Wiadomości
Ze względu na trudne warunki pogodowe wciąż nie przetransportowano rannego żeglarza do szpitala (Fot. Agencja KFP/Andrzej J. Gojke)

poniedziałek,

16 września 2019

08:38

W śmigłowcu zepsuł się silnik, w statku ratowniczym kończyło się paliwo. Bardzo trudna akcja ratunkowa na Bałtyku zakończona

Wciąż nie udało się pomóc żeglarzowi, który złamał rękę na pokładzie jachtu Konsal 2. Jednostka dryfuje około 54 mil morskich na północny-zachód od Kaliningradu. Ranny mężczyzna jest uczestnikiem rozpoczętej w niedzielę Wielkiej Żeglarskiej Bitwy o Gotland.

AKTUALIZACJA 11:40

 

Kapitan jachtu Konsal 2 jest już bezpieczny. Akcja ratunkowa na morzu zakończyła się powodzeniem. W tej chwili żeglarz jest transportowany do szpitala, najprawdopodobniej w Helu.

Jak powiedział nam Rafał Gek z Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa - rannemu kapitanowi udzielono pierwszej pomocy i podjęto na pokład statku ratowniczego Sztorm. Stan ogólny mężczyzny jest dobry.

Jacht nadal dryfuje. Znajduje się na wodach terytorialnych Rosji i tamtejsze służby zdecydują, jakie będą dalsze losy jednostki.

 

WIELOGODZINNA AKCJA RATUNKOWA

 

Żeglarz w niedzielę wieczorem poprosił ratowników o pomoc. Akcja trwa już prawie 11 godzin. Rannego mężczyzny wciąż nie przetransportowano do szpitala ze względu na trudne warunki pogodowe. Wiatr osiąga prędkość 9 stopni w skali Beauforta, a fale sięgają 7 metrów.


- Żeglarz, w miarę bezpieczny, przebywa pod pokładem dryfującego jachtu. Mężczyzna nie jest w stanie ze złamaną ręką sterować jednostką - mówi Rafał Goeck z Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.

POGODA UTRUDNIA AKCJĘ RATUNKOWĄ

W nocy na miejsce doleciał śmigłowiec SAR, ale właśnie z powodu pogody ratownik nie mógł zejść na pokład jednostki. Na dodatek w śmigłowcu zepsuł się jeden z dwóch silników i maszyna musiała awaryjnie wrócić na lotnisko w Gdyni Babich-Dołach. W międzyczasie do dryfującego jachtu dopłynął statek ratowniczy "Bryza", ale także nie może na tyle bezpiecznie zbliżyć się do jachtu, aby ratownik mógł dostać się na jego pokład. Na dodatek w statku kończy się paliwo. Na miejsce powinien już dopływać statek ratowniczy "Sztorm", który do czasu aż poprawi się pogoda, będzie asekurował jacht Konsal 2. 


ZAKOŃCZYLI AKCJĘ W KŁAJPEDZIE

Tymczasem w nocy zakończyła się akcja w okolicach wejścia do portu w Kłajpedzie. Jak już mówiliśmy, polski jacht "Lilla W" osiadł na mieliźnie i przewrócił się. Z pokładu podjęto 6 z 7 członków załogi. Jedna osoba zmarła, siódma uznana jest za zaginioną.

Grzegorz Armatowski/mkul