Wiadomości
System "czerwone za karę" ma zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców Straszyna (Fot. Radio Gdańsk/Sylwester Pięta)

poniedziałek,

15 lipca 2019

14:45

Styczniowa pikieta mieszkańców poskutkowała. W Straszynie zamontowano system "czerwone za karę"

Jedziesz zbyt szybko - włączy się czerwone światło. Taki system zamontowano w Straszynie. To efekt pikiety mieszkańców tej miejscowości, którą przecina ruchliwa droga wojewódzka numer 222.

Mieszkańcy zorganizowali na początku stycznia manifestację, podczas której domagali się spowolnienia ruchu w miejscowości. Wskazywali, że szczególnie niebezpiecznie jest w okolicach szkoły i mostu nad Radunią. W tym miejscu znajduje się najniższy punkt w miejscowości, co oznacza, że zbliżające się do niego samochody z obu stron zjeżdżają ze sporych wzniesień. A to oznacza, że bardzo często przekraczają dozwoloną prędkość. Właśnie dlatego w tym miejscu pojawiły się żółte banery z napisami m.in.: "tu dachowałem", "tu rozbiłem auto", "tu dostałem 7 lat więzienia".


SUKCES AKCJI

Akcja przyniosła skutek, bo Samorząd Województwa Pomorskiego niedługo po pikiecie zapowiedział ograniczenie prędkości w Straszynie do 40 km/h oraz montaż systemu "czerwone za karę". Ograniczenie wprowadzono wiosną, a w ostatnich dniach zamontowano system.

- Działa on w ten sposób, że jeśli jakiś samochód zbliża się ze zbyt dużą prędkością od strony Starogardu Gdańskiego do sygnalizacji świetlnej przy szkole, to automatycznie włącza się czerwone światło - mówi wicemarszałek województwa pomorskiego Ryszard Świlski.

"DO IDEAŁU JESZCZE BRAKUJE"

Mieszkańcy przyznają, że kierowcy jeżdżą w Straszynie wolniej, choć do ideału jeszcze trochę brakuje.

- Jeździłam kilka razy przez to skrzyżowanie, spędziłam też kilkanaście minut obserwując, co się przy nim dzieje. Wniosek jest taki, że rzeczywiście sytuacja uległa poprawie, ale ci kierowcy, którzy jeżdżą najszybciej, z prędkością ponad 70 km/h, nie widzą nawet żółtego światła, o czerwonym nie wspominając. W efekcie czerwone światło zatrzymuje tych, którzy jadą za piratami drogowymi. Po prostu system mierzy prędkość, gdy samochód jest kilkadziesiąt metrów od sygnalizacji, a to zbyt mało, gdy samochód jest rozpędzony mocno powyżej dozwolonej prędkości - uważa Agnieszka Adamczyk-Kos, jedna z inicjatorek styczniowej akcji. Jej zdaniem system powinien zbierać dane z większej odległości.

CZEKAJĄ NA OPINIE

Wicemarszałek Świlski podkreśla, że Zarząd Dróg Wojewódzkich obserwuje działanie systemu i czeka na opinie mieszkańców i reakcje kierowców, aby dokonać ewentualnej regulacji systemu, ale nie wszystkie zmiany są możliwe.

- Proszę pamiętać, że pomiędzy instalacją, a miejscem, w którym samochody jeżdżą najszybciej, a więc mostem nad Radunią, jest około 200 metrów. Ta instalacja nie może działać na tak dużej odległości, tym bardziej, że pomiędzy tymi miejscami jest jeszcze skrzyżowanie z ul. Poprzeczną. Nie mam wątpliwości, że zrobiliśmy duży krok w kierunku poprawy bezpieczeństwa pieszych - mówi Ryszard Świlski.

LOBBUJĄ ZA FOTORADAREM

Wicemarszałek podkreśla też, że Samorząd Województwa Pomorskiego lobbuje za montażem w Straszynie fotoradaru. Aby ta instalacja mogła powstać, miejscowość musi się jednak znajdować się na tworzonej przez Inspekcję Transportu Drogowego mapie zagrożeń drogowych. O tym, czy Straszyn się na niej znajdzie, będzie wiadomo jesienią.

Sylwester Pięta/mkul