Wiadomości
Fot. Wikimedia Commons

środa,

08 sierpnia 2018

14:57

Trudna sytuacja w gdyńskim "Ciapkowie". Jest apel pracowników schroniska

Gdyńskie schronisko dla zwierząt wypełnione po brzegi. We wtorek jego pracownicy na portalu społecznościowym sytuację "Ciapkowa" określili jako bardzo trudną. I zaapelowali o powstrzymanie się z oddawaniem czworonogów do schroniska oraz o adopcję zwierząt, które już tam przebywają.

Problemy "Ciapkowa" wynikają przede wszystkim z kolejnego etapu jego modernizacji. W części leśnej schroniska rozpoczyna się budowa nowoczesnego, ocieplanego pawilonu, gdzie docelowo znajdzie się miejsce dla setki psów. Tyle że najpierw trzeba było wyburzyć stare boksy, w których mieszkało siedemdziesiąt czworonogów. Te w znacznej części dokwaterowano do innych psów, mocno ograniczając w ten sposób możliwości schroniska.

CORAZ CIAŚNIEJ

- W jednym z boksów jest w tej chwili dziesięć małych psiaków. Są też pomieszczenia, gdzie mieszkają razem po dwa, trzy, a nawet sześć czworonogów. Inna sprawa, że problemem jest ich łączenie, bo nie wszystkie za sobą przepadają i mogą się pogryźć. To też w pewien sposób ogranicza pole działania – mówi wolontariusz Kacper Dutkiewicz.

W tej chwili w "Ciapkowie" przepełnione są pomieszczenia kwarantanny dla kotów. A w strefie dla psów jest wolna przestrzeń dla raptem dziesięciu nowych zwierzaków. I to tylko dlatego, że w środę rano sześć trafiło do adopcji.

"MUSI BYĆ GORZEJ, ABY BYŁO LEPIEJ"

- Musi być trochę gorzej, aby było dużo lepiej – mówi Katarzyna Kownacka, kierowniczka "Ciapkowa". – Sytuacja jest taka, że musieliśmy zwierzaki skumulować na mniejszej powierzchni. Nie jest jednak tak, że są one bardzo stłoczone. Zwłaszcza, że kilka nowych boksów dobudowaliśmy. Główny problem polega na tym, że pieski są bardzo blisko siebie, przez co są mocno pobudzone. Kolejna problem to, że lato jest okresem, w którym znacznie więcej zwierząt trafia do schroniska, niż jest adoptowanych. Dlatego też chcielibyśmy zaapelować do osób, które do adopcji się przymierzają, aby nie zwlekały, nie czekały do jesieni i przygarniały pieski, co pozwoli nam złapać trochę oddechu – dodaje Katarzyna Kownacka.


Pracownicy "Ciapkowa" szukają też chętnych do prowadzenia dożywotnich domów tymczasowych dla starszych zwierzaków. Ze swojej strony zapewniają dla nich stałą opiekę medyczną i wyżywienie.

Budowa nowego pawilonu w "Ciapkowie", który gotowy będzie w czerwcu przyszłego roku, pochłonie około miliona złotych. Wiosną w schronisku do użytku oddano już nową kociarnię wraz z pomieszczeniami kwarantanny.

Marcin Lange/mar