a czasem przyjście, wypicie herbaty i porozmawianie. Wolontariusz jest w stałym kontakcie z animatorką, może liczyć na konsultacje i wsparcie - mówi Zuzanna Ostrowska, sopocka animatorka wolontariatu.

Jak dodaje, czasem cotygodniowe spotkania budują przyjaźnie, a wolontariusze zapominają, że są wolontariuszami sąsiedzkimi i czerpią korzyść z obcowania z osobami, mającymi bogate doświadczenie życiowe.

Posłuchaj materiału Piotra Puchalskiego:

JAK ZOSTAĆ SĄSIEDZKIM WOLONTARIUSZEM

Jeśli chcesz być aktywnym członkiem lokalnej społeczności, ale nie wiesz, jak to zrobić, przyjdź na spotkanie informacyjne, na którym dowiesz się, jak działa Sąsiedzki Wolontariat w Sopocie.

Terminy spotkań:

1 października, godz. 17.00 Dom Sąsiedzki "Potok", ul Kraszewskiego 31

11 października, godz. 18.30 Dom Sąsiedzki Centrum, Filia Dworek Sierakowskich, ul. Czyżewskiego 12

14 października, godz. 17.00 Dom Sąsiedzki Koc i Książka, ul. Kazimierza Wielkiego 14

17 października, godz. 17.00 Dom Sąsiedzki Centrum, Filia Dwie Zmiany, ul. Bohaterów Monte Casino 31

22 października, godz. 17.00 Dom Sąsiedzki Alternatywy 5, ul. Mazowiecka 26

29 października, godz. 17.00 Dom Sąsiedzki "Miejsce", ul. Bohaterów Monte Casino 11

8 listopada, godz. 17.00 Dom Sąsiedzki "Broadway" Filia nr 7 Biblioteki Sopockiej, ul. Kolberga 9

Piotr Puchalski
Napisz do autora: p.puchalski@radiogdansk.pl