Wiadomości
Fot. Public Domain Pictures

czwartek,

22 czerwca 2017

11:14

Marchew i szynka od rolnika bezpośrednio do restauracji? Pikieta w Warszawie

Szynka, ser kozi lub świeże warzywa od rolnika aż do stołu w restauracji szybciej i bez pośredników. Tego domaga się Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. W Warszawie odbywa się pikieta "Nasze prawo do dobrej żywności" w tej sprawie.
Czego domagają się przedsiębiorcy? Chodzi o to, aby restauratorzy mogli łatwiej kupować produkty wytwarzane przez rolników. Przykładowy Jan Kowalski może kupić swojską szynkę bezpośrednio u rolnika. Jeśli jednak ten sam Jan Kowalski chce kupić tę samą szynkę do swojej restauracji to musi skorzystać z pośrednika. To oznacza, że producent zarabia na szynce mniej, a restaurator płaci za nią więcej.

"SKORZYSTAŁYBY OBIE STRONY"

- Na wyeliminowaniu pośredników skorzystałyby wszystkie strony. Rolnik zarobiłby więcej, restaurator kupiłby tę samą szynkę za mniejsze pieniądze, a dzięki temu pewnie klient w restauracji mógłby ją taniej kupić - mówi prezes związku Cezary Kaźmierczak.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców wskazuje też na pewne absurdy. Jeśli wspomniany Jan Kowalski chce kupić pomidory od rolnika to nie może po prostu pojechać do jego gospodarstwa. Dzień wcześniej musi zawrzeć umowę, nawet jeśli dotyczy to zakupu kilograma warzyw. Cezary Kaźmierczak powiedział też, że mała produkcja rolna powinna być wyłączona spod kontroli sanepidu. W zamian proponuje - podobnie jak w krajach anglosaskich - ubezpieczanie się rolników od szkód cywilnych. Brak dbałości o względy sanitarne i wyprodukowanie szynki, która nie spełniałaby norm oznaczałoby konieczność opłacania wyższych składek.

"NIE MIAŁOBY TO WPŁYWU NA BEZPIECZEŃSTWO KLIENTÓW"

- Poza tym weźmy pod uwagę pewną oczywistość. Restauratorzy znają się na żywności lepiej niż osoby, które nie prowadzą restauracji, dlaczego więc nie mogą kupować różnych produktów rolnych bez pośredników? Weźmy pod uwagę też fakt, że każdy błąd kosztowałby takiego restauratora wiele, na przykład w sytuacji zatrucia się klientów. Nikt nie może sobie na coś takiego pozwolić, więc jestem przekonany, że złagodzenie przepisów nie miałoby wpływu na bezpieczeństwo klientów restauracji - mówi Kaźmierczak.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców domaga się, by taki ułatwiony sposób robienia zakupów dotyczył zarówno restauracji, sklepów detalicznych, hurtowni oraz sprzedaży w Internecie.

Sylwester Pięta/mar