Wiadomości
Fot. pixabay.com

czwartek,

12 października 2017

17:40

Problemy z dostępnością węgla w Trójmieście i okolicach. "Ceny wysokie, w hurtowniach pusto" [POSŁUCHAJ]

Tygodniowe zapisy, listy kolejkowe i wysokie ceny. Tak wygląda rzeczywistość w składach węgla. Skąd ten problem z dostępnością surowca w regionie? Kierownik gdańskiego składu węgla wyjaśnia, że surowca nie ma w hurtowniach, a jego klienci zapisują się na długą listę.

- W tym momencie mamy węgiel groszek po 620 złotych za tonę i droższy, orzech po 720 złotych za tonę. Ludzie pytają o antracyt, ale ciągle czekamy na dostawę – podsumowuje kierownik.

Ceny za tonę węgla wahają się średnio między 600 a 1200 złotych za tonę. Wszystko zależy od jego jakości i kaloryczności. Pan Łukasz, handlujący węglem w Wejherowie mówi jednak, że raczej można zapomnieć o przebieraniu w surowcu. - Ludzie biorą co jest, a nie ma zbyt dużego wyboru - dodaje.

-
Węgla brakuje na rynku, w Wejherowie nie ma go podobno w ogóle - kontynuuje pan Łukasz. - Ceny także się zmieniły. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wzrosły o 100 złotych na tonie.

Handlarze przewidują, że ceny jeszcze wzrosną, bo szczyt sprzedaży opału dopiero przed nami. Spodziewają się, że ten nastąpi dopiero na przełomie października i listopada, co przy trudnej dostępności węgla może spowodować wręcz gwałtowny wzrost ceny tony węgla. Brakuje także węgla importowanego. - Jeździmy do Braniewa po rosyjski węgiel, ale tam też są kolejki, ceny są wysokie i w ogóle nawet tam tego węgla brakuje – mówi sprzedawca z Wejherowa.

JAK NIE WIADOMO O CHODZI...

Jaki węgiel głównie kupują klienci? To oczywiście zależy od zasobności ich portfela. Ci, których stać i mają odpowiednie kotły, kupują ekogroszek, który daje więcej ciepła i jest ekologiczny. Do tego przy jego spalaniu wytwarza się mniej siarki i smoły. To paliwo kosztuje około 950 złotych za tonę. Emeryci i mniej zamożni szukają tańszego opału, kupują zdecydowanie gorszej jakości miał węglowy z groszkiem, za który płacą około 600 złotych za tonę.

Pozostaje jeszcze kwestia ekologii. Jak wyjaśnia Jarosław Stańczyk, naczelnik Wydziału Inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku, to nie sam węgiel jest problemem, a to jak i w czym go spalamy. - Węgiel w nowoczesnych instalacjach, wyposażonych w nowoczesne filtry i systemy oczyszczania jest naszą przyszłością i na pewno jego szkodliwość jest stosunkowo dużo mniejsza niż węgiel spalany w starych kotłach. Zdecydowanie najlepszym paliwem jest gaz, ale jego cena do opalania węglem to trudny wybór dla mieszkańca - podsumowuje Jarosław Stańczyk.

Więcej na ten temat posłuchasz tutaj:


Daniel Wojciechowski/mich