Wiadomości
(Fot. Radio Gdańsk/Grzegorz Armatowski)

czwartek,

21 października 2021

11:46

Bestialsko pobili, okradli i porzucili 23-letniego mieszkańca Wejherowa. Odpowiedzą za usiłowanie zabójstwa

Koniec śledztwa w sprawie napadu i brutalnego pobicia 23-latka w Wejherowie. Prokuratura o usiłowanie zabójstwa i rozbój oskarżyła dwóch mężczyzn.

Do zajścia doszło pod koniec stycznia tego roku. Jak ustalili śledczy, pokrzywdzony spotkał się z 23 i 29- latkiem. Ci pobili go i okradli, a potem odjechali jego samochodem, przejeżdżając pokrzywdzonego. Następnie ukradzioną kartę bankomatową zapłacili za papierosy i alkohol.

GROZI IM DOŻYWOCIE

23-latek ledwo przeżył, początkowo nie wiedziano kim jest - mówi prokurator Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

- 25 stycznia 2021 roku zgłoszono zaginięcie 23-letniego mieszkańca Wejherowa, którym okazał się znaleziony mężczyzna. W toku śledztwa ustalono, że pokrzywdzony 24 stycznia 2021 roku spotkał się z dwoma mężczyznami w wieku 23 i 29 lat. Został przez nich pobity. Z dużą siłą był bity i kopany po całym ciele oraz głowie. Najechano też na niego samochodem. Sprawcy zabrali należącą do pokrzywdzonego kartę bankomatową. Użyli jej, płacąc za zakupione na stacjach benzynowych papierosy, piwo oraz pożywienie na łączną kwotę 119,39 złotych. W trakcie zdarzenia, które rozciągnięte było w czasie, przemieszczano się należącym do pokrzywdzonego samochodem. Samochód sprawcy porzucili w innym miejscu - tłumaczy Wawryniuk.

- U pokrzywdzonego, pozostawionego bez dolnej części odzieży wierzchniej i butów, w warunkach niskiej temperatury doszło do hipotermii. Doznał szeregu obrażeń ciała, które spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu i ciężkiej choroby długotrwałej. Sprawcy, mężczyźni w wieku 23 i 29 lat, zostali zatrzymani 26 stycznia 2021 roku. Prokurator przedstawił obu zarzut popełnienia wspólnie i w porozumieniu przestępstwa usiłowania zabójstwa w celu dokonania rozboju i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – wyjaśnia prokurator.

Oskarżeni nie przyznali się do winy. Na proces czekają w areszcie. Grozi im dożywocie.

 
Grzegorz Armatowski/mm