Wiadomości
Fot. Radio Gdańsk/Piotr Puchalski

poniedziałek,

22 października 2018

06:16

Karnowski triumfuje w Sopocie. Radość w sztabie wyborczym: "Jacek to najlepszy sołtys" [FILM]

Jacek Karnowski wybrany na prezydenta Sopotu w pierwszej turze - na to już w nocy wskazywały wyniki spływające z kolejnych komisji wyborczych. Tuż po godzinie pierwszej w restauracji Harnaś, gdzie odbywał się wieczór wyborczy KWW Platforma Sopocian Jacka Karnowskiego, zawrzało. Krótkie przemówienie starego-nowego prezydenta miasta sprawiło, że jego sympatycy zaczęli wznosić okrzyki "sołtys jest najlepszy". W tym samym czasie nadzieje na dogrywkę, które mieli kontrkandydaci, zaczęły się rozwiewać.

Aktualizacja 15.00

Znane są oficjalne wyniki:
 
Jacek Karnowski - 59,2 proc.

Grażyna Czajkowska - 19 proc.

Piotr Meler - 18 proc.

Małgorzata Tarasiewicz - 3,8 proc.

Aktualizacja 11.45

Nieoficjalne dane z 17 komisji wyborczych w Sopocie:

Jacek Karnowski - 59,09 proc.

Grażyna Czajkowska - 19,52 proc.

Piotr Meler - 17,32 proc.

Małgorzata Tarasiewicz - 4,07 proc.

Miejska Komisja Wyborcza w Sopocie czeka na dane z 4 komisji obwodowych. Dopiero, gdy je uzyska, rozpocznie się liczenie głosów. 


Aktualizacja
9.00


Nieoficjalne dane z 9 komisji wyborczych w Sopocie:

Jacek Karnowski - 57,86 proc.

Grażyna Czajkowska - 20,43 proc.

Piotr Meler - 17,47 proc.

Małgorzata Tarasiewicz - 4,25 proc.


Dane z pierwszych 5 komisji wskazywały na znaczną przewagę Jacka Karnowskiego (57 proc.). Liczący na dalszą walkę kontrkandydaci Grażyna Czajkowska z ruchu Kocham Sopot (20 proc) i Piotr Meler z Prawa i Sprawiedliwości (19 proc.) zdobyli zbyt mało głosów, by móc liczyć na dogrywkę w drugiej turze wyborów. Na ostatnim miejscu znalazła się Małgorzata Tarasiewicz ze stowarzyszenia Mieszkańcy dla Sopotu (4 proc.). Kolejne wyniki, na które trzeba było czekać aż do godzin porannych, wskazywały, że przewaga Karnowskiego nad innymi kandydatami zostanie utrzymana.




- Jestem bardzo zadowolony z mojego wyniku, który okazuje się o nawet 4-5 punktów lepszy niż 4 lata temu. Gratuluję również Pawłowi Adamowiczowi. Myślę, że pokazał, że ludzie doceniają pracę. Cieszy mnie też wynik warszawski i wynik PSL. Ten ostatni udowodnił, że wyniki sprzed czterech lat nie były sfałszowane. Mam nadzieję, że Sejmik Województwa Pomorskiego dalej będzie rządzony przez Platformę i PSL - mówił Jacek Karnowski.

KARNOWSKI "NIE UCIEKNIE"

Samorządowiec zaznaczył również, że nie zamierza opuścić miasta przed zakończeniem kolejnej, tym razem 5-letniej kadencji, co zapowiadają jego polityczni przeciwnicy.

- To miłe, że tak mnie doceniają. Mówią, że mogę być w europarlamencie czy w Warszawie. Owszem w stolicy bywam dość często w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, ale to musiałaby być jakaś wyjątkowa konieczność, żebym został tam na dłużej. Sopot to piękne miasto i chyba wszyscy warszawiacy przyznają, że wolą uzdrowisko. Bruksela ma z pewnością dobrą kuchnię i galerie sztuki, ale w Sopocie mamy też bardzo dobrą galerię. Także dziękuję za docenienie moim konkurentom, ale zostaję - żartował Karnowski.

NAJPIERW SPRZĄTANIE MIASTA

Prezydent zapowiedział, że nową kadencję rozpocznie od podziękowania mieszkańcom, a w następnie weźmie się za uporządkowywanie przestrzeni miejskiej i sprzątnie plakaty wyborcze, by potem zająć się uchwalaniem budżetu na przyszły rok, jak się wyraził "budżetu bardzo inwestycyjnego, ale także prospołecznego". Jacek Karnowski przekonuje, że będzie dążył do rozwoju budownictwa komunalnego oraz poprawy warunków życia osób z niepełnosprawnościami.

OPOZYCJA NIE SKŁADA BRONI

Zarówno Piotr Meler, jak i Grażyna Czajkowska wskazywali na potencjał własnych ugrupowań. W imieniu KWW Mieszkańcy dla Sopotu jeszcze w nocy wypowiedział się kandydat na radnego Jerzy Jastrzębski. Podkreślił, że okres wyborczy sprawił, że członkowie stowarzyszenia z jeszcze większym zapałem zamierzają "angażować się w pomoc mieszkańcom i dążyć do większej transparentności władzy samorządowej oraz ukierunkowania jej działań na najważniejsze problemy Sopocian".

MDS POD INNYM PRZYWÓDZTWEM?

"Wyniki są obliczone trafnie co oznacza niestety, że mój pomysł na radykalne działanie się nie sprawdził. Można się zastanawiać nad przyczynami tego, że wynik MdS i mój jako kandydatki na prezydenta mimo bardzo wielu działań jest niezadowalający. Na pewno Sopot jest miastem, gdzie wiele trzeba zmienić, ale wyraźnie zaufanie mieszkańców budzą działania mniej radykalne i ewolucyjne niż nasze akcje i nazywanie spraw po imieniu. W związku z tym myślę i mam nadzieje, że działacze MdS będą kontynuowali działania na rzecz Sopotu pod innym przywództwem niż moje. Nasz wkład w zrozumienie problemów Sopotu i naprawę wielu spraw w naszym mieście uważam za słuszny, ale widocznie, z powodów jakie będę starała się zrozumieć, nie zyskujący poparcia mieszkańców" - ogłosiła Małgorzata Tarasiewicz na stronie Forum "Mieszkańcy dla Sopotu" w serwisie Facebook.

Na oficjalne wyniki wyborów sopocianie muszą jeszcze czekać. Trwa obliczanie głosów.

 Piotr Puchalski
Napisz do autora: p.puchalski@radiogdansk.pl