Wiadomości
Fot. pixabay.com

czwartek,

18 kwietnia 2019

18:37

"Jest kilka problemów". W Sopocie odbyła się debata dotycząca przygotowań do sezonu turystycznego

WOPR potrzebuje nowych łodzi, państwowa karetka wodnego pogotowia musi być lepiej skoordynowana, a mieszkańcy centrum obawiają się hałasu. To tyko część problemów, o których rozmawiano w czasie wtorkowej debaty dotyczącej przygotowań do sezonu turystycznego w Sopocie.
We wtorek w sopockim magistracie zebrały się trzy komisje Rady Miasta Sopotu oraz przedstawiciele służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i porządek w kurorcie. Przedstawili oni stan przygotowań do lata.


ŻYCIE NOCNE POD LUPĄ POLICJI

- Kolejny rok wspomagać nas będą policjanci prewencji z Gdańska. Będzie to 10 policjantów wydelegowanych do nas na dwa miesiące. Powołujemy także ogniwo wodno-rowerowe, które będzie patrolować rejon głównie dolnego Sopotu, ścieżek rowerowych. Wspólnie z WOPR, policjanci będą też pełnić służbę na wodzie. Chodzi m.in. zapobieganie problemom związanym z rozwijaniem dużych szybkości przez skutery wodne, poruszające się przy tym często nie po dozwolonych torach wodnych. Mamy też ogniwo wywiadowcze, które dobrze sprawdziło się w latach ubiegłych - mówi komendant miejski policji, inspektor Piotr Bolin.

"Ogniwo wywiadowcze" to policjanci w cywilu, którzy kontrolują przede wszystkim życie nocne kurortu, skupiając się m.in. na zapobieganiu niszczenia mienia, zażywania i handlu narkotykami czy pijaństwa.

ŹLE ZAPARKOWANE SAMOCHODY

Komendant Straży Miejskiej w Sopocie Tomasz Dusza powiedział, że nie jest przewidziane przyjmowanie do pracy dodatkowych strażników na sezon. Zapowiedział jednak m.in., że względu potrzeby uzdrowiska jego podkomendni starają się nie brać urlopów w okresie letnim. Wskazał też, że jednym z corocznych problemów jest nienależyty sposób parkowania samochodów przez turystów.

- To zadanie dla nas i dla wydziału ruchu drogowego policji w Sopocie. Musimy przeciwdziałać takiemu zachowaniu. Z pewnością zintensyfikujemy w tym roku odholowywanie samochodów - zapowiedział komendant.

DZIAŁANIA PREWENCYJNE STRAŻAKÓW

- My także na sezon nie zwiększamy obsady. Skład osobowy jednostek ratowniczo-gaśniczych w Sopocie jest stały. Będziemy jednak podejmowali więcej działań prewencyjnych. Kontrolujemy obiekty, w których obywają się imprezy masowe. Zajmujemy się obiektami hotelarskimi, w szczególności obiektami, w których odbywa się letni wypoczynek dzieci. I oczywiście działamy doraźnie - mówi starszy brygadier Adam Polakowski, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Sopocie.

W trakcie dyskusji komendant zauważył, że służbom potrzebny jest szczegółowy spis lokali, które stały się apartamentami o wynajęcia lub quasi-hostelami. Dzięki wiedzy na temat tego, ile osób może znajdować się w danym mieszkaniu, działania strażaków mogą być lepiej skoordynowane.

WOPR MA ZUŻYTY SPRZĘT

Skuteczność działania ratowników wodnych zależy w dużej mierze od jakości sprzętu, którym dysponują. Już w ubiegłym roku Sopockie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe sugerowało, że potrzebne są m.in. nowe łodzie. W tym roku ratownicy złożyli wniosek o dofinansowanie do Narodowego Funduszu Środowiska i Gospodarki Wodnej. We wniosku wyrazili zapotrzebowanie zakupu dwóch łodzi z dodatkowym sprzętem. Wartość projektu to 350 tys. zł. By uzyskać 50 proc. dofinansowania, potrzebny jest wkład własny. Sopocki WOPR wystąpił do prezydenta Sopotu o wsparcie kwotą 100 tys. złotych. Wniosek ten zaopiniowały we wtorek wszystkie komisje rady miasta biorące udział w debacie.

