Wiadomości
(Fot. Radio Gdańsk/Maciej Naskręt)

środa,

24 lutego 2021

15:05

Ptasia grypa w rejonie Zatoki Puckiej. Kacper Płażyński interweniuje u wiceministra spraw wewnętrznych

Nawet 200 padłych łabędzi znajduje się na Zatoce Puckiej. Lokalni działacze apelują do władz powiatu i województwa o pomoc. Ich zdaniem pozostawienie trucheł może grozić rozprzestrzenianiu się wysoce zjadliwej ptasiej grypy HPAI.

Marcin Buchna, prezes Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturowego "Nasza Ziemia", zaznaczył na konferencji prasowej, że liczba zebranych trucheł idzie w setki. - Padłe ptactwo zbierają przy ograniczonych zasobach sprzętowych głownie druhowie z ochotniczej straży pożarnej, ale padnięte łabędzie nie są właściwie badane - wyjaśnił. - Z ochotniczą strażą pożarną zebraliśmy kilkadziesiąt martwych zwierząt. W poniedziałek zebraliśmy kolejne kilkadziesiąt trucheł. Jeżeli chodzi o centrum zarządzania, to do dzisiaj nie ma informacji o tym, jaka jest liczba padniętych ptaków - komentuje Marcin Buchna.

"ZAWODZĄ SŁUŻBY PODLEGŁE WOJEWODZIE"

- Zawodzą służby podległe wojewodzie pomorskiemu - ocenia Kacper Płażyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, który postanowił wesprzeć lokalnych działaczy. - Nie wiedzieć czemu nie wnioskują o wsparcie na poziomie wojewódzkim. Chociażby wykorzystania jednostek takich jak Państwowa Straż Pożarna, czy nawet wojsko, które dysponuje sprzętem takim jak poduszkowce, pozwalające zebrać te padłe zwierzęta w bezpieczny sposób. Wydawało się, że po interwencji poselskiej wojewoda potraktuje taki temat poważnie. Natomiast wydaje mi się, że to zostało kompletnie zignorowane - mówi poseł PiS.

Listo do wojewody pomorskiego z 18 lutego:


WOJEWODA NIE ODNIÓSŁ SIĘ DO SPRAWY

Wojewoda pomorski na razie nie odniósł się do sprawy. W piśmie do posła Kacpra Płażyńskiego z 18 lutego wyjaśniał, że na Zatoce Puckiej, w rejonach pokrytych lodem, widoczne są pojedyncze martwe ptaki i pozostałości zwłok łabędzi.

- Analizując otrzymaną odpowiedź, należy stwierdzić, że wojewoda nie posiada prawdziwych informacji na temat tego, co dzieje się na Zatoce Puckiej. Dariusz Drelich pisze o kilkunastu padłych ptakach. To oczywiście nieprawda. Mówimy o kilkuset sztukach. Można było je zobaczyć w materiale TVP Gdańsk albo po prostu pojechać na miejsce – mówi Kacper Płażyński, podkreślając, że zapoznał się z sytuacją osobiście.

Poseł zwrócił się dzisiaj z prośbą o interwencję do sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Pawła Szefernakera. - Liczę na to, że przyniesie to poprawę działań państwa w sytuacji zagrożenia, z jaką niewątpliwie mamy do czynienia. Dalsza bezczynność może przynieść fatalne skutki – dodaje Kacper Płażyński.

List do ministra Szefernakrera:

Maciej Naskręt/mat. prasowe/mm