Wiadomości
Od lewej: mecenas Jerzy Glanc, wiceprezydent Aleksandra Dulkiewicz i mecenas Jacek Taylor. Fot. Radio Gdańsk/Rafał Mrowicki

czwartek,

11 października 2018

15:56

Władze Gdańska zapewniają: w przypadku wyroku dla prezydenta Adamowicza miastu nie grozi komisarz polityczny

W Gdańsku nie ma groźby komisarza politycznego. Tak władze miasta wraz z prawnikami prezydenta Pawła Adamowicza komentują sugestie o ustanowieniu w mieście nadzoru komisarycznego.
Ze strony politycznej konkurencji prezydenta Gdańska, choćby Koalicji Obywatelskiej, pada zarzut, że w przypadku wyroku skazującego w sprawie oświadczeń majątkowych prezydenta Gdańska jego miejsce może zająć komisarz ustanowiony przez władze rządowe. - Komisarz jest wyznaczany w zupełnie innej sytuacji - mówi adwokat prezydenta Gdańska mecenas Jerzy Glanc, który reprezentuje go w tej sprawie. - Nie w sytuacji sprawy karnej czy tymczasowego aresztowania, tylko wówczas gdy władze miasta łamią konstytucję i ustawy. Wtedy wojewoda jest zobowiązany wezwać do usunięcia naruszenia prawa i gdy ono nie zostanie usunięte rusza wówczas proces komisarza miejskiego. Sytuacja komisarza w żaden sposób nie przystaje obecnie do sytuacji prezydenta Adamowicza - mówi adwokat.

SPRAWA OŚWIADCZEŃ MAJĄTKOWYCH

- Jak państwo wiedzą pan prezydent ma jedną sprawę (dotyczącą oświadczeń majątkowych, prezydent nie wpisał w nich dwóch mieszkań - przy. red.) i póki co w tej sprawie nie pojawiły się żadne okoliczności, które wskazywałyby na decyzję inną niż ta wydana dwa lata temu, gdy dokonano warunkowego umorzenia - dodaje mecenas Glanc. - Zgodnie z przepisami prawa tylko wyrok pozbawienia wolności eliminuje możliwość sprawowania urzędu przez prezydenta. Z niczym takim nie mieliśmy jeszcze w Polsce do czynienia, biorąc pod uwagę wagę zarzutów o niewykazaniu całego majątku w oświadczeniach majątkowych, prawdopodobieństwo wyroku niepozwalającego na sprawowanie urzędu jest bardzo niskie - mówi adwokat.

W sprawie oświadczeń majątkowych prezydentowi grozi kara maksymalnie do trzech lat pozbawienia wolności. Jego prawicy jednak wykluczają tak wysoki wyrok. - Biorąc pod uwagę dotychczasową niekaralność pana prezydenta nie spodziewam się innego wyroku niż warunkowe umorzenie jak dwa lata temu. Dolnej granicy nie ma. Należy oczekiwać, że sąd wyda podobne orzeczenie - podkreśla Jerzy Glanc.

- Nie mamy wcale do czynienia ze skazaniem prezydenta Adamowicza - podkreśla mecenas Jacek Taylor, adwokat broniący w PRL-u opozycjonistów. - Sprawa karna, która jest w toku nie pozwala o nim mówić jak o osobie, która popełniła coś złego, bo póki co w Polsce obowiązuje zasada domniemania niewinności. Trudno spodziewać się moim zdaniem wyroku skazującego, raczej oczekiwałbym ponownego warunkowego umorzenia, bo na tle spraw karnych to drobiazg. Te obawy o komisarzu są pozbawione podstaw - dodaje prawnik.

WŁADZĘ PRZEJMIE PIERWSZY ZASTĘPCA

Jak podkreślają prawnicy prezydenta w przypadku jego ewentualnego aresztowania lub więzienia jego obowiązki przejąłby pierwszy zastępca, którym jest teraz Aleksandra Dulkiewicz, zastępca prezydenta do spraw polityki gospodarczej i inwestycji.

- W przypadku tymczasowego aresztu prezydenta jego władzę przejmuje pierwszy zastępca, czyli ten tutaj obecny - mecenas Jacek taylor wskazał na wiceprezydent Aleksandrę Dulkiewicz. - W przypadku odbywania kary pozbawienia wolności przez prezydenta, on traci swój urząd i wprowadzenie komisarza przez wojewodę jest możliwe i odbywają się następne wybory. W przypadku kary z zawieszeniem utrata stanowiska powinna nastąpić i powinny się odbyć wybory, ale w praktyce to nie jest możliwe.

  - Dzisiaj mówienie i straszenie wyborców komisarzem jest nieuzasadnione. Drodzy wyborcy, głosując na Pawła Adamowicza głosujecie za rozwojem i człowiekiem, który gwarantuje rozwój naszego miasta - mówi wiceprezydent Aleksandra Dulkiewicz.
Rafał Mrowicki