Wiadomości
(fot. Radio Gdańsk/Piotr Puchalski)

czwartek,

25 listopada 2021

20:10

"To kłamstwo" – powiedział minister edukacji do zastępcy prezydent Gdańska. Spór o zmiany w prawie oświatowym i komentarz ministra dotyczący "Zdrovve Love"

Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek poprosił o możliwość zabrania głosu w czasie trwania panelu dyskusyjnego na zawodach WorldSkills Poland 2021 w Gdańsku. W swoim wystąpieniu zarzucił zastępcy prezydent Gdańska Monice Chabior kłamstwo dotyczące zmian w prawie oświatowym. - Nie dziwię się, że nauczyciele się boją, skoro wprowadzacie ich w błąd – powiedział minister Czarnek. W czasie późniejszego briefingu prasowego odniósł się także do budzącego kontrowersje miejskiego programu edukacji seksualnej "Zdrovve Love".

Zastępca prezydent Gdańska do spraw rozwoju społecznego i równego traktowania Monika Chabior dyskutowała na scenie w hali AmberExpo z Pawłem Poszytkiem, organizatorem imprezy (w wydarzeniu uczestniczył też Przemysław Czarnek, ale przebywał na widowni). W pewnym momencie minister poprosił o możliwość zabrania głosu. Było to związane z wypowiedzią Moniki Chabior dotyczącą obaw nauczycieli. Zdaniem zastępcy prezydent Gdańska nauczyciele odczuwają strach przed zmianami w prawie.

"WPROWADZACIE W BŁĄD NAUCZYCIELI"

- Pani prezydent, gdy się rozmawia o szkole, to trzeba używać argumentów prawdziwych. Wprowadzenie w błąd niczemu nie służy. Nie dziwię się, że nauczyciele się boją, skoro wy ich wprowadzacie w błąd. O jakiej nowej odpowiedzialności prawno-karnej dyrektorów prezydent mówiła? – zapytał minister. - Gdyby zechciała pani pochylić się nad ustawą, która została przyjęta przez Radę Ministrów w zeszłym tygodniu, to wiedziałaby pani, że jest to ustawa, która niczego nowego, jeśli chodzi o odpowiedzialność prawno-karną dyrektorów, nie wprowadza.

- Trudno jest sfalsyfikować wypowiedź, że ludzie się obawiają. Bo to, że się obawiają to wiem, bo właśnie te informacje do mnie dochodzą. Obawiają się na różnych poziomach. I myślę, że dobrze, że o tym rozmawiamy. Ta obawa dotyczy kilku spraw, np. sposobów wybierania dyrektorów i sposobu kontrolowania - odparła Monika Chabior.

Minister zaprzeczył temu, że ministerstwo wycofało się z ewaluacji na rzecz kontroli: - Kontrola była, jest i będzie, ona jest w ustawie. Dlaczego pani wprowadza w błąd? O jaki sposób nowego wyboru dyrektorów chodzi? Będzie dokładnie taki sam, jak do tej pory. Dlaczego pani straszy odpowiedzialnością prawno-karną dyrektorów, skora ta odpowiedzialność jest od dawna?

Wymiana zdań została przerwana przez moderatorkę spotkania, która powiedziała, że temat odbiega od tematu panelu dyskusyjnego i poprosiła o przeniesienie sporu do kuluarów.

Posłuchaj wymiany zdań ministra i zastępcy prezydent:



MINISTRA "ZIRYTOWAŁO KŁAMSTWO"


Nasz reporter poprosił o dodatkowe wypowiedzi ministra i zastępcę prezydent miasta. Na pytanie, co zirytowało ministra w wypowiedzi przedstawicielki władz Gdańska, Przemysław Czarnek odpowiedział:

- Najbardziej kłamstwo, dlatego że nie ma nowego rodzaju odpowiedzialności prawno-karnej dyrektorów. Ta odpowiedzialność jest dokładnie na tym samym poziomie, jak do tej pory. Jedyna różnica jest taka, że tą odpowiedzialnością objęci będą teraz również dyrektorzy niepublicznych placówek. Ci z publicznych od dawna podlegają takiej odpowiedzialności, więc straszenie nowym rodzajem jest po prostu wprowadzaniem w błąd opinii publicznej.

- Nauczyciele i dyrektorzy obawiają się ingerencji ministerstwa i kuratorium w życie szkół. Ta obawa jest faktem. Tutaj jest kilka aspektów tego, czego się obawiamy: zmiana proporcji, jeśli chodzi o głosy kuratorium i samorządu w wyborze dyrektorów, nadmierna kontrola, zmniejszenie zakresu ewaluacji. Widzimy to, że kontrole, listy z kuratorium zniechęcają szkoły do prowadzenia działań wychowawczych, które uważają za ważne. Nawet do takich rzeczy, jak szkolenia nauczycieli. Ostatnio list kuratorium do wszystkich szkół zniechęcał do brania udziału nauczycieli w warsztatach na temat pracy z dziećmi LGBT. To są rożne rzeczy. Mieliśmy nauczycieli, którzy po zorganizowaniu spotkania z uchodźcą mieli od razu rozmowę kuratoryjną - mówiła Monika Chabior.

