Wiadomości
Fot. Agencja KFP/Maciej Kosycarz

wtorek,

13 lutego 2018

17:07

Politycy Platformy chcą bezpłatnej komunikacji dla dzieci w Gdańsku. Co na to miejscy radni?

"Po Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu... czas na Gdańsk!" - w ten sposób szefowa PO w Gdańsku Agnieszka Pomaska apeluje o wprowadzenie w mieście bezpłatnej komunikacji miejskiej dla dzieci. Jeszcze niedawno jej partyjni koledzy z rady miasta wypowiadali się na ten temat bardziej sceptycznie. Postanowiliśmy ich zapytać, co dokładnie sądzą o tym pomyśle.
Uchwałę o darmowej komunikacji miejskiej dla dzieci rada powiatu przyjęła podczas posiedzenia w poniedziałek wieczorem.

- Pomysł bezpłatnej komunikacji dla uczniów w Gdańsku wymaga wielu poprawek i konsultacji - tak uważa przewodniczący klubu PO w radzie miasta Piotr Borawski. - Na posiedzeniu rady zgodziliśmy się co do samej idei. Natomiast co do konkretów, to trzeba wszystko dokładnie przeliczyć. Obywatelski projekt uchwały ma szereg uchybień formalnych i prawnych. Musimy to przedyskutować na komisjach, co da się poprawić, a co trzeba napisać na nowo. Nie wiem jak głęboko będzie można w niego ingerować. Na razie nie wiadomo więc, czy projekt uda się wprowadzić na najbliższą sesję rady miasta. Jesteśmy gotowi do pracy i myślę, że pomysł ma szansę na realizację - mówi.

Jednocześnie Piotr Borawski podkreśla, że "o poszerzeniu oferty o uczniów szkół średnich można pomyśleć w przyszłości". - Na razie wolałbym, żebyśmy skupili się na przedstawionej propozycji i sprawdzić jak będzie działało to w naszym mieście. Dokładanie w nieskończoność kolejnych grup spowoduje, że wpływy z komunikacji będą coraz mniejsze. A zależy nam też na jakość komunikacji. Dyskusja przed nami także z władzami Gdańska, które do tej pory sceptycznie wypowiadały się w sprawie tego pomysłu - mówi radny Piotr Borawski.

POPARCIE PiS

Przewodniczący klubu PiS w radzie miasta Kazimierz Koralewski zapowiada, że opozycja poprze pomysł. Jednak na razie podchodzi do tego z rozwagą. - Dziś spotykam się z różnymi głosami. Są mamy, które mówią, że mają w rodzinie 800 złotych na osobę i bonusu nie dostaną, bo ich dzieci są już starsze. A inni bardziej zamożni z takiej oferty skorzystają. Warto się temu przyglądać, ale projekt z pewnością poprzemy. Jeśli bezpłatna komunikacja dla uczniów spowoduje mniejszy ruch samochodów, to warto będzie pomysł rozszerzyć - mówi radny Koralewski.

PRZEDWCZESNA DECYZJA?

Uchwały Rady Powiatu nie popiera gdański radny z Platformy Obywatelskiej Mariusz Andrzejczak. - Uważam, że decyzja jest przedwczesna, bo nad projektem jeszcze nie dyskutowaliśmy, ani w klubie PO, ani na komisjach. Wiem, że miasto pracuje też nad alternatywnymi rozwiązaniami. Ja jestem za partycypacją w kosztach. Na przykład bilet okresowy dla ucznia mógłby kosztować złotówkę czy dziesięć złotych, ale jeśli cała rodzina także podróżuje komunikacją miejską. Poniedziałkowa uchwała to jednoznaczne poparcie uchwały Lepszego Gdańska i nie daje to nam zbyt dużego pola manewru. Uważam też, że bezpłatna komunikacja powinna dotyczyć tylko tych uczniów, którzy mieszkają w Gdańsku i których rodzice płacą tu podatki. Podejmując taką decyzję, decydujemy przecież o pieniądzach mieszkańców Gdańska. Poza tym powinniśmy zająć się lepszym dostępem do komunikacji, na przykład w południowych dzielnicach. Niedoinwestowane są także połączenia z PKM-ką - mówi radny Mariusz Andrzejczak.

- Cieszymy się z tego poparcia, ale teraz czekamy na pozytywną decyzję rady miasta i zgodę ponad podziałami. Projekt jest na tyle niedrogi, że warto go wprowadzić w życie. Według naszych wyliczeń, szacunkowy koszt to około 3-4 milionów złotych. Myślę, że uzupełnia on pomoc społeczną miasta dla rodzin. Nasz projekt ma być bazą. Oczywiście jesteśmy otwarci na wszelkie poprawki, także na poszerzenie oferty - mówi Jędrzej Włodarczyk, jeden z twórców uchwały ze stowarzyszenia Lepszy Gdańsk.

Wiceprezydent Piotr Grzelak mówił w Radiu Gdańsk, że projekt otwiera pole do dyskusji na temat komunikacji miejskiej. - Dzisiaj osoby, które są pod opieką MOPR-u, mogą jeździć komunikacją za darmo. I trzeba się zastanowić się, które grupy potrzebują takiej pomocy - stwierdził Piotr Grzelak.

We wtorek po decyzji rady powiatu poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie rzecznik prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza: "Najważniejsi dla nas są mieszkańcy: gdańszczanki i gdańszczanie. Wypracowujemy dla nich kolejne rozwiązania takie jak Karta Mieszkańca, która jest jednym z elementów pozwalających mieszkańcom korzystać z dobrodziejstw miasta w którym żyją i płacą podatki. Od wielu lat inwestujemy w komunikację, wymieniamy i dofinansowujemy tabor, budujemy nowe linie tramwajowe, uruchamiamy autobusowe. Analizujemy w tej chwili rozwiązania wraz ze skutkami jakie one przyniosą i dziś za wcześnie, by komentować i przesądzać cokolwiek. Musimy znaleźć najlepsze dla mieszkańców rozwiązanie i w ciągu kilku najbliższych dni o tym poinformujemy" – napisała w komunikacie Magdalena Skorupka-Kaczmarek.

Więcej w materiale naszej dziennikarki:
Joanna Stankiewicz/mili