Wiadomości
Zdjęcie archiwalne. Młodzież protestowała w lutum 2017 roku Fot. Radio Gdańsk/Ewelina Potocka

wtorek,

12 czerwca 2018

15:47

Powraca sprawa lokalizacji sopockiej handlówki. Miasto zapowiada: spór trafi przed sąd

Spór o lokalizację sopockiej handlówki trafi przed sąd. Miasto zaskarży w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie postanowienie ministra edukacji. Ten nie chce się zgodzić na przeniesienie placówki poza centrum Sopotu.

Spór wokół Zespołu Szkół Handlowych trwa od początku 2017 roku. O przenosinach z ulicy Kościuszki na Wejherowską nie chcą słyszeć nauczyciele i uczniowie. Kiedy tylko pojawiła się informacja o planach miasta – zaprotestowali. Popiera ich też część radnych.

"NIE ODPUSZCZAMY"

Negatywnie o przekształceniu placówki wypowiadał się też wcześniej Pomorski Kurator Oświaty. Miasto wystąpiło do Ministerstwa Edukacji z zażaleniem, a teraz wniesie skargę do WSA w Warszawie na postanowienie Ministra Edukacji w sprawie utrzymania w mocy zaskarżonego postanowienia Pomorskiego Kuratora Oświaty oraz negatywnego zaopiniowania zamiaru przekształcenia szkoły. Miasto broni swojego stanowiska od samego początku.

- Nie odpuszczamy, bo uważamy, że to rozwiązanie, czyli przenosiny, jest jak najbardziej trafne i optymalne. Budynek przy ulicy Wejherowskiej, to obiekt w bardzo dobrym stanie technicznym z dobrymi warunkami i infrastrukturą z punktu widzenia dydaktycznego i sportowego – mówi Piotr Płocki naczelnik Wydziału Oświaty w sopockim magistracie.

"NIEMERYTORYCZNE ARGUMENTY"

Jak dodaje, tłumaczenie ministerstwa, które negatywnie zaopiniowało wniosek miasta, jest nietrafione. Chodzi między innymi o to, że miasto miałoby nie zdążyć z wyposażeniem nowej placówki na czas czy o zmniejszoną liczbę pomieszczeń dydaktycznych w nowej szkole.

- Te argumenty są chybione i niemerytoryczne - mówi naczelnik. - My chcemy tej szkole nadać nową wartość – podkreśla. Nowe pomieszczenia do nauki, nowa lokalizacja, wsparcie w zakresie wyposażenia i nowe kierunki, jak technik gastronomii czy kucharz, a także planowane rozmowy z potencjalnymi pracodawcami. Te działania mają być wartością dodaną dla szkoły - przekonuje.

NAUCZYCIELE I RADNI NIEUGIĘCI

Nic nie przekonuje jednak nauczycieli i części radnych. Radna Grażyna Czajkowska uważa, że zabrakło odpowiedniej atmosfery w rozmowach o przekształceniu placówki.

- Radni Klubu Kocham Sopot od początku wspierali nauczycieli szkoły. Wynika to między innymi z faktu, że od samego początku zła była komunikacja pomiędzy społecznością szkolną i urzędem miasta, prezydentem i naczelnikiem. Decyzja o przenosinach została zaproponowana w sposób autorytarny, bez możliwości odniesienia się nauczycieli. Brak było argumentów, które przekonałyby nauczycieli do zasadności przeprowadzki - dodaje.

Jej zdaniem odnowiony budynek z nową salą gimnastyczną nie jest wystarczającym argumentem, by zmienić lokalizację szkoły.

"TO JEST ZŁE"

O tym, by sprawę sporu wokół ZSH wnieść do WSA zdecydowali radni na poniedziałkowej sesji. 13 radnych zagłosowało za, 8 było przeciw. Nie obyło się bez ostrych komentarzy. Radny Piotr Meler pytał wprost.

- Panie prezydencie, co pan robi? Niech pan odpuści. To, co pan robi, jest złe - mówił na forum.

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski zapewnił, że budynki przy Kościuszki i Wejherowskiej pozostaną w zasobach gminnych.

Aleksandra Nietopiel/mk