Wiadomości
Przyczyny, dla których ludzie zostawiają czy podrzucają starszych członków swojej rodziny do szpitala, są różne. Fot. Anna Bobrowska/KFP

piątek,

19 kwietnia 2019

12:31

Są uważani za zbędny balast, dlatego rodzina się ich pozbywa. "Pacjentów przybywa już od Wielkiego Czwartku"

Zamiast spędzać święta z rodziną są oddawani do szpitala. Taki los coraz częściej spotyka starsze, schorowane osoby, którymi nie chcą bądź nie mogą opiekować się ich bliscy. Problem nasila się zwłaszcza w okresie świąt czy długich weekendów.

- W szpitalach gdańskiej spółki Copernicus więcej takich pacjentów przybywa już od Wielkiego Czwartku - przyznaje Katarzyna Brożek, rzecznik prasowy spółki. Trafiają na oddział najczęściej odwodnieni lub w stanie wskazującym na nieprzyjmowanie leków, które muszą zażywać.

SZCZEGÓLNIE SMUTNY OKRES

- Nigdy nie odmawiamy pomocy osobom, które trafiają do nas, ale jeśli jest sytuacja taka, że stan pacjenta nie zagraża jego życiu, wtedy personel medyczny stara się rozmawiać z rodziną. Wypytuje o sytuację i powody, dla których chce zostawić taka osobę w szpitalu - mówi Brożek.

- Święta są szczególnie smutnym okresem dla tych osób. Jak rozmawiamy z pacjentami, którzy akurat muszą być hospitalizowani w tym czasie, to przeżywają to zupełnie inaczej wiedząc, że rodzina przyjdzie do nich na cały dzień w odwiedziny. Możemy więc sobie wyobrazić, jak te osoby opuszczone muszą się czuć, mimo zaangażowania i wsparcia ze strony personelu medycznego - dodaje.

UTRUDNIONY KONTAKT Z RODZINĄ

Osobną sprawą jest odbiór takiego pacjenta ze szpitala. Zdarza się, że kontakt z rodziną jest utrudniony bądź niemożliwy.

Przyczyny, dla których ludzie zostawiają czy podrzucają starszych członków swojej rodziny do szpitala, są różne. Część chce się pozbyć, choć tymczasowo, balastu opieki i odpowiedzialności wiedząc, że szpital zapewni bezpieczeństwo.

Problemem jest też wciąż niewystarczająco rozwinięty system opieki wytchnieniowej, z której mogłyby bez przeszkód skorzystać osoby zajmujące się przewlekle chorymi i starszymi bliskimi.


Aleksandra Nietopiel/man