Wiadomości
(Fot. PAP/Paweł Supernak)

piątek,

30 lipca 2021

11:49

Wariant Delta dominujący w Polsce, zwłaszcza na Pomorzu. Będą dwa duże programy, zachęcające do szczepień

Wariant Delta staje się w Polsce dominujący. Ma 60 proc. udziału w liczbie zakażeń w ciągu miesiąca i 80 proc. w tym tygodniu - powiedział w piątek minister zdrowia Adam Niedzielski. Podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Mateuszem Morawieckim oraz ministrem Michałem Dworczykiem przyznał, że te dane nie zaskakują, biorąc pod uwagę monitoring sytuacji epidemicznej z Austrii, Niemczech czy Szwecji. Patrząc na województwa, dominuje w pomorskim. Odnotowano tam 40 przypadków. 

Zarówno w Austrii, jak i w Szwecji poziom Delty w ostatnich badaniach jest rzędu 93 proc. Natomiast w Niemczech mamy 90 proc. - Powoli zbliżamy się w Polsce do tych parametrów wysokich, które są odnotowywane w krajach europejskich - powiedział minister zdrowia.


Na konferencji prasowej po posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego premier zwracał uwagę, że w ostatnich dniach notujemy nieco powyżej 100 przypadków dziennie zakażeń koronawirusem, zajętych łóżek w szpitalach mamy około 300, z kolei w użyciu jest około 40 respiratorów. - Zdaję sobie sprawę z tego, że te liczby po prawie półtora roku walki z koronawirusem nie robią wrażenia na większości Polaków - powiedział Morawiecki, zwracając uwagę, że często przewaga nad COVID-19 okazywała się krótkotrwała i krucha.

Zaapelował do Polaków o szczepienie się przeciwko COVID-19. - W Europie Zachodniej, w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Francji, notuje się po kilkanaście, a nawet dwadzieścia kilka tysięcy przypadków koronawirusa dziennie. Trendy oceniane są różnie, ale to, co dzieje się w Europie Zachodniej, wskazuje na ryzyko - mówił premier. Podkreślił, że "dzisiaj zaszczepienie się jest jedyną i bardzo skuteczną metodą walki z koronawirusem".

Morawiecki wskazywał, że ofiarą koronawirusa w ogromnej większości padają ludzie niezaszczepieni. - To jest 99 proc. najbardziej dramatycznych przypadków. Trudno o lepszy dowód na to, jakim remedium faktycznie są szczepionki - podkreślił szef rządu.

CZWARTA FALA?


Premier Mateusz Morawiecki przestrzegał na piątkowej konferencji prasowej, że już w sierpniu, kiedy Polacy wrócą z wakacji, może rozpocząć się czwarta fala zachorowań na COVID-19. - Nie czekajmy na nią, lepiej przystąpmy do programu szczepień - apelował szef rządu.

Odpowiedzialny za Narodowy Program Szczepień szef KPRM Michał Dworczyk przypomniał, że do tej pory uruchomiono ponad sześć tysięcy punktów szczepień populacyjnych i ponad 500 punktów szczepień powszechnych. Przypomniał, że w przedsięwzięcie włączyło się blisko 500 aptek oraz galerie handlowe. - Rozpoczęto sczepienia w trakcie masowych imprez, w mobilnych punktach. Takim pierwszym dużym projektem była akcja "Zaszczep się w majówkę". Były szczepienia w zakładach pracy, gdzie blisko milion pracowników dzięki temu zostało zaszczepionych - wymieniał Dworczyk.

Oprócz tego - dodał - organizowano konkursy samorządowe, a także przeprowadzono kampanię telefoniczną, zachęcającą do szczepień, w ramach której NFZ podjął próby kontaktu z blisko 700 tysiącami pacjentów. - Zaangażowaliśmy samorządy do tego, żeby kontaktować się z każdym mieszkańcem powyżej 55. roku życia. Rozpoczęliśmy kolejny program z POZ-ami, które kontaktują się również telefonicznie proponując szczepienia swoim pacjentom powyżej 55. roku życia - zaznaczył szef KPRM.

 

KOLEJNE PROGRAMY

 

Zostaną uruchomione dwa duże programy mające na celu zachęcić Polaków do szczepień. Pierwszy to "Rosnąca odporność", który dotyczyć będzie samorządów i drugi dotyczący objazdowych punktów szczepień - poinformował w piątek szef KPRM, pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk. - Pierwszy program to "Rosnąca odporność". Jest to program dla samorządów. Otóż proszę państwa, trzy gminy w każdym powiecie ziemskim, które odnotują najwyższy wzrost poziomu zaszczepienia, otrzymają odpowiednio milion złotych za pierwsze miejsce, pół miliona za drugie i 250 tys. złotych za trzecie miejsce - powiedział Dworczyk na konferencji prasowej.


Jak dodał, drugi program dotyczyć będzie powstania objazdowych punktów szczepień. - W oparciu o urzędy wojewódzkie zostaną uruchomione takie mobilne punkty, które będą jeździły po tych gminach, gdzie jest najmniej osób zaszczepionych, gdzie mieszkańcom być może najtrudniej było dotrzeć do punktów szczepień - powiedział szef KPRM. - Będzie tam ryczałt finansowy dla takiego mobilnego punktu, organizującego szczepienia i wysoka stawka za codziennie wykonywane szczepienia - dodał.

