Wiadomości
Fot. PAP/Adam Warżawa

poniedziałek,

11 lutego 2019

14:02

Mówił, że nienawidzi Polaków, sąd kazał mu zapłacić 50 tysięcy. Natalia Nitek-Płażyńska wygrywa z Hansem G.

Jest wyrok w głośnej sprawie Natalii Nitek-Płażyńskiej przeciwko Hansowi G. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał niemieckiego przedsiębiorcę z Dębogórza winnym obrazy swoich pracowników na tle narodowościowym. Proces wytoczyła mu jego była pracownica Natalia Nitek-Płażyńska. Hans G. musi przeprosić oraz zapłacić zadośćuczynienie.

"Polak to małpa". Miał wyzywać polskich pracowników i grozić śmiercią. Hans G. stanął przed sądem w Wejherowie Przed sądem w Wejherowie ruszył proces niemieckiego przedsiębiorcy z Dębogórza, kt...

Czytaj więcej: "Polak to małpa". Miał wyzywać polskich pracowników i grozić śmiercią. Hans G. stanął przed sądem...

Hans G. miał mówić m.in., że "Polak to małpa, a najwyższe stadium rozwoju to Niemiec", wyzywać pracowników od idiotów oraz grozić im śmiercią. W procesie powódka zeznała, że niemiecki przedsiębiorca wielokrotnie ubliżał Polakom.

WZAJEMNY POZEW

Natalia Nitek-Płażyńska domagała się przeprosin i 150 tysięcy złotych na rzecz muzeum Piaśnickiego w Wejherowie. Hans G. złożył pozew wzajemny. Twierdzi, że nagranie wyemitowane w jednej z telewizji było prywatną rozmową, zarejestrowaną nielegalnie, a w dodatku pociętą i zmodyfikowaną, co ma naruszać dobra osobiste przedsiębiorcy. Domaga się od Nitek- Płażyńskiej 10 tysięcy złotych na rzecz WOŚP. Wyrok w poniedziałek po południu.

- Trwało to dwa lata, ale warto było czekać - mówiła Natalia Nitek-Płażyńska po wyjściu z sali sądowej. - Wygraliśmy, my wszyscy, my Polacy, którzy mamy poczucie godności, którzy pamiętamy co wydarzyło się ponad 70 lat temu. My Polacy, ci którzy wiedzą, jaką mamy spuściznę, że musimy walczyć o swoją godność i reagować w momencie, gdy niemiecki biznesmen określa się mianem hitlerowca, nazisty, poniża nas, nawołuje do zabijania Polaków. Powinno to skłonić do myślenia i reagowania, gdy spotykamy się z taką niesprawiedliwością. Dziękuję Reducie Dobrego Imienia i jej adwokatom. Były też wątki deprecjonowania mnie ze względu na to, że jestem Polką, kobietą, ale też członkinią partii politycznej. Dla mnie najważniejsze jest, że pozwany został ukarany.

BĘDZIE APELACJA

Hans G. nie stawił się w sądzie. Jego obrońca mecenas Piotr Malach zapowiedział apelację. - Spodziewałem się wyroku zasądzającego w części. Będę kwestionował odnośnie miejsc publikacji przeprosin oraz kwot. Ludzie, którzy są gwałceni i molestowani dostają wielokrotnie niższe kwoty niż powódka za jednokrotny wybryk mojego klienta, więc na pewno będziemy kwestionowali wyrok - powiedział dziennikarzom. 

- Jest to moim zdaniem dość absurdalne, bo sam oskarżony na samym początku postępowania złożył propozycję ugody. Oczywiście wnioskował o kwotę niższą, ale uważam, że kwota powinna być dotkliwa dla sprawcy. Myślę, że ja jako strona jestem w stanie się pogodzić z zasądzoną kwotą, a oskarżony powinien przeprosić i te zasądzone 50 tysięcy zapłacić po to, by mogło się rozwijać Muzeum w Piaśnicy, które upamiętnia morderstwo na Polakach w wykonaniu Niemców - skomentowała Natalia Nitek-Płażyńska.

DRUGI PROCES

W sprawie Hansa G. toczy się jeszcze jedno postępowanie przed sądem w Wejherowie. - Mam nadzieję, że wyrok przysłuży się sprawie w postępowaniu karnym. Tam ważne dla sprawy polskiej jest ukaranie za propagowanie hitleryzmu i nazizmu - mówiła Natalia Nitek-Płażyńska.

Sędzia Piotr Kowalski nakazał Hansowi G. wpłacić 50 tysięcy złotych na rzecz Muzeum Piaśnickiego. Natalia Nitek-Płażyńska będzie w Gościem Dnia Radia Gdańsk o godzinie 17:10.


Rafał Mrowicki/Grzegorz Armatowski

_