WODNA KARETKA POGOTOWIA

Niewiele osób pamięta, że przy marinie w Sopocie zacumowane jest pływająca karetka pogotowia ratunkowego. Dzięki niej osoby poszkodowane mogą być w kilka minut przetransportowane do Gdańska lub Gdyni, by stamtąd trafić, już drogą lądową, do najbliższego szpitala.

- Okazuje się, że dyspozytorzy nr 112 zdają się czasem nie wiedzieć, że taka karetka istnieje. Dodatkowo naczelnik wydziału bezpieczeństwa przekazał nam, że karetka może egzystować tylko do roku 2020. My chcemy, żeby pan wojewoda zadecydował o tym, żebyśmy tę karetkę utrzymali - mówi moderujący wtorkową debatę radny Platformy Sopocian Jacka Karnowskiego Lesław Orski.

WIĘCEJ ŚMIECI I "ZAPLAMIONY" DEPTAK

- Więcej ludzi to więcej śmieci. Wiemy już, ile odpadów mogą wyprodukować punkty gastronomiczne, mamy to opanowane. Drugą rzeczą jest potrzeba częstszego opróżniania ulicznych koszy na śmieci. Zdarza się, że w sezonie trzeba je opróżniać 3, nawet 4 razy w ciągu dnia. Pracujemy od godziny 5 do godziny 22. Zdarza się, że po nocy zbieranie koszy zajmuje 3 lub nawet 4 godziny. Pracę ułatwiają nam pojazdy elektryczne - meleksy i rowery trójkołowe. Mamy też nowe odkurzacze miejskie. To duże maszyny pracujące jak odkurzacz domowy, pozwalają nam dokładniej oczyszczać miasto - mówi Tomasz Ignaciuk, dyrektor Zakładu Oczyszczania Miasta w Sopocie.

Dyrektor przyznaje, że latem o wiele częściej trzeba sprzątać sopocki deptak. Od połowy czerwca do drugiego weekendu września praca w tej części miasta trwa całą dobę. Codziennie prowadzone jest też mycie ciśnieniowe fragmentów ul. Bohaterów Monte Cassino. Jak mówi szef ZOM, teoretycznie praca ta miała być wykonywana przez 6 dni w tygodniu, ale "zdarza się, że w niedzielę rano jest tak dużo plam, że wysyłamy specjalną ekipę, która te najgorsze plamy doczyszcza".

PRZYGOTOWANIA IDĄ CAŁĄ PARĄ

Do sezonu przygotowuje się także Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Sopocie, który odpowiada za plażową infrastrukturę. Podobnie jak w zeszłym roku oddać do użytku musi m.in. 31 toalet, 8 boisk do siatkówki plażowej, zorganizować sprzątanie plaży czy chociażby wspólnie z WOPR obsadzić 9 plażowych stanowisk ratowniczych, do czego potrzeba 40 ratowników.

Kąpielisko Morskie Sopot do majówki ma uporać się z kosztującym przynajmniej 100 tys. zł remontem mola. Sopocka Informacja Turystyczna szykuje nową witrynę internetową. Wszyscy zapewniają, że będzie atrakcyjnie i bezpiecznie, więc czego boją się Sopocianie?

Między innymi pijaństwa i hałasu na ulicach. Kolejny raz poruszono przy tym problem ulicznych muzyków. Radni wpadli na pomysł, by wydzielić im miejsce, gdzie będą mogli dawać popisy, wprowadzając wcześniej opłatę do kasy miasta. Jest to jednak dopiero zalążek możliwego do realizacji projektu.


Piotr Puchalski
Napisz do autora: p.puchalski@radiogdansk.pl