Wiadomości
Nieoficjalnie wiadomo, że grupa żołnierzy z 49 Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim była na szkoleniu poza jednostką. Fot. Flickr

poniedziałek,

01 kwietnia 2019

09:00

Skandal z udziałem żołnierza z Pruszcza Gdańskiego? Miał dokonać tzw. innej czynności seksualnej butelką po alkoholu wobec kolegi z jednostki

Prokuratura bada, czy doszło do obyczajowego skandalu z udziałem żołnierzy 49. Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim. Jeden z wojskowych miał dokonać tzw. innej czynności seksualnej wobec kolegi z jednostki. Śledztwo w tej sprawie wszczęła prokuratura w Gdyni.

Do zajścia miało dojść cztery lata temu, ale dopiero teraz pokrzywdzony złożył zawiadomienie w prokuraturze.

Nieoficjalnie wiadomo, że grupa żołnierzy z 49. Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim była na szkoleniu poza jednostką. Nocowała w hotelu niedaleko Drawska Pomorskiego. Po zajęciach w jednym z pokoi spożywano alkohol. Wówczas jeden z żołnierzy miał dokonać innej czynności seksualnej butelką po alkoholu wobec 55-letniego kolegi z jednostki.

WIADOMOŚCI Z OBSCENICZNĄ TREŚCIĄ

To jednak nie wszystko. Po zdarzeniu pokrzywdzony miał od tego samego mężczyzny otrzymać SMS-y z obsceniczną treścią. Prokuratura Rejonowa w Gdyni wszczęła w tej sprawie śledztwo. Pokrzywdzony został już przesłuchany przed sądem w obecności psychologa. Kolejne czynności planowane są w poniedziałek.

Oficer prasowy 49. Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim major Paweł Michalski potwierdza, że wpłynął meldunek o naruszeniu dyscypliny. - Dowódca jednostki przeprowadził rozmowy wyjaśniające z zainteresowanymi stronami. Te informacje z meldunku nie potwierdziły się, niemniej jednak dowódca podjął decyzję o zgłoszeniu sprawy do prokuratury celem wyjaśnienia. Czekamy na wyjaśnienie sprawy przez prokuraturę - mówi.

NIE DOSZEDŁ DO SIEBIE

Jak mówi pełnomocnik pokrzywdzonego - mecenas Piotr Bartecki, jego klient nadal nie doszedł do siebie. - Jego stan nie jest najlepszy. Koszmar zdarzenia znów powrócił. Mój klient musi znów przeżywać to na nowo. Dlatego nie chciałbym ujawniać szczegółów tego bulwersującego, zdaniem mojego klienta, wydarzenia - zaznacza.

Nieoficjalnie wiadomo, że zarówno 55-latek, jak i młodszy od niego rzekomy sprawca, to doświadczeni żołnierze. Kilka razy byli na zagranicznych misjach pokojowych.

Na razie nikt nie usłyszał zarzutów.


Grzegorz Armatowski/pOr