Wiadomości
(Fot. Pixabay)

środa,

01 grudnia 2021

13:23

Dzwonią, podają się za straż miejską i informują o mandacie za przekroczenie prędkości. I tak wyłudzają pieniądze

Oszuści na Pomorzu dzwonią i podszywają się pod strażników miejskich. Aby wyłudzić pieniądze, informują o  mandacie za przekroczenie prędkości. Podają także numer konta bankowego, na które ma być wpłacona wymagana kwota. Funkcjonariusze ostrzegają, że kontrola prędkości nie należy do ich zadań.

Oszuści dzwonią najczęściej z zastrzeżonego numeru. Po odebraniu połączenia głos w słuchawce twierdzi, że rozmawia się ze strażą miejską. Osoba dzwoniąca informuje o tym, że fotoradar miał rzekomo uchwycić przekroczenie limitu prędkości i w związku z tym nałożono karę w postaci mandatu. 

STRAŻ MIEJSKA KONTAKTUJE SIĘ NA PIŚMIE

- Jeśli usłyszymy w słuchawce, że dzwoni do nas straż miejska w sprawie przekroczenia prędkości, to już powinna nam się zapalić czerwona lampka. W sprawie popełnionych wykroczeń zwracamy się do sprawców na piśmie, a nie telefonicznie. Co więcej, straż miejska nie ma uprawnień, aby dokonywać pomiarów prędkości przy użyciu mobilnych i stacjonarnych fotoradarów - ostrzega Robert Kacprzak Inspektor ds. komunikacji społecznej Straży Miejskiej w Gdańsku.

Jak dodaje, nie należy stosować się do instrukcji, dotyczących natychmiastowego zrobienia przelewu na numer konta podany przez telefon. Ten poprawny znajduje się na druczku załączonym do opłaty za mandat. Znaleźć go można także na stronie internetowej straży miejskiej.

STRAŻNICY NIE UŻYWAJĄ FOTORADARÓW

Inspektor Robert Kacprzak wyjaśnia, że uprawnienia dotyczące pomiaru prędkości przy pomocy mobilnych i stacjonarnych fotoradarów zostały odebrane strażom gminnym i miejskim z początkiem 2016 roku. Od tego czasu wystawienie mandatu nie jest możliwe. Strażnicy nie zatrzymują też prawa jazdy.

Oszustwo jest przestępstwem za które grozi kara do ośmiu lat więzienia. W ubiegłym roku w ten sam sposób próbowano oszukać mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego.

 

Marta Włodarczyk/ua