Wiadomości
Przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda podczas briefingu prasowego pod pomnikiem "Solidarności" w Warszawie, 9 bm. Spotkanie poprzedziło manifestację organizowaną przez Krajowy Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność" (Fot. PAP/Paweł Supernak)

środa,

09 czerwca 2021

13:39

Piotr Duda o wykorzystaniu logo "S" na pomniku w Warszawie: "Żeby dostać zgodę trzeba nieść za sobą pewne wartości"

Potrafimy zabrać naszą kochaną "Solidarność", bo została użyta w sposób nieprawny, kłamliwy i w sposób bezczelny wykorzystana – powiedział w środę przewodniczący NSZZ "S" Piotr Duda podczas konferencji zorganizowanej przy pomniku "Solidarności" w Warszawie.

4 czerwca m.in. z inicjatywy Fundacja im. Ronalda Reagana z udziałem prezydenta Warszawy odsłonięto w stolicy pomnik z logiem NSZZ "Solidarność". Związek, który zastrzegł znak i – jak twierdzi szef "S" - jest właścicielem praw majątkowych, nie wyraził zgody na jego użycie. W ocenie związku wykorzystanie znaku NSZZ "S", czyli słowa "solidarność" wykonanego tzw. solidarycą, jest bezprawnie. Szef "S" domaga się m.in. usunięcia znaku i nazwy "Solidarność".

"ŻEBY DOSTAĆ ZGODĘ TRZEBA NIEŚĆ ZA SOBĄ PEWNE WARTOŚCI"

Piotr Duda podkreślił podczas konferencji prasowej, że związek udziela zgód na wykorzystanie logo. - Tylko żeby dostać zgodę trzeba nieść za sobą pewne wartości, a dla nas te wartości są wpisane w statucie, w preambule, czyli wartości chrześcijańskie i nauka społeczna Kościoła. Jeżeli ktoś korzysta z tego znaku i się lansuje, jak pan Trzaskowski tutaj przed pomnikiem, to powinien wiedzieć, że ten znak niesie ze sobą wartości, dlatego jest to dla nas sytuacja niedopuszczalna – powiedział.

– Dla mnie, dla wszystkich członków "Solidarności" to także bardzo ważny moment, aby przekazać Państwu informacje, które są dla nas trudne i bolesne, dlatego że uważamy, że żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju, gdzie przestrzega się zasad, prawa – tłumaczył Duda.

– Niestety ci, którzy mają gęby pełne frazesów o Konstytucji, o przestrzeganiu prawa, te prawa łamią – dodał szef "Solidarności".

"ODPIŁOWALIŚMY LENINA"

Zwracając się do prezydenta Warszawy powiedział: - Nie zna pan dnia ani godziny. Lepiej pan przenieś swój ratusz i swoje biuro pod ten pomnik. Bo "Solidarność" potrafi. Odpiłowaliśmy Lenina (napis znad bramy Stoczni Gdańskiej – red.) to i potrafimy zabrać naszą kochaną "solidarność", bo została użyta w sposób nieprawny, kłamliwy i w sposób bezczelny wykorzystana - oznajmił.

- Jeżeli sprawa będzie się przeciągać, jeżeli miasto w dalszym ciągu będzie się upierać, że wszystko zostało spełnione pod względem prawnym, to my będziemy wiedzieli, co mamy zrobić - dodał.

Dopytywany przez Polską Agencję Prasową, czy kiedy żądania NSZZ "S" nie zostaną spełnione, związkowcy zdemontują pomnik, Duda odpowiedział: - "Zabierzemy naszą ukochaną "Solidarność'".

Zobacz całą konferencję Piotra Dudy na kanale Tygodnika Solidarność:


SPRAWA SKIEROWANA DO SĄDU I PROKURATURY

Duda zaznaczył, że związek swoich praw będzie dochodzić "z wykorzystaniem wszelkich prawnych możliwości". Poinformował, że sprawa została skierowana do prokuratury i sądu. Zapowiedział, że związek wytoczy także proces autorowi znaku Jerzemu Janiszewskiemu.

Przypomniał, że uchwałą Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ "Solidarność" "nazwa i znak graficzny "Solidarność" stanowią dobro osobiste Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność", będącego osobą prawną".

Podkreślił, że zarówno nazwa Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność", jak i znak graficzny "Solidarność" korzystają z ochrony prawnej przewidzianej przez obecne przepisy prawne.

Wyjaśnił, że oznacza to, że jakiekolwiek posługiwanie się tą nazwą czy znakiem graficznym przez inne osoby prawne bez zgody władz NSZZ "Solidarność" spowoduje wszczęcie odpowiednich działań prawnych dla ochrony dóbr związku.

- W 2007 r. NSZZ "Solidarność" zrealizował tę uchwałę, podpisując umowę z panem Janiszewskim – powiedział Duda. Przyznał, że choć umowa jest poufna, to zapowiedział, że jeżeli zajdzie konieczność, to związek ją opublikuje. - Bo pan Janiszewski skasował pieniądze od nas, kasuje prawdopodobnie pieniądze też za autorstwo tego pomnika, wydaje różnego rodzaju zgody, nie mając do tego prawa – wskazał.

ODPOWIEDŹ RATUSZA

Do sprawy odniosła się w sobotę rzeczniczka warszawskiego ratusza Monika Beuth-Lutyk. "To nie jest czyjeś wyłączne logo, tylko symbol walki o wolny kraj, który należy do nas wszystkich i którym chcemy się dzielić z tymi, którzy dzisiaj solidarności bardzo potrzebują" – napisała na Twitterze. Stwierdziła też, że zawiadomienia do prokuratury złożone przez obecnych działaczy NSZZ "Solidarność" są nieuprawnione.

Członkiniami komitetu honorowego pomnika Solidarności zostały Swiatłana Cichanouska, Agnieszka Holland, Małgorzata Kidawa-Błońska, Henryka Krzywonos-Strycharska, Ewa Kulik-Bielińska, Barbara Labuda, Ewa Malinowska-Grupińska, Barbara Mikulski, Anna Nehrebecka-Byczewska, Janina Ochojska, Zofia Romaszewska, Ludwika Wujec.

PAP/mm