Wiadomości
(Fot. Radio Gdańsk/Marta Włodarczyk)

środa,

12 stycznia 2022

20:15

Nauczyła się zawodu, by pomóc ciężko chorej teściowej. Historia zakładu szewskiego w Gdańsku [POSŁUCHAJ]

Zakład szewski przy ulicy Sobótki w Gdańsku można odwiedzać już od 40 lat. W latach 90. prowadziła go teściowa pani Marzeny. Choroba sprawiła, że nie mogła ona wykonywać swojej pracy, dlatego obiektem zajęła się synowa. 


Pani Marzena Krawczyk była wtedy kierowniczką drukarni. - Moja teściowa zachorowała na raka. Na początku dalej prowadziła zakład, ale niestety chemia i operacje całkowicie wyniszczyły jej organizm. W pewnym momencie nie była w stanie przychodzić. Cały czas mieliśmy nadzieję, że wyjdzie z choroby. Postanowiłam pomóc - wspomina.

Pani Marzena z zawodu jest poligrafem. Pracowała jako kierownik drukarni, co nie ułatwiało początków w zakładzie szewskim. Wszystkiego musiała się nauczyć od podstaw. Najwięcej wysiłku wymagała praca na maszynie.

- Na początku wychodziłam, brałam buty od klienta. Pytałam się pracownika, ile kosztują "te tyły" i jak się nazywają. On wtedy mówił mi ile kosztują fleki, zelówki, piętki. Z czasem robiłam drobne rzeczy. Szycie zamków i piętki - to był największy problem, bo było to związane z maszyną. Trzeba było umieć zmieniać nici i igły. W tej chwili robię to odruchowo - dodaje pani Marzena

KAŻDY SZEWC MA SWOJĄ TECHNIKĘ

- Każdy szewc robi to inaczej. Ja sobie nagrzewam gumę, albo - gdy jest ona twarda - używam imadła, aby ułatwić sobie życie. To są techniki, które pomagają odciążyć nadgarstki. Szuka się wielu możliwości, aby tak zrobić - wyjaśnia.

Teraz zakład odwiedzają klienci ze Skandynawii, Niemiec czy Holandii. Klienci, którzy często bywają w takich miejscach, przyznają, że kobieta pracująca jako szewc jest rzadkim przypadkiem. Jak mówią, warto naprawiać zepsute rzeczy.

- Na pewno jest to niespotykany zawód dla kobiety. Wychodzę z założenia, że lepiej coś naprawić niż wyrzucić i kupić nową rzecz, szczególnie teraz. Z usług korzystam bardzo często - mówi jedna z klientek. - Zaczynamy doceniać fakt renowacji starych rzeczy i też oszczędzania na siebie, by nie kupować bez przerwy czegoś nowego - dodaje kolejna.

 

Posłuchaj materiału dziennikarki Radia Gdańsk:

 

 

Marta Włodarczyk/mm