Wiadomości
Zwierzęta były przetrzymywane w skandalicznych warunkach Fot. OTOZ Animals Starogard Gdański

środa,

13 marca 2019

08:05

"Zwierzęta były tak głodne, że zaczęły jeść rozmoczone kartony". Horror w "hodowli" psów pod Tczewem

"Sceny jak z horroru. Ciemne pomieszczenia, brud, odchody, zwłoki psów, a pośród nich biegające czworonogi. Mała miejscowość w powiecie tczewskim. Inspektorzy nie mogli uwierzyć w to co widzą - w tak wstrząsający sposób jedną z ostatnich interwencji na Facebooku opisują aktywiści z OTOZ Animals w Starogardzie Gdańskim.

Część psów znajdowała się na zewnątrz domu w brudnych kojcach i nieocieplonych budach. Pozostałe zostały zamknięte w ciemnych pomieszczeniach bez dostępu światła ani odpowiedniego schronienia. W rozpadających się kojcach nie było misek z wodą ani karmy. - W pewnym momencie zauważono leżące zwłoki psa. Niestety, nie były to jedyne zwłoki. W następnym pomieszczeniu były kolejne, a jeszcze w następnym szkielet - opisują aktywiści OTOZ Animals.

 

NATYCHMIASTOWA DECYZJA

- Zwierzęta były tak głodne, że zaczęły przy nas jeść rozmoczone kartony. Łzy same napływały do oczu. Każdy pies był wychudzony, chory, z zaropiałymi oczami. Zwierzęta były skołtunione, zapchlone, pogryzione, z ranami na ciele - relacjonuje OTOZ Animals. - Nie mogliśmy podjąć innej decyzji niż natychmiastowy odbiór wszystkich zwierząt. Interwencja odbyła się przy asyście funkcjonariuszy policji oraz powiatowego lekarza weterynarii.

- Policjanci w czasie interwencji udzielali asysty, żeby nie doszło do zakłócenia porządku przez właścicieli. W tym czasie "animalsi" odebrali wszystkie zwierzęta - dodaje Dawid Krajewski, rzecznik tczewskiej policji.

NIE TYLKO PSY

Łącznie z "hodowli" zabrano 34 psiaki, w tym 31 shih tzu, golden retrievera, chihuahua oraz yorka. Zabrano również kozę, kota i królika. Właścicielka nie chciała już dłużej się nimi zajmować. 

-  Część zwierząt trafiła do naszego schroniska, część zabezpieczyło przytulisko Rogate Ranczo mieszczące się w Bojanie. Psiaki, które powinny ważyć od 3 do 4 kilogramów, ważą po 1,5 - mówi Damian Szank z OTOZ Animals w Starogardzie Gdańskim. - To była jedna z najtrudniejszych interwencji, w których brałem udział - dodaje.

 

piesio

Fot. Radio Gdańsk/Tomasz Gdaniec



Sprawa została skierowana do prokuratury.

SZUKAJĄ NOWEGO DOMU

Po przyjeździe do schroniska w Starogardzie Gdanskim zwierzęta zostały ostrzyżone i wykąpane. Są pod opieką lekarza weterynarii. Po leczeniu, odrobaczeniu i zaszczepieniu rozpocznie się poszukiwanie dla nich nowych domów.

Więcej zdjęć i informacji - m. in. dotyczących adopcji - na  stronie schroniska. Uwaga - część zdjęć jest drastyczna.

 

jr/mmt/ws/pOr


Zobacz Galerię