Wiadomości
Teraz nie dość, że kierowcy jadą z szybko, to jeszcze przejeżdżają na czerwonym (fot. Radio Gdańsk/Sylwester Pięta)

środa,

11 września 2019

16:38

"Czerwone za karę" w Straszynie karze..., ale nie tych, co trzeba. Mieszkańcy: to działa za wolno

Tak twierdzi część mieszkańców Straszyna, w którym latem zamontowano system włączający czerwone światło dla kierowców przekraczających prędkość.

Ich zdaniem system działa zbyt wolno, przez co przekraczający prędkość przejeżdżają przez sygnalizację na świetle zielonym lub pomarańczowym, a zatrzymywani są ci kierowcy, jadący przepisowo za nimi.

DZIAŁA, ALE ZBYT WOLNO

- Nie możemy powiedzieć, że ten system nie działa, bo to byłaby nieprawda. On działa, ale mamy wrażenie, że zbyt wolno. W efekcie karani są kierowcy, którzy jadą przepisowo za tymi, którzy powodują zapalenie się czerwonego światła. Efekt jest więc taki, że karani "stopem" są nie ci, co trzeba - mówili naszemu reporterowi mieszkańcy Straszyna, proszący o interwencję.

Mieszkańcy przyznają jednak, że w wielu przypadkach winni są również sami kierowcy, którzy ignorują czerwone światło.

- Nie brakuje sytuacji, w których czerwone światło zdąży się zapalić, ale kierowcy i tak na nim przejeżdżają, bo wiedzą, że jest to właśnie czerwone za karę, a nie np. efekt tego, że przy przejściu dla pieszych pojawiła się osoba chcąca przejść przez jezdnię - mówią mieszkańcy.

BĘDZIE REGULACJA SYSTEMU

Mieszkańcy sugerują, że warto wyregulować działanie systemu tak, aby sygnalizacja szybciej reagowała i prędzej włączała czerwone światło. To powinno zmniejszyć liczbę kierowców, którym uda się "umknąć" systemowi.

- To rzeczywiście jest rozwiązanie, nad którym warto się zastanowić i my w najbliższym czasie regulacji systemu w Straszynie dokonamy. Te sygnały od mieszkańców do nas docierają. Sami też obserwujemy tę sygnalizację. I niestety, z naszych obserwacji wynika, że największym problemem w tym miejscu wciąż są kierowcy przekraczający prędkość. W wielu sytuacjach w ogóle nie zwalniają i po prostu ignorują zapalenie się czerwonego światła - mówi Grzegorz Stachowiak, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku i jak zapowiada, zaapeluje do policji, aby ta kontrolowała kierowców, którzy - mimo działania systemu - przejeżdżają na czerwonym świetle.

Posłuchaj materiału naszego reportera. 

Sylwester Pięta/mmt