Wiadomości
"Krystek" od lat ma problemy z prawem (Fot. KFP/Mateusz Ochocki)

czwartek,

14 października 2021

16:19

"Krystek" skazany na 2,5 roku więzienia. Wyszedł w trakcie uzasadniania wyroku przez sąd, to nie ostatni jego proces

Na 2,5 roku więzienia Sąd Rejonowy w Wejherowie skazał "łowcę nastolatek", czyli Krystiana W. O taką właśnie karę wnosiła prokuratura. Mężczyzna odpowiadał za nawiązanie kontaktów w internecie z dwiema dziewczynkami poniżej 15. roku życia i namawianie ich do seksualnych spotkań. Jedną z nich jest Anaid, która później popełniła samobójstwo, rzucając się pod pociąg w Gdańsku Oruni.

- Sąd uznał Krystiana W., winnym obu zarzucanych czynów - mówiła, odczytując wyrok, sędzia Jolanta Nowak.

WYROK JEST NIEPRAWOMOCNY

- Nawiązał za pośrednictwem systemu teleinformatycznego na portalu społecznościowym Facebook kontakt z małoletnią poniżej lat 15, zamierzając za pomocą zabiegów manipulacyjnych wprowadzających ją w błąd - poprzez okazywanie bezinteresownego zainteresowania jej sprawami osobistymi i wożeniem jej samochodem, udzielaniem rad oraz propozycją zarobienia pieniędzy za sprzątanie jego mieszkania - do spotkania się z nim - odczytała uzasadnienie wyroku sędzia Jolanta Nowak

Wyrok jest nieprawomocny. Krystian W. kończy odbywanie kary 3 lat więzienia za zgwałcenie niespełna 17-letniej dziewczyny. Równolegle przed sądem w Wejherowie toczy się proces, w którym "Krystek" odpowiada za przestępstwa seksualne wobec 33 małoletnich. Na ławie oskarżonych zasiadają z nim 4 osoby, w tym były szef sopockiej "Zatoki Sztuki" Marcin T.

PROKURATOR: "JESTEŚMY ZADOWOLENI Z WYROKU"

- Prokuratura jest w pełni zadowolona z wyroku - skomentowała prokurator Agnieszka Nickiel-Rogowska z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - 2,5 roku to właśnie taka kara, o jaką wnosiła prokuratura za te dwa czyny, o które Krystian W. został oskarżony. Sąd nie miał żadnych wątpliwości co do winy przypisanej oskarżonemu, co zostało wyrażone w wyroku. Nie mogę mówić o szczegółach, bo proces i uzasadnienie wyroku sąd utajnił, ale mogę powiedzieć, że oskarżony opuścił salę w trakcie uzasadniania przez sąd - mówiła prokurator.


Grzegorz Armatowski/raf