Wiadomości
Fot. PAP/Adam Warżawa

wtorek,

14 listopada 2017

20:25

Strzały w siedzibie Thomson Reuters w Gdyni. Nieoficjalnie: Uzbrojony pracownik wszedł do biura

Strzelanina w Thomson Reuters w Gdyni. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Policja zatrzymała 30-letniego obywatela Białorusi. To pracownik firmy.

Aktualizacja 11:00

Białorusin zatrzymany w związku ze strzałami przebywa w Polsce legalnie. Policja zabezpieczyła pistolet i długą broń sportową, które zostaną zbadane przez balistyka. Śledztwo formalnie jeszcze nie ruszyło - powiedziała Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Czekamy na zgromadzone wczoraj materiały, później podejmiemy decyzję co do dalszego toku czynności w tej sprawie - dodała.

Pracownicy biurowca nie muszą przychodzić dziś do pracy.

Aktualizacja 09:00

30-letni Białorusin, zatrzymany po strzelaninie, ma pozwolenie na broń. Mężczyzna interesuje się strzelectwem sportowym. We wtorek przyszedł do pracy na popołudniową zmianę wprost z treningu. Prawdopodobnie nie chciał, aby ktoś dotykał pistoletu. Podczas szamotaniny padły dwa strzały - powiedział naszemu reporterowi jeden z pracowników Thomson Reuters.

- Jeden z naszych kolegów przyniósł do pracy broń. W wyniku szamotaniny, ona wystrzeliła. Szczegółów nie znamy. Znamy się tylko z widzenia. Pracował u nas rok, może trochę dłużej - mówił.

Policja odmawia komentarza. Potwierdza jedynie, że w wyniku incydentu nikt nie ucierpiał. 30-letni mężczyzna został zatrzymany - w środę zostanie przesłuchany. Śledztwo będzie prowadzić Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Na razie nie wiadomo w jakim kierunku będzie prowadzone.

Aktualizacja 21:22

- Wyglądało to tak, jakby chciał do nas strzelać i gdyby nie zimna krew jednego z naszych kolegów, mogłyby być ofiary - tak o strzelaninie w Thomson Reuters w Gdyni mówi reporterowi Radia Gdańsk jedna z pracowniczek, która chce zachować anonimowość.


Przed 19:00 na drugie piętro budynku wszedł uzbrojony mężczyzna. Nieoficjalnie wiadomo, że miał długą broń i pistolet. Oddał dwa strzały. Przerażeni pracownicy położyli się na ziemi i zadzwonili na numer alarmowy 112. Tylko dzięki bohaterskiej postawie jednego z mężczyzn, który obezwładnił napastnika, nikt nie ucierpiał.

- 30-letni Stjepan pochodzi z Białorusi. Zazwyczaj brał popołudniowe zmiany od 16:00. Był zamknięty w sobie, nawet nie odpowiadał nam cześć, nie miał w pracy kolegów, często dzwonił do swojej rodziny. W firmie zajmował się wprowadzaniem do bazy raportów firm - dodała anonimowo pracownica Reutersa.

Policja nie udziela informacji na temat szczegółów zdarzenia. Potwierdza jedynie zatrzymanie obywatela Białorusi.



Według nieoficjalnych informacji naszego reportera mężczyzna przed 19:00 wszedł do swojego miejsca pracy z pistoletem i długą bronią. Policję zaalarmowali przerażeni pracownicy firmy. Na miejsce wysłano policyjnych antyterrorystów, ale zatrzymania dokonali policjanci z Gdyni. Padły dwa strzały, strzelał napastnik.

MĘŻCZYZNA ZOSTANIE PRZESŁUCHANY

Jak powiedział nam komisarz Michał Sienkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, mężczyzna będzie dopiero przesłuchiwany, policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia. O sprawie powiadomiono prokuraturę.

Grzegorz Armatowski/Marcin Lange/puch


Zobacz Galerię