Wiadomości
Fot. Radio Gdańsk/Arkadiusz Zawiślak

czwartek,

22 listopada 2018

07:02

Szyją mali i duzi. Wyjątkowy projekt "Serce od serca" wspiera kobiety po mastektomii

Wzruszająca akcja charytatywna w szpitalach w całym kraju. Wolontariusze szyją poduszki w kształcie serc dla kobiet po mastektomii. Do projektu dołączają prywatne osoby i pracownie krawieckie. Projekt "Serce od serca" koordynuje na Pomorzu spółka Copernicus.
- Szyją tak naprawdę wszyscy - mówi Katarzyna Brożek z Copernicusa. - Zaczęliśmy od szkół, włączyły się osoby prywatne, pracownie krawieckie. Na chwilę obecną w Pomorskiem 22 szkoły szyją takie serca. Napływają na przykład z Władysławowa, ze Słupska, spod Bytowa, z Lęborka, także tych miejsc jest całkiem sporo. Pani z Kalisza uszyła 20 serc i przysłała do nas - mówi w rozmowie z Radiem Gdańsk.

SZYJĄ WSZYSCY

Do akcji oprócz osób prywatnych i szkół włączają się także pracownie krawieckie. Jedną z nich są "Koty na płoty" z Gdańska. W środę odbyło się tam kolejne spotkanie z cyklu "Serce dla Amazonki". - Poduszki mają dosyć specyficzny kształt. To nie jest takie okrąglutkie milutkie serduszko. To poduszka wspierająca, która pomaga zwiększyć przepływ limfatyczny po wycięciu węzłów chłonnych i zabezpiecza przed obcieraniem szwów pooperacyjnych - mówi Karolina Dwórznik z "Kotów".

Jak podkreśla, to akcja całkowicie charytatywna. - Dajemy materiały, dajemy wypełnienie, dajemy maszynę, salę i swój czas. Można dołączyć, przyjść, nie trzeba się zapowiadać, maili pisać, dzwonić. Można też przynieść swoje materiały. Żadnych wymagań kolorystycznych nie ma. Im bardziej żywe, kolorowe, tym lepiej. Wiadomo, że to jest prezent dla dziewczyn, które są w bardzo ciężkiej sytuacji. Myślę, że każda szczypta koloru rozjaśni im dzień - mówi Karolina Dwórznik. Kolejne spotkanie w pracowni "Koty na płoty" już za tydzień 28 listopada. Jest także dodatkowe w sobotę 24 listopada o 16, jednak na nie trzeba zapisać się mailowo. Szczegóły na Facebooku.

WIELKIE SERCA OD SERCA

Katarzyna Brożek przyznaje, że zainteresowanie przerosło wszelkie oczekiwania. - Tak naprawdę dla WCO potrzebowaliśmy tych serc około 200 na przyszły rok. W związku z tym, że ich jest tak dużo i tak wiele osób szyje, myślę, że dojdziemy do tysiąca i będziemy mogli powysyłać te serca do innych pacjentów, którzy potrzebują tych poduszek - czy to z województwa pomorskiego czy też spoza. Tak naprawdę mamy teraz odpowiedź od pacjentów z Bydgoszczy, ze Szczecina, z południa Polski. Myślę, że każdy dzień będzie nam pokazywał jak ogromne jest zapotrzebowanie - mówi rzecznik spółki Copernicus.

W środę w "Kotach" powstało 80 serc, na poprzednim spotkaniu 25. - To jest niesamowite, jak pozytywna energia się wyzwala na tych spotkaniach. Wszyscy wychodzą szeroko uśmiechnięci i z fantastycznym uczuciem spełnienia dobrego uczynku. Teraz czas serca wypychać - dodaje Karolina Dwórznik.

Jeśli ktoś chce uszyć poduszkę samodzielnie, jej wzór można znaleźć na stronie copernicus.gda.pl lub polskipatchwork.pl. Można też dostarczyć materiały do Copernicusa.

Pomysł narodził się w 2001 roku w stanie Tennessee. Pomysłodawczynią jest Janet Kramer-Mai, pielęgniarka zajmująca się onkologią, u której zdiagnozowano raka piersi. Trzy z jej ciotek zrobiły dla niej poduszkę w kształcie serca, do użytku po operacji. Poduszka, która wygodnie mieści się pod pachą, może łagodzić ból nacięcia chirurgicznego, chronić przed przypadkowymi uderzeniami, pomagać w łagodzeniu obrzęku i zmniejszać napięcie barku.

W Polsce pomysłodawczynią kontynuowania szycia poduszek w kształcie serca jest Anna Sławińska ze Stowarzyszenia Polskiego Patchworku, która w chwili obecnej szyje z innymi osobami serduszka dla trzech warszawskich szpitali.

mar

Zobacz Galerię