Wiadomości
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz jest szefem rady nadzorczej gdańskiego portu. Fot. Agencja KFP/Krzysztof Mystkowski

czwartek,

01 grudnia 2016

14:49

Sprawa oświadczeń prezydenta Gdańska wraca do sądu. Wcześniej było umorzenie

Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił wyrok w sprawie Pawła Adamowicza. Chodzi o oświadczenia majątkowe prezydenta Gdańska z lat 2010 - 2011. Po warunkowym umorzeniu sprawa wraca na wokandę.
W marcu Sąd Rejonowy w Gdańsku warunkowo umorzył postępowanie na okres dwóch lat. Paweł Adamowicz miał zapłacić 40 tysięcy złotych na cel społeczny.

DECYZJA O UMORZENIU PRZEDWCZESNA

Apelację od tego wyroku złożyła prokuratura, powołując się na niewłaściwą ocenę stopnia winy oskarżonego i stopnia społecznej szkodliwości czynu. Sąd Okręgowy w Gdańsku skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.

- Sąd rejonowy co prawda podjął się oceny stopnia zawinienia podejrzanego oraz stopnia społecznej szkodliwości czynów zarzucanych podejrzanemu, jednakże uczynił to w sposób niepełny, a tym samym decyzję o warunkowym umorzeniu postępowania była przedwczesna - uzasadniała sędzia Małgorzata Westphal-Kowalska. - Prawidłowe ustalenie wszystkich okoliczności faktycznych, w tym także motywów i pobudek działania sprawcy, pozwoli na właściwą ocenę w zakresie zamiaru podejrzanego, a co za tym idzie także w zakresie oceny stopnia jego zawinienia - dodała sędzia.

"NIE MOŻNA W TYM PRZYPADKU PÓJŚĆ NA SKRÓTY"

- Ta decyzja sądu to pomyślna informacja dla stosowania prawa w Polsce. Sprawa wróci do Sądu Rejonowego, bo wymaga wnikliwego zbadania. Sąd orzekł, że nie może zostać rozpatrzona w sposób przyspieszony, bo stopień społecznej szkodliwości czynów prezydenta jest wysoki. I nie można mówić w tym przypadku o warunkowym umorzeniu, czyli - mówiąc potocznie - pójść na skróty - ocenia Mariusz Marciniak z Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, który reprezentował Wielkopolski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Poznaniu.

Jaki będzie wyrok, okaże się po pełnym procesie karnym. - Sąd Rejonowy może skazać prezydenta, uniewinnić, warunkowo umorzyć postępowanie lub umorzyć w ogóle - wyjaśnia prokurator Marciniak.

"MOŻE SĄD UZNAŁ, ŻE ADAMOWICZA TRZEBA RESOCJALIZOWAĆ"

Jerzy Glanc, obrońca Pawła Adamowicza nie jest zaskoczony tym orzeczeniem, jak twierdzi - "biorąc pod uwagę skalę medialnych oczekiwań". Daje on wszystkim do zrozumienia, że cokolwiek napisze się w apelacji jest nieistotne. Ocena sądu i tak jest ponad tym wszystkim. To, co zostało zaprezentowane w ustnych motywach dzisiejszego orzeczenia, dalece wykracza poza zarzuty podniesione w apelacji.

- Za czyny prezydenta, czyli błędy w oświadczeniach majątkowych, grozi do 3 lat więzienia. Zgodnie z prawem można warunkowo umarzać czyny, które zagrożone są karą do 5 lat. Może sąd uznał, że Pawła Adamowicza trzeba resocjalizować - mówi Jerzy Glanc.

"BĘDZIE SPEKTAKL - GRILLOWANIE ADAMOWICZA"

Prezydent Gdańska nie będzie sprawy komentował do czasu zakończenia procesu. Jego rzecznik Antoni Pawlak uważa, że sprawa została upolityczniona.

- Duże zdziwienie, że prokuratura, która najpierw wnioskowała o umorzenie, potem nagle dosyć zmieniła zdanie, kiedy została upolityczniona ponad miarę. Ewidentnie jest to sukces prokuratury, która zapowiada, że przez następne miesiące a być może lata będziemy mieli spektakl pod tytułem grillowanie Adamowicza - tłumaczy rzecznik prasowy prezydenta Gdańska.

Sprawa dotyczy oświadczeń majątkowych Pawła Adamowicza z lat 2010, 2011. Prezydent Gdańska nie wpisał w nich wszystkich posiadanych mieszkań i oszczędności.

Joanna Stankiewicz/mar/hb/mmt