Wiadomości
(Fot. Agencja KFP/Paweł Marcinko)

środa,

03 lutego 2021

19:13

Stowarzyszenie "Godność" oczekuje reakcji władz UG ws. kontrowersyjnych słów Joanny Senyszyn. "To antypolskie, antypatriotyczne wypowiedzi"

Prezes Stowarzyszenia "Godność" oczekuje reakcji od władz Uniwerstetu Gdańskiego. W otwartym liście członkowie stowarzyszenia nie zgadzają się ze słowami wypowiedzianymi przez Joannę Senyszyn w programie "Strefa Starcia" w TVPInfo. Posłanka Lewicy powiedziała, że "rodzą się dzieci z bezmózgowiem, bezczaszkowiem. Jeśli takie dzieci będą się teraz rodzić, to wielka szkoda, że nie ma prawa o eutanazji".

- Czekamy na stanowisko władz Uniwersytetu Gdańskiego. Joanna Senyszyn wypowiada się tak antypolsko, tak antypatriotycznie, że to jest niepojęte. Dość komunizmowi. A Joanna Senyszyn wciąż tę swoją ideologię lansuje - mówi Czesław Nowak, prezes Stowarzyszenia "Godność".

List otwarty został także wysłany do szefa resortu edukacji i nauki Przemysława Czarnka.

Poniżej przedstawiamy całą treść listu:

Stowarzyszenie "Godność", zrzeszające na Wybrzeżu byłych działaczy NSZZ "Solidarność" oraz więźniów politycznych z lat 1981-88, jest oburzone wypowiedzią pani poseł prof. Joanny Senyszyn z Uniwersytