Wiadomości
Nagle na halę w podsłupskich Jezierzycach wpadło 30 kiboli Fot. materiały słuchacza

wtorek,

16 stycznia 2018

10:16

Na hali rodzice z dziećmi, nagle wpada grupa 30 kiboli. "Pierwszy taki incydent od 13 lat" [FILM 18+]

W kominiarkach, wtargnęli na halę i wykrzykiwali wulgarne hasła. Grupa ponad 30 pseudokibiców, na kilka minut przerwała sobotni turniej piłkarski w podsłupskich Jezierzycach. Nie doszło do żadnych incydentów, ale niesmak pozostaje.



AKTUALIZACJA GODZ. 14:20

Dyrekcja hali nie zawiadomiła policji, ale zrobił to jeden z kibiców, którego przestraszyła cała sytuacja. Funkcjonariusze po przyjeździe na miejsce, nie zastali już grupy, która przerwała piłkarski turniej. Namierzono natomiast, że poruszają się kilkoma samochodami w stronę powiatu lęborskiego.

- Zatrzymaliśmy kilka samochodów i wylegitymowaliśmy mężczyzn. Okazało się, że jeden z nich był poszukiwany przez policję. Został zatrzymany - mówił Robert Czerwiński, rzecznik słupskiej policji.

Wszyscy wylegitymowani mężczyźni pochodzi z terenu powiatu lęborskiego.

WULGARNE OKRZYKI

Grupa około 100 widzów, w tym rodziców z małymi dziećmi, musiała wysłuchiwać wulgarnych okrzyków grupy pseudokibiców. Ponad 30 osób, ubranych w kominiarki i szaliki Pogoni Lębork, nagle przerwało sobotni turniej piłkarski o Puchar Prezesa Stali Jezierzyce. Na halę weszli bocznymi drzwiami, zgromadzili się na środku parkietu i chcieli sprowokować zwaśnionych ze sobą kibiców piłkarskiego Gryfa Słupsk. Tych jednak na trybunach już praktycznie nie było.

"NIESMAK ZOSTAJE"

- Zaistniała przykra sytuacja, na szczęście skończyło się tylko na obraźliwych słowach i wyzwiskach. Nie doszło natomiast do żadnych rękoczynów. Kibice z Lęborka wtargnęli na parkiet, krzyczeli obraźliwe słowa, w stosunku do piłkarzy i kibiców słupskiego Gryfa. No ale nie było kibiców, więc nie doszło do zamieszek. Niesmak zostaje, bo na trybunach było blisko 100 kibiców, w tym dorośli i małe dzieci - mówił reporterowi Radia Gdańsk Tomasz Kołodziejski, dyrektor hali sportowej w Jezierzycach.

Dyrektor podkreśla, że nie był na miejscu podczas incydentu. O sprawie dowiedział się od swojego pracownika, natomiast samo zdarzenie, po raz pierwszy zobaczył na nagraniu, które otrzymało Radio Gdańsk.

NIE ZGŁOSZONO SPRAWY POLICJI

- To pierwszy taki incydent od 13 lat, gdy jestem tutaj dyrektorem. Oceniam to bardzo nagannie. Jestem również trenerem i jeżdżę na różne zawody. Niestety, takie rzeczy potrafią robić jedynie kibice piłki nożnej. Grali u nas na hali także koszykarze, w tym Czarni Słupsk i AZS Koszalin, a wiemy, że kibice tych drużyn się nie lubią, jednak zawsze spokojnie się to odbywało i nie było żadnych problemów - dodawał dyrektor.

Krótko do sprawy incydentu w Jezierzycach odniósł się wiceprezes Pogoni Lębork. - Nie mamy żadnej wiedzy o tym wydarzeniu. Żadna drużyna Pogoni Lębork, czy to seniorska, czy to młodzieżowa nie grała w tym dniu w Jezierzycach w turnieju.

O incydencie na hali nie zawiadomiono policji. Grupa ponad 30 osób, uciekając z parkietu, uszkodziła drzwi wyjściowe z budynku. Straty oszacowano na kilkanaście złotych.

Paweł Drożdż/mmt



{mp4}71090{/mp4} Uwaga! W filmie zawarte są treści niecenzuralne Materiał od słuchacza