Wiadomości
Fot. Radio Gdańsk/Robert Groth

środa,

06 grudnia 2017

14:12

Mistrz reportażu, wielki dziennikarz. 50 lat pracy Edmunda Szczesiaka

Mistrz reportażu Edmund Szczesiak świętował 50-lecie pracy twórczej oraz zaprezentował nową książkę "Drogą do nieba. Śladami Remusa. Mała odyseja kaszubska". Wielki benefis odbył się w Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie.
Edmund Szczesiak jest autorem 17 książek, był dziennikarzem między innymi "Głosu Wybrzeża", "Tygodnika Morskiego" i tygodnika ogólnopolskiego "Czas". Sprawował również funkcje redaktora naczelnego "Wieczoru Wybrzeża" i "Pomeranii".

ZNAJOMI O JUBILACIE

- Osoba mi bardzo bliska, mój były szef z miesięcznika "Pomerania". Ja jak słyszę nazwisko Edmund Szczesiak to w głowie zapala się hasło "reportażysta". Patrząc z perspektywy kaszubskiej i pomorskiej - mistrz reportażu. Tutaj też ciężko zaszufladkować twórczość Edmunda Szczesiaka tylko do Kaszub i Pomorza. Spójrzmy tylko na lata 60., 70., praktycznie do czasów stanu wojennego tworzył teksty ogólnopolskie, zdobywał nagrody ogólnopolskie. Dla mnie reportażysta z krwi i kości - mówi prezes gdyńskiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, Andrzej Busler.

Wychował wielu dziennikarzy, był trzykrotnym redaktorem naczelnym "Pomeranii", gdzie przewinęło się wielu młodych ludzi. Trzeba też wspomnieć o pracy wykładowcy dziennikarstwa na Uniwersytecie Gdańskim. - Bardzo dobrze wspominam czas kiedy z Edmundem Szczesiakiem wspólnie pracowaliśmy w "Pomeranii", dla mnie to był kamień milowy w moim warsztacie dziennikarskim – dodaje Andrzej Busler.

- Doczekaliśmy się drugiej części "Małej odysei kaszubskiej. Śladami Remusa", po dwudziestu latach otrzymujemy od Edmunda Szczesiaka książkę "Drogą do nieba". Patrząc na to dzieło, to podążanie z kościerską pielgrzymką od Kościerzyny do Wejherowa. Wiem, że autor już planuje trzecią część, patrząc z mojej gdyńskiej perspektywy, jest to ważne, bo będzie się ona opierać na terenach nadmorskich. Wiemy, że Remus szedł Kępą Oksywską na zachód – mówi prezes gdyńskiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, Andrzej Busler.

"WIELKA POSTAĆ"

- To wielka postać, którą dało się poznać na przestrzeni tych lat. Miałam to szczęście, że od pierwszej kadencji jestem radną powiatu wejherowskiego i wielokrotnie miałam okazję spotykać się z Panem Edmundem Szczesiakiem przy okazji promocji jego różnych publikacji. Jest to człowiek, który zostawia po sobie ślad i ten ślad przekazujemy młodszym pokoleniom. Doskonały warsztat pisarski, który myślę powinien być wykorzystany przez młodych adeptów sztuki dziennikarskiej – zaznacza starosta wejherowski, Gabriela Lisius.

- Znamy się z Edmundem Szczesiakiem już 35 lat, pamiętam jak przeszedł do "Pomeranii" ze Zbigniewem Gach. Później Edmund został moim szefem i dzięki jego rzemiośle oraz wielkiemu doświadczeniu, poprawiłem swoje reportaże. Nauczyłem się od niego bardzo ważnej rzeczy, będzie to również idealna wskazówka dla tych którzy zaczynają przygodę z dziennikarstwem, prowadzić rozmowę, nawiązać relację i zapisywać wszystko. Później cała reszta przyjdzie jak będzie dużo materiału. Edmund Szczesiak nauczył mnie pięknej szkoły polskiego reportażu, dogłębnych opowiadań o losach i współczesności ludzi głownie na Pomorzu – opowiada poeta, publicysta, twórca literatury kaszubskiej, Stanisław Janke.

Przyjaciel z którym przeżyłem przez te wszystkie lata wiele wspaniałych chwil. Nasze drogi zeszły się w 1968 roku w redakcji tygodnika „Politechnik”, w którym Edmund Szczesiak był już sekretarzem oddziału, a ja rozpoczynałem swoją drogę dziennikarską. Życzę mu długiego życia w dobrym zdrowiu i dalszych osiągnięć dziennikarsko-literackich, tak bym to nazwał – mówi dziennikarz, Tadeusz Woźniak.

JUBILAT O SOBIE

- Był taki wywiad w "Pomeranii" przeprowadzony przez Andrzeja Buslera, kiedy skończyłem 70 lat, tytuł brzmiał "Reporter: zawód i pasja", to mówi bardzo dużo. Dla mnie to dziennikarstwo, które zaczęło się od publikacji w tygodniku "Politechnik" skromnego artykułu o Klubie Studentów Pomorania, jest nieprzerwanie od 50 lat życiową przygodą. Ktoś kiedyś powiedział, że ten zawód pozwala nam zasiadać w teatrze świata pierwsze rzędy. Cenię to, że mogłem spotykać różnych ludzi – mówi jubilat Edmund Szczesiak.

- Moja nowa książka "Drogą do nieba. Śladami Remusa. Mała odyseja kaszubska" rodziła się bardzo długo podobnie jak pierwsza część "Mała odyseja", która ukazała się w 1996 r. W tym cyklu staram się pokazać jak wyglądają współczesne Kaszuby, skonfrontować je z tymi, które można odnaleźć na kartach powieści Aleksandra Majkowskiego "Żëcé i przigòdë Remùsa". To jest dobre tworzywo, aby sprawdzić jak Kaszuby się zmieniły, przy czym Kaszubi trwają, co zgubili, jakie są ich działania nie tylko, żeby trwać przy kulturze przodków, ale i w jaki sposób ją rozwijają. W „Drodze do nieba” idziemy trasą z Kościerzyny do Wejherowa. Remus również przemierzał szlak pielgrzymki kościerskiej, która ma za sobą 350-letnią historię i jest zarazem rdzeniem mojej książki – dodaje Edmund Szcześniak.

- Sam wiele razy peregrynowałem fragmentami z Kościerzyny na Kalwarię Wejherowską i w książce nie tylko skupiam się na tym trakcie, ale rozglądam się mocno na boki, staram się pokazać to co jest interesujące. Jeśli Bóg pozwoli i zdrowie to o zamierzam napisać trzecią cześć. Pierwsza jest o południowych Kaszubach, druga o środkowych, a teraz czas na północ - mówił jubilat.

Robert Groth/mar