Wiadomości
Fot. Radio Gdańsk/Maksymilian Mróz

czwartek,

10 stycznia 2019

19:30

Trójmiasto solidarne z dzikami. Kilkaset osób protestowało przeciwko zaplanowanemu odstrzałowi tych zwierząt [ZDJĘCIA]

"Niech nam żyją, niech nam ryją" - między innymi takie hasła można było usłyszeć w czwartek na Długim Targu w Gdańsku. Po decyzji Ministerstwa Środowiska o masowym odstrzale dzików, około 300 osób zebrało się w ramach protestów przy Fontannie Neptuna.

Odstrzał - zgodnie z decyzją Ministerstwa Środowiska - ma się zacząć w ten weekend. Resort chce zmniejszyć liczbę dzików z 230 tysięcy do 20 tysięcy. To - zdaniem ministerstwa - konieczne do opanowania choroby afrykańskiego pomoru świń. Z tą decyzją nie zgadza się wielu mieszkańców Trójmiasta.

"RZEŹ MERYTORYCZNIE NIEUZASADNIONA"

- Jest to działanie skrajnie antypolskie i prowadzące do ogromnych oraz nieodwracalnych zmian w ekosystemie naszego kraju. W planach jest zamordowanie prawie 210 tysięcy polskich dzików, podczas gdy cała populacja tych zwierząt w kraju to około 230 tysięcy osobników. Polski rząd chce doprowadzić do sytuacji, w której na 1 000 hektarów będzie przypadał 1 dzik. I to wszystko pod płaszczykiem "walki z ASF" czyli afrykańskim pomorem świń, chorobą, której dziki nie roznoszą na trzodę chlewną. Jest to rzeź merytorycznie nieuzasadniona - mówiła jedna z organizatorek protestu.

Protestujący zaznaczali, że to myśliwi i ich psy roznoszą groźny dla świń wirus. Zgromadzeni podkreślali rolę dzika jako sanitariusza. - Depopulacja może mieć dla niego fatalne skutki - zaznaczali. 

INNE SPOSOBY SĄ BARDZIEJ KOSZTOWNE?

Wśród protestujących znalazła się Ewa Lieder. Posłanka Nowoczesnej mówiła o tym, że inne sposoby na walkę z wirusem ASF wymagają większych nakładów finansowych, ale są znacznie lepsze dla środowiska. - Trzeba się skupić na bioasekuracji, na przekonaniu rolników, że powinni oddać wszystkie świnie, bo większość z nich może być zakażona. Są inne sposoby, ale niestety trzeba na to sypnąć pieniędzmi - komentowała.

NAUKOWCY PRZECIWKO ODSTRZAŁOWI

Sprzeciw wobec masowemu odstrzałowi dzików wyrazili także biolodzy z Polskiej Akademii Nauk. Pod ich listem do premiera podpisało się około 800 naukowców. Uczeni napisali, że planowane działania nie zatrzymają ekspansji afrykańskiego pomoru świń. Naukowcy dodali, że chętnie pomogą rządowi w realnym zwalczaniu wirusa ASF.

Zaplanowany przez ministerstwo odstrzał zakłada strzelanie do ciężarnych i prowadzących potomstwo loch. W czwartek sprzeciwiły się temu także środowiska myśliwych, czyli Naczelna Rada Łowiecka oraz Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego.

BĘDĄ KOLEJNE PROTESTY?

Od środy organizowane są protesty w największych polskich miastach. Aktywiści zapowiadają, że jeżeli rząd nie wycofa się ze swojej decyzji, to w weekend znowu wyjdą na ulicę.

Maksymilian Mróz


Zobacz Galerię