PRZEMYSŁAW CZARNEK O „ZDROVVE LOVE”

Różnice zdań dotyczą także miejskiego programu edukacji seksualnej "Zdrovve Love", o którym Monika Chabior mówiła dzień wcześniej na konferencji prasowej dotyczącej ewaluacji i przyszłości programu. Winą za niską frekwencję uczniów władze Gdańska obarczają środowiska konserwatywne, w tym katolickie i rady rodziców, które nie chciały prowadzenia zajęć na terenie szkół.

- Dlatego właśnie wprowadzamy rozwiązanie, które zostało przyjęte na ostatniej Radzie Ministrów, w którym właśnie na wniosek rodziców kurator będzie mógł zablokować tego rodzaju rzeczy w szkołach. Jeśli pani prezydent chce tego rodzaju edukację przekazywać, może to robić we wszystkich innych lokalach, które do miasta należą, ale nie w szkole. W szkole mamy nadzór pedagogiczny, od tego jest kurator, żeby na wniosek rodziców podejmować decyzje (a jak słyszę, rady rodziców są przeciwne). A więc kuratora trzeba wyposażyć w kompetencje, w które go wyposażamy, czyli możliwość zablokowania na wniosek rodziców treści, które dla dzieci są demoralizujące.

Więcej na temat przyszłości programu „Zdrovve Love” >>> TUTAJ.
Relacja z wizyty ministra na zawodach WorldSkills Poland 2021 >>> TUTAJ.

W połowie miesiąca Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe oraz ustawie o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 i w ustawie o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej.

Dotyczy odpowiedzialności karnej osób kierujących jednostkami objętymi systemem oświaty, czyli przedszkolami, szkołami, przedszkoli, szkół, placówkami kształcenia ustawicznego, centrami kształcenia zawodowego, ogniskami artystycznymi, młodzieżowymi ośrodkami wychowawczymi, młodzieżowymi ośrodkami socjoterapii, specjalnymi ośrodkami szkolno-wychowawczymi, ośrodkami rewalidacyjno-wychowawczymi, bursami i szkolnymi schroniskami młodzieżowymi, a także żłobkami, klubami dziecięcymi oraz jednostkami instytucjonalnej pieczy zastępczej i placówkami wsparcia dziennego.

"Obowiązek opieki nad dziećmi i młodzieżą w danej jednostce nie ogranicza się wyłącznie do nauczycieli i wychowawców, ale dotyczy również osób kierujących działalnością tej jednostki. Obecne przepisy pozwalają na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej za przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków kierowników tych jednostek będących funkcjonariuszami publicznymi. Brak jest natomiast przepisów przewidujących w takiej sytuacji możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności osoby kierującej niepubliczną jednostką organizacyjną sprawującą opiekę lub nadzór nad małoletnim. Zakres tej opieki i nadzoru nie powinien zaś się różnić w zależności od statusu prawnego jednostki" - wskazano w komunikacie po posiedzeniu rządu. – „Propozycje rządu wychodzą naprzeciw bezpieczeństwu dzieci i młodzieży. W ostatnich latach odnotowano wysoki wskaźnik popełnianych przestępstw, np. na terenie szkół – w 2011 r. było to ponad 28 tys. incydentów, a w 2012 r. liczba ta przekroczyła 24 tys. Przestępstwa polegały m.in. na spowodowaniu uszczerbku na zdrowiu, udziale w bójce lub pobiciu. Przestępstwa miały miejsce również w żłobkach i przedszkolach" - podano. (źródło: PAP)

Wzmocnienie roli urzędników w konkursie na dyrektora?

W komisjach konkursowych wybierających dyrektorów samorządowych placówek oświatowych zasiada do 15 osób, w tym przedstawiciele organu prowadzącego np. prezydent miasta, kuratora oświaty, rady pedagogicznej i rady rodziców.

Teraz w składzie komisji przedstawiciele kuratorium będą mieli pięć głosów, a nie 3 jak wcześniej, niezależnie od tego, ilu z nich stawi się na posiedzeniu, reszta składu pozostanie bez zmian, będzie to do trzech przedstawicieli organu prowadzącego (wcześniej było to po prostu "trzech"), po dwóch rady rodziców i rady pedagogicznej oraz po jednym organizacje związkowe.

Samorządowcy obawiają się zatem zmniejszeniem wpływu na obsadzanie stanowisk dyrektorów. Ministerstwo tłumaczy zaś, że celem jest zapewnienie uczniom jak najlepszych warunków kształcenia, wychowania oraz opieki.

W mediach pojawiają się jednak komentarze dotyczące tego, że konkursy organizowane co pięć lat bywają jedynie formalnością, bo członkowie komisji wcześniej mogą ustalić, który z kandydatów powinien zostać dyrektorem -  zatem zmiany miałyby to uniemożliwić, zapewniając większy wpływ na decyzję kuratorom.

Piotr Puchalski
Napisz do autora: p.puchalski@radiogansk.pl