Wiadomości

niedziela,

28 kwietnia 2013

18:08

Krystyna Stańko i jej przygoda z Radiem Gdańsk

Laureatka Pomorskiej Nagrody Artystycznej ma swoją audycję w Radiu Gdańsk. Krystyna Stańko, znana wokalistka jazzowa już od roku serwuje naszym słuchaczom łagodną muzykę w weekendowe popołudnia.
Nagrodę od kapituły z marszałkiem województwa pomorskiego na czele dostała za swoją płytę pod tytułem "Kropla słowa". Nasz reporter Maciek Bąk sprawdził jak wyglądają kulisy powstawania audycji Krystyny Stańko.

Maciek Bąk: Mija rok od Pani debiutu na antenie. Jak to było na samym początku? Była trema?
Krystyna Stańko: Była trema, oczywiście, ale było to też spełnienie moich marzeń. Od zawsze pragnęłam, żeby mieć swoją własną autorską audycję muzyczną. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego, że spotka mnie taka wielka radość i Radio Gdańsk zaprosi mnie do współpracy.

M.B.: Jakie to uczucie? W studiu, przed mikrofonem, z poczuciem całkowitej odpowiedzialności za dwie godziny radiowej anteny...
K.S.: To jest bardzo dobre uczucie, ale też rzecz bardzo zobowiązująca, bo ja puszczam muzykę wyłącznie z płyt, więc wykonawców zawsze starannie dobieram, zawsze przesłuchuję dogłębnie i trochę to trwa. Na szczęście żyjemy w epoce internetu i mogę się łączyć ze słuchaczami, którzy komentują program na Facebooku. To jest bardzo fajne i bardzo żywe. Dzięki temu też słuchają mnie ludzie i w Hamburgu, i na Śląsku, i w Krakowie, i w Stanach Zjednoczonych.

M.B.: Jeżeli ktoś nie miał jeszcze okazji słuchać Pani audycji, to nawet nie wie, jak znamienici goście dzięki temu programowi odwiedzili studio Radia Gdańsk...
K.S.: To prawda, w zeszłym tygodniu już po raz drugi był u mnie Mietek Szcześniak. Wcześniej odwiedzili mnie też Aga Zaryan i Michał Tokaj, Dorota Miśkiewicz czy Ania Szarmach. Naprawdę sporo ludzi, trudno ich na raz wymieniać. Staram się, żeby ta audycja była żywa i żeby słuchacz mógł dowiedzieć się czegoś więcej o artystach. Zależy mi też na tym, żeby pojawiali się tu muzycy z Trójmiasta i takich też gościłam - choćby Dominika Bukowskiego, Irka Wojtczaka, Piotra Lemańczyka czy Leszka Dranickiego. Sporo ludzi i jednocześnie moich muzycznych znajomych.

M.B.: Ile czasu zajmuje przygotowanie do audycji?
K.S.: Bardzo różnie. Czasami jest to nawet kilka wieczorów. Może nie całych, ale faktycznie zdarzają się audycje długo i żmudnie przygotowane. Czasami mi się wydaje "o, mam koncepcję, wszystko pójdzie szybko", a tymczasem jak zaczynam się wgłębiać to okazuje się, że dane zestawienie nie jest dobre, nie jest szczęśliwe i tak dalej. Też ważne jest to, że audycja jest w niedziele między godziną 15:00 a 17:00 więc staram się, żeby w eterze leciały głównie piosenki i to odpowiednie na tą porę.

M.B.: Dziękuję za rozmowę.