Wiadomości
Fot. wikipedia.org

czwartek,

10 stycznia 2019

10:18

"Jest ich za dużo" kontra "to zwykły populizm". Nasi słuchacze o planowanym odstrzale dzików

Około 210 tys. dzików ma zostać odstrzelonych. Masowe polowania rekomendują ministerstwa środowiska i rolnictwa. Odstrzał dzików ma uchronić trzodę chlewną przed afrykańskim pomorem świń. Jednak wywołuje to spore oburzenie obrońców przyrody. A co na ten temat sądzą nasi słuchacze? Poranny telefon Radia Gdańsk dzwonił dziś bardzo często.

- Dwadzieścia parę lat byłem myśliwym - mówił pan Marek. - Jestem przeciwny rozwiązaniu, które proponuje rząd, natomiast jestem też przeciwny szerzeniu poglądów przez pseudoekologów, bo oni tylko mówią i nic z tego nie wynika. Nie rozumiem, czemu rząd nie znajdzie środków, żeby ci ekolodzy mieli okazję się wykazać i pod nadzorem myśliwych i leśników przeczesywać lasy, żeby usuwać padłe zwierzęta i ich szczątki, bo to prowadzi do rozszerzenia się zarazy. Wybicie nawet 90 procent populacji dzików, na którą myśmy pracowali przez dziesiątki lat, nie zmieni nic. Bo przecież nie ma żadnej gwarancji, że wśród tych 90 procent będą wszystkie chore albo wszystkie zdrowe - uważa nasz słuchacz.

ZA DUŻO DZIKÓW?

Pan Wiesław uważa, że są dwie strony tej sprawy. - Ten odstrzał z jednej strony jest dobry. To już nie chodzi o pomór, ale o to, że dzików jest bardzo dużo. Dwadzieścia lat tamu było ich bardzo mało, w ciągu tych 20 lat sporo ich przybyło. Ludzie teraz narzekają, ale jak były komunikaty "Nie karmcie dzików, nie sprowadzajcie ich do miasta" to nikt tego nie słyszy. Ja uważam, że dziki się odrodzą. Ale potrzebna jest edukacja, żeby ludzie nie dawali im jedzenia, nie wyrzucali, bo później znów będą płacze w Sopocie, Orłowie, bo ludzie się boją - mówił.

Pani Alicja także ma sporo wątpliwości. - Jestem mieszkanką gdyńskich Pustek Cisowskich i zapraszam wszystkich, żeby zobaczyli, jak pięknie wyglądają nasze trawniki. Wieczorem i w nocy, kiedy wychodzi z lasu wataha 40 sztuk, właściwie trzeba siedzieć tylko i wyłącznie w domu. O powrocie z koncertu, jakiejś imprezy nawet nie ma mowy, chyba że ktoś ma samochód, ale nie każdy go po prostu posiada. Nie uważa, że trzeba wymordować wszystkie dziki, ale bezpieczeństwo ludzi też chyba należałoby brać pod uwagę - podkreślała nasza słuchaczka.

MOŻNA INACZEJ

Pani Maria uważa, że są inne metody niż ta zaproponowana przez rząd. - Mieszkam w Gdyni Witominie i chcę pochwalić policję. W niedzielę zabłąkał się dzik, miejscowe "pijaczki" krzyczały, żeby go ustrzelić. Policja przepędziła go do lasu i nic się nie stało. Dzik sobie przeszedł dalej. Ja miałam polującego ojca i do dziś mam o to pretensje i myślę, że dlatego jestem tak uczulona na sprawy wszystkich zwierząt - mówiła.

Pani Marta zwróciła uwagę, że ludzie często dokarmiają dziki. - Właśnie przez takie osoby mamy tyle chorych tych zwierząt. I nie chodzi wcale o afrykański pomór świń. Te dziki, które żyją w miastach, mają między innymi włośnicę. Jak je odławiamy z miast, wywozimy do lasów, chorują dziki w lasach. Odstrzał wszystkich dzików nie jest rozwiązaniem. Skutecznym rozwiązaniem jest edukacja na temat niedokarmiania dzików, bo to my powodujemy, że te dziki chorują. A myśliwi nie chcą strzelać do chorych dzików, bo nic z tego nie mają - uważa słuchaczka Radia Gdańsk.

ZABEZPIECZENIE

- Jako myśliwy uważam, że to najzwyklejszy w świecie populizm. Nierzadko w całym roku taką właśnie sumę dzików udaje się pozyskać będąc w łowisku - mówił pan Tomek. - Kolejną sprawą jest po prostu zabezpieczenie nas i środowiska przed tym. Wiele osób wyjeżdża, chodzi po lasach z psami lub samemu. Wirus w glebie może być nawet 100 dni. Sami z siebie możemy przenosić ten ASF, więc bez odpowiedniej asekuracji cały odstrzał dzików moim zdaniem będzie bezpodstawny - stwierdził myśliwy.

Z kolei pan Wiesław ma inną propozycję. - Po prostu jakieś służby, między innymi leśne, wolontariusze, mieszkańcy mogliby ogrodzić kawał lasu, gdzie jest buczyna i zostawić jakieś śladowe stado, które w przyszłości mogło się rozwinąć. A poza tym jest mało dyskusji skąd to się wzięło. Przecież sama nazwa wskazuje, że to przywędrowało z Afryki - uważa.

oprac. mar