Wiadomości
Do tego miejsca na Pomorzu zlatują wyjątkowe ptaki z całego świata. Sylwester może je zabić Fot. flicker

piątek,

29 grudnia 2017

15:14

Do tego miejsca na Pomorzu zlatują wyjątkowe ptaki z całego świata. Sylwester może je zabić

To wyjątkowe miejsce w skali całego kraju. Pod względem ilości ptactwa jest w pierwszej dziesiątce. Wiele ptaków zimujących w Afryce przylatuje właśnie tutaj, gdzie warunki są dla nich idealne. Niestety są dni, w których nawet tutaj nie czują się bezpiecznie, a ich życiu zagraża ogromne niebezpieczeństwo. Jednym z tych dni jest Sylwester.

W tym roku zima jest wyjątkowo łagodna, co nie dla wszystkich jest pozytywne. Środowisko naturalne cierpi na tym każdego roku. W gminie Kosakowo znajduje się wiele miejsc, w których natura stworzyła idealne warunki dla bytowania ptaków. Każdego roku tysiące gatunków koczuje właśnie tutaj. Kiedy przychodzi zima, odlatują do Afryki i Azji. Niestety wysoka temperatura w tym roku sprawiła, że wiele z nich przegapiło porę odlotów i prawdopodobnie przezimują w Polsce.

TYSIĄCE PTAKÓW

Na miejscu pozostało tysiące ptaków takich jak czaple siwe czy łabędzie krzykliwe. Ekolodzy twierdzą, że prawdopodobnie spróbują jeszcze odlecieć, ale na pewno duża ich część pozostanie. Okazuje się, że największym dla nich zagrożeniem może okazać się, nie brak pożywienia czy niska temperatura, ale człowiek.

Film, który nakręcony został kilka dni temu, pokazuje, jak wiele ptaków nie wyleciało jeszcze do ciepłych krajów.

 

Za miedzą .Tylko wsiąść na rower.Okolica Kazimierza .Nie do uwierzenia ,ale tak było 27 12 2017

Opublikowany przez Barbara Lewińska na 28 grudnia 2017

 Autorka filmu: Barbara Lewińska


ZAGROŻENIE I APEL

Chodzi o Sylwestra, a właściwie wybuchy, które towarzyszą puszczaniu noworocznych fajerwerków. To one stanowią największe zagrożenie dla tysięcy ptaków. - Wybuchy nawet w odległości kilku kilometrów płoszą ptactwo, które z każdym kolejnym wystrzałem będzie podrywało się do bezsensownego lotu. Cała noc takich ptasich manewrów odbierze im całą energię potrzebną do przelotu do Afryki. Oznacza to, że jeszcze większa liczba ptactwa będzie zmuszona zostać w Polsce. Dla wielu oznacza to pewną śmierć, jeśli nie ze strachu ani wykończenia podczas nieustannych podrywań do lotu, to na pewno z głodu w kolejnych miesiącach – mówi Marek Lis ze Stowarzyszenia Ekomarina.

Kolejne osoby na swoich profilach facebooka apelują głównie do mieszkańców gminy Kosakowo i okolic Rumi o to, żeby nie strzelać petardami w sylwestra: 

PROSIMY WAS: NIE STRZELAJCIE Z RAC I FAJERWERKÓW W POBLIŻU ŁĄK !!!

Na terenie naszych łąk zostały olbrzymie ilości ptaków chronionych i cennych gatunkowo w tym znana nam najbardziej:Czapla Siwa, które nie odleciały zwyczajowo do cieplejszych krajów na zimę, taka ich ilość jest ewenementem na naszych terenach. Przyczyną takiego zachowania są coraz łagodniejsze zimy, będące następstwem zmian klimatycznych, zachodzących na Ziemi. Huk petard i fajerwerków nie tylko ogłusza, ale MOŻE TEŻ DOPROWADZIĆ DO ŚMIERCI- serca wielu ptaków nie wytrzymują stresu, ponadto ogłuszone ptaki giną też po uderzeniu w budynki. Hałas może też sprawiać zwierzętom fizyczny ból.

OGROMNE POŚWIĘCENIE

- Gatunki, które stanowią ogromne bogactwo przyrody, potrafią pokonać 5,5 tys. km z Afryki tylko po to, żeby spędzić kilka miesięcy w najlepszych dla nich warunkach, które oferuje im gmina Kosakowo. Podczas tak długich lotów potrafią stracić 50 proc. masy swojego ciała łącznie z masą serca. Sam fakt determinacji, jaką odznaczają się te ptaki, powinien budzić nasz ogromny szacunek - dodaje Marek Lis.

Apel głównie skierowany jest do Rumi, Kazimierza i Dębogórza Wybudowanie. To właśnie te miejscowości powinny ograniczyć strzelanie w Sylwestra. Znajdują się najbliżej terenów, na których pozostało tysiące ptactwa.

Jacek Klejment