Wiadomości
Fot. Archiwa prywatne

wtorek,

04 grudnia 2018

16:19

Lex Szyszko powodem wycinki drzew w Sopocie? Prezydent Karnowski chce zmiany prawa

Prezydent Sopotu chce wyższych kar za nielegalną wycinkę drzew. To reakcja na nagłośnioną przez Radio Gdańsk w ubiegłym tygodniu sprawę wycinki przy ulicy Traugutta w Sopocie. Inwestor usunął 50 drzew, w tym 27 nielegalnie.
Jacek Karnowski wystąpi do Związku Miast Polskich z wnioskiem o zmianę w ustawie o ochronie przyrody oraz ustawie o lasach. Przypomina, że zmiany wprowadzone dwa lata temu drastycznie obniżyły kary dla właścicieli gruntów, którzy dokonują samowolnej wycinki drzew.

OPŁACALNA SIEKIEREZADA
 
- Lex Szyszko, czyli ustawa wprowadzająca zmiany, spowodowało obniżenie kar za wycinkę drzew. Kary zostały obniżone kilkukrotnie. Czasami inwestorom opłaca się zrobić tzw. siekierezadę i ogołocić działkę, nawet zapłacić karę, tylko po to, żeby mieć swobodę budowania, żeby nie ponosić kosztów zabezpieczenia drzew, tak jak to się dzieje na normalnie prowadzonych budowach. Dobrze by było, gdybyśmy wrócili do dawnych rozwiązań, kiedy te kary były wyższe i przed wycięciem każdego drzewa zastanawiano się, czy nie można tak zbudować domu, żeby te drzewa pozostały - mówi Jacek Karnowski.
 
NIELEGALNA WYCINKA

Miasto podaje w komunikacie, że po zgłoszeniu od mieszkańców Sopotu przeprowadziło kontrolę wycinki drzew na działce pomiędzy ulicami Drzymały 6 i Traugutta 3-5. W trakcie wizji w terenie ujawniono nielegalną wycinkę 27 drzew, w większości były to klony. Drzewa te podlegały procedurze wymagającej pozwolenia na wycinkę.

"By na działce mogła być realizowana inwestycja polegająca na budowie hotelu, Biuro Konserwatora Zabytków wydało warunkową decyzję administracyjną zezwalająca na usunięcie drzew (nr KZ.4120.477.2018.PP z dnia 07.05.2018 r). Pomimo, że większość drzew podlegających decyzji to klony, decyzja Konserwatora na ich wycinkę uzależniała zezwolenie od ostatecznego kształtu inwestycji".

ZA NISKIE KARY

Urzędnicy tłumaczą, że podczas uzgodnień inwestycji udaje się oszczędzić część drzew. Zezwolenie warunkowane było nasadzeniem 46 nowych drzew i wpłatą odszkodowania. Miasto wskazuje, że wnioskodawca nie odwołał się od decyzji ani zawartych w niej obostrzeń, dlatego wszczęto karne postępowanie administracyjne, którego efektem będzie nałożenie kar finansowych.

"Według obowiązujących stawek, wyliczenia dotyczące rekompensaty za wycinkę drzew na tej posesji wyniosły 56 tys. zł. Zmiany w prawie wprowadzone przez byłego ministra środowiska Jana Szyszko - tzw. Lex Szyszko -  zmniejszyły kwoty opłat odszkodowawczych, złagodziły kary za nielegalne wycinki i właściciel działki zostanie obciążony dwukrotnością naliczonej stawki, czyli jako karę zapłaci jedynie ponad 112 tys. zł".
 
Prezydent Karnowski obawia się, że kolejni inwestorzy mogą postąpić tak samo, nie obawiając się niskich kar, dlatego zapowiedział, że wystąpi do Związku Miast Polskich z wnioskiem o zmianę w prawie pozwalającą do nakładania wyższych kar lub powrotu do poprzednich restrykcyjnych stawek.


TO MANIPULACJA?

- To bzdura, że wycinkę 50 drzew spowodowało Lex Szyszko. Drzewa były w Sopocie wycinane, zanim pan Szyszko nastał i są wycinane dalej. To tylko manipulacja i próba zwalenia winy na Lex Szyszko za to, co dzieje się w mieście bez względu na to, jakie są przepisy na poziomie ogólnokrajowym - mówi Małgorzata Tarasiewicz ze stowarzyszenia Mieszkańcy dla Sopotu.

Działaczka przytacza przykłady inwestycji, w czasie których wycięte zostały drzewa. Wspomina m.in. o wycince 1.5 h lasu na gruncie, który został przekazany przez prezydenta Sopotu cmentarzowi katolickiemu za 24 tys. zł rozłożone na raty.

- Myśleliśmy, że między grobami mogą rosnąć jakieś drzewa, jednak nikt nad tym nie zapanował i kawał lasu został ścięty. To ogromna strata dla miasta i dla wizerunku cmentarza - mówi Małgorzata Tarasiewicz. - Można też wskazać na wycinkę blisko hektara lasu pod nowe schronisko dla zwierząt. Też miały to być domki pomiędzy drzewami, tak to przedstawiano na wizualizacjach. (...) Kolejnym przykładem jest budowa Hotelu Sopot, przed którym obcięto korony drzew, żeby goście hotelowi mieli lepszy widok na zatokę, można się tam przejść i zobaczyć te kikuty. Niedaleko jest też "Parking Ekologiczny" w Parku Północnym, gdzie wycięto 16 dużych drzew. Okazało się, że część bezsensownie, bo parking był zbudowany niezgodnie z prawem i został zmniejszony. Sopot traci drzewa cały czas.

DEWELOPERZY KONTRA DRZEWA

Zdaniem Małgorzaty Tarasiewicz trudno jest pogodzić dążenia do zabudowy kolejnych gruntów z ochroną zieleni, a polityka miasta sprzyja deweloperom.

O sprawie wycinki drzew pod hotel więcej można przeczytać >>> TUTAJ.


Piotr Puchalski
Napisz do autora: p.puchalski@radiogdansk.pl