Wiadomości
(fot. Radio Gdańsk/Grzegorz Armatowski)

poniedziałek,

20 września 2021

12:08

Mowy końcowe w procesie ws. obalenia pomnika ks. Jankowskiego. "Na takie działania nie ma przyzwolenia"

Przed gdańskim sądem rozpoczęły się mowy końcowe w procesie trzech aktywistów, oskarżonych o znieważenie i uszkodzenie pomnika ks. prałata Henryka Jankowskiego. Prokurator wniósł o wymierzenie im kar po roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem i po siedem tysięcy złotych grzywny oraz obowiązek naprawienia szkód. Obrońca wnosi o uniewinnienie.


W lutym 2019 roku Michał Wojcieszczuk, Rafał Suszek i Konrad Korzeniowski przyczepili do pomnika linę i przewrócili go na opony. Prokurator Mariusz Skwierawski wniósł o wymierzenie oskarżonym kary po roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, grzywnę i obowiązek naprawienia szkody, która wyniosła 30 tysięcy złotych.


- Prokuratura wychodzi z założenia, że przyczyna, która skłoniła oskarżonych do takiego, a nie innego działania, była nieadekwatna - mówi prokurator. - Jeżeli śledzimy uważnie media, to co pewien czas słyszy się, że dochodzi do uszkodzeń pomników z różnych powodów i na to nie ma przyzwolenia - dodaje.


NIE PRZYZNALI SIĘ DO WINY

Oskarżeni w sądzie nie przyznali się do winy. Ich obrońca, adwokat Radosław Baszuk, wnosi o uniewinnienie. Jak twierdzi, "Henryk Jankowski był pedofilem, antysemitą i donosicielem SB, a takiemu człowiekowi pomnik się nie należy i nie może być tutaj mowy ani o znieważeniu, ani o występku chuligańskim".

- Po tym procesie i po sposobie jego prowadzenia nie mam żadnych oczekiwań - mówi jeden z oskarżonych, Michał Wojcieszczuk. - Prokuratura postawiła zarzut z użyciem sformułowania, że był to występek chuligański. Co ciekawe, to fakt, że niemała część zarzutów, które zostały w naszą stronę skierowane, w ogóle nie były przedmiotem procesu - zwraca uwagę.


Oskarżonym grozi do pięciu lat więzienia. Gdański sąd wyrok ogłosi we wtorek 28 września.

PRZEWRÓCENIE POMNIKA

Proces oskarżonych rozpoczął się 1 marca. Do przewrócenia monumentu, stojącego niedaleko kościoła św. Brygidy w Gdańsku, doszło w nocy z 20 na 21 lutego 2019 r.

Michał Wojcieszczuk, Rafał Suszek i Konrad Korzeniowski przyczepili do pomnika linę i przewrócili go na przygotowane wcześniej opony samochodowe. Sama postać kapłana nie uległa uszkodzeniu, zniszczono jednak mocowanie postumentu. Mężczyźni ułożyli na figurze duchownego strój ministranta i dziecięcą bieliznę, jako symbole osób nieletnich, które rzekomo miał molestować seksualnie zmarły w 2010 r. wieloletni proboszcz parafii św. Brygidy. Mężczyźni zadzwonili też na policję, informując o dokonaniu czynu.

23 lutego 2019 r. kilkudziesięciu pracowników Stoczni Gdańskiej ponownie ustawiło monument na skwerze przy ul. Stolarskiej. Jednak po dwóch tygodniach, zgodnie z uchwałą Rady Miasta Gdańska, pomnik zdemontowano i przekazano przedstawicielom komitetu m.in. z NSZZ "Solidarność".

Pomnik kapelana gdańskiej "Solidarności" ks. Henryka Jankowskiego stanął w 2012 r. staraniem społecznego komitetu złożonego m.in. z działaczy Regionu Gdańskiego NSZZ "Solidarność". Pieniądze na budowę pomnika pochodziły głównie ze zbiórki przeprowadzonej przez komitet. Za zgodą Rady Miasta Gdańska monument ustawiono na miejskim skwerze, który przy tej okazji otrzymał też imię ks. Jankowskiego. Odsłonięcia monumentu dokonał 31 sierpnia 2012 roku metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź, który objął też budowę pomnika swoim honorowym patronatem.




Grzegorz Armatowski/PAP/tm


Zobacz Galerię