Wiadomości
(fot. UM Sopotu)

piątek,

12 lipca 2019

16:43

Spór o miejskie toalety w Sopocie. Nadal nie działają. Wiceprezydent: "To przez procedury Energi"

Nadal nie działają nowe miejskie toalety w Sopocie. Przed sezonem miały powstać cztery. Pojawiły się dwie, ale są nieczynne. Wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski tłumaczy, że winna jest firma Energa, której procedury podłączania prądu trwają zbyt długo.
- Ostatnio postawiliśmy w Sopocie dwie toalety. To toalety zgłoszone i przegłosowane przez mieszkańców w ramach Budżetu Obywatelskiego. Nie możemy ich niestety udostępnić mieszkańcom oraz gościom, którzy są w potrzebie, bo przeciągają się procedury, które ma Energa - mówi wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski. I dodaje:

- Czas produkcji toalety to ok. 3 miesiące, procedury w Enerdze trwają 18 miesięcy. Są to procedury związane z otrzymaniem warunków technicznych. Są to warunki związane z przyłączem, z uzyskaniem licznika. Mamy nadzieję, że niebawem się to zakończy i będziemy mogli oddać toalety do użytku. To zastanawiające, dlaczego szybciej można wyprodukować toaletę, niż ją podłączyć. Inwestorzy, mieszkańcy, samorządy czekają 16-18 miesięcy na zakończenie procedur. To przecież prosty obiekt, to nie jest hala sportowa, stadion czy fabryka, to zwykła toaleta - dodaje.


JEST ODPOWIEDŹ ENERGI

Przedstawiciele Energi, w odpowiedzi na zarzuty wiceprezydenta, przesłali redakcji komunikat:

"W żadnym wypadku nie może być mowy o kilkunastomiesięcznym procesie realizacji przyłączą przez Energę Operatora. Urząd Miasta Sopotu zdecydował się na samodzielne wykonanie dokumentacji projektowej. Zawarto tzw. umowę developerską - to potoczna nazwa umowy o przyłączenie w wersji, gdzie zaprojektowanie przyłącza leży po stronie klienta, natomiast Energa Operator odkupuje projekt z pozwoleniem na budowę i realizuje prace budowlano-montażowe. Ponieważ dokumentację projektową, w przypadku części lokalizacji, otrzymaliśmy dopiero pod koniec czerwca, nie mogliśmy wcześniej przystąpić do budowy przyłącza. W przypadku jednej z omawianych z Urzędem lokalizacji umowa nie została na razie zawarta".

URZĘDNICY NIE DAJĄ ZA WYGRANĄ

Według dokumentów przekazanych przez urząd, czas oczekiwania na wydanie warunków przyłączenia wynosi 30 dni, jednak, jak twierdzą urzędnicy, dwa główne etapy - opracowanie dokumentacji projektowej i wybudowanie urządzeń koniecznych do zasilania obiektu - są bardziej czasochłonne.

"Wykonanie przez ENERGA projektu dla przyłącza trwa do 14 miesięcy, dlatego gmina w celu przyspieszenia realizacji inwestycji postanowiła wykonać dokumentację projektową przy użyciu firmy zewnętrznej. Przyspieszyło to realizację o około 4-5 miesięcy (następnie ENERGA odkupuje projekt wykonany przez zewnętrzne biuro projektowe) - napisali urzędnicy w komunikacie.  

Ostatnim etapem jest budowa. Przyłączenie obiektu do sieci firmy Energa Operator następuje po zrealizowaniu obowiązków stron, wynikających z umowy. Chodzi o realizacje prac budowlano-montażowych, których wykonawcę wybiera Energa. Tu, jak piszą urzędnicy, "wybór wykonawcy procedurą przetargową trwa ok. miesiąca, wykonanie prac budowlanych, zależnie od zawartej przez Energa umowy, nawet do 6 miesięcy".

DLACZEGO NADAL NIE MA 2 TOALET?

Nowe toalety budowane w ramach Budżetu Obywatelskiego zostały postawione przy skrzyżowaniu ulic Ceynowy i Powstańców Warszawy oraz przy ulicy Bitwy pod Płowcami. Są to dwie z czterech toalet, które - według optymistycznych planów - mogły powstać jeszcze jesienią. Przetarg na ich budowę został rozpisany w ubiegłym roku. Urzędnicy mieli nadzieję, że zgłosi się dużo oferentów. Tak się nie stało. W lutym urząd miasta informował, że moduły toalet są już zamówione, chociaż ich projekty wymagają zmian. Tym razem zakładano, że toalety da się postawić do majówki. W czerwcu urząd tłumaczył, że w dwóch przypadkach opóźnienia są spowodowane protestami mieszkańców. Więcej o sprawie >>> TUTAJ.

Koszt budowy nowych szaletów to 836 tys. zł. Za skorzystanie z nich będzie trzeba zapłacić ok. 2 zł.


Piotr Puchalski
Napisz do autora: p.puchalski@radiogdansk.pl