Poinformował, że zgodnie z decyzją premiera Mateusza Morawieckiego, podejmowane zostaną kolejne działania, które mają poprawić sytuację związaną z szczepieniami przeciw COVID-19. - Ruszamy od września z dużą kampanią edukacyjną w szkołach. Będzie o tym ministerstwo edukacji narodowej szczegółowo informowało - powiedział. Jak mówił, nie chodzi tylko o lekcje, na których będzie przekazywana rzetelna informacja, ale chodzi też o webinaria dla rodziców, dla osób dorosłych, "gdzie właśnie tej rzetelnej informacji będzie można się spodziewać".

 

JESTEŚMY GOTOWI

W czasie piątkowej konferencji prasowej po spotkaniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego szef resortu zdrowia powiedział, że Polska jest przygotowana na czwartą falę koronawirusa. - Jesteśmy przygotowani na zwiększoną liczbę zakażeń, na zwiększoną presję na infrastrukturę szpitalnictwa - powiedział Niedzielski.

Podkreślił, że "wszystkie zagadnienia techniczne, logistyczne są dopracowane i wszyscy są pełnej gotowości". Poinformował, że w czasie posiedzenia zajęto się m.in. kwestią przygotowania całego systemu laboratoriów do wykonywania diagnostyki w kierunku tego, czy mamy do czynienia z koronawirusem.

- Mamy w gotowości ponad 320 laboratoriów, które wykonują te testy. Możemy wykonywać dziennie 170 tys. badań, co jest liczbą bardzo dużą - powiedział Niedzielski. Jak dodał, "przewyższa jakiekolwiek zapotrzebowanie na liczbę wykonywanych badań, jaką mieliśmy do czynienia we wcześniejszych okresach".

 

UŁATWIENIA DLA ZASZCZEPIONYCH

 

Dworczyk został zapytany na piątkowej konferencji prasowej, czy planowane jest wprowadzenie możliwości weryfikacji przez pracodawcę zaszczepienia pracowników, czy też wyłączenie pewnych usług dla osób niezaszczepionych.

Pełnomocnik rządu ds. szczepień wskazywał, że działania proszczepionkowe prowadzone są od ośmiu miesięcy. - Teraz dodajemy kolejne komponenty, rozwijamy te działania, które do tej pory wprowadzaliśmy - mówił. - Kształtowanie postaw społecznych wymaga pewnego czasu, więc musimy uczciwie sobie powiedzieć: ten czas jest nam potrzebny, takie rzeczy nie zdarzą się z dnia na dzień - podkreślił szef KPRM.

Zapewnił, że rząd analizuje wszystkie rozwiązania, które są stosowane do walki z pandemią oraz w związku z realizacją programów szczepień zarówno w krajach europejskich, jak i pozaeuropejskich. - My nie wykluczamy żadnych rozwiązań, biorąc pod uwagę to, że sytuacja może rozwinąć się bardzo różnie. Mamy nadzieje, że żadnych czarnych scenariuszy nie będzie w Polsce, ale musimy brać pod uwagę wszystkie możliwości - dodał.

 

ZWIĘKSZONE FINANSOWANIE SŁUŻBY ZDROWIA 


Mam nadzieję, że na Radzie Ministrów przyjmiemy ustawę o finansowaniu służby zdrowia, która podniesie wydatki do siedmiu proc. w stosunku do PKB – powiedział w piątek na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że w Ministerstwie Zdrowia są opracowywane ustawy związane z programem Polski Ład.

- W Ministerstwie Zdrowia bardzo szybko przygotowywane są ustawy i różnego rodzaju regulacje. Wiemy o zasadzie "bez limitu do specjalisty" czy "profilaktyka 40+" – powiedział premier.

HANDEL CERTYFIKATAMI

 

Szef resortu zdrowia był pytany na piątkowej konferencji prasowej o zjawisko handlu certyfikatami szczepień i doniesienia, że w tym procederze mogą brać udział lekarze, wprowadzający do systemu informację o zaszczepieniu mimo braku podania dawki szczepionki.

Niedzielski odpowiedział, że rozmawiał z prof. Andrzejem Matyją prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej, który "pokazywał, że takie praktyki mogą mieć miejsce". - Bo to nie były sygnały o konkretnych sytuacjach, tylko raczej o prawdopodobieństwie ich pojawienia ich - zaznaczył.

- Razem z zarządem NFZ na razie analizujemy, gdzie mogą być te słabe punkty, czyli momenty, w których może dojść do takiego nadużycia, ale niezależnie od tego, że zaangażujemy służby kontrolne NFZ w weryfikację tych historii, to myślę, że jest to naprawdę wyraz skrajnej nieodpowiedzialności i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś ze środowiska medycznego brał na siebie odpowiedzialność takiego fałszowania dokumentacji medycznej - powiedział minister zdrowia.

 

PAP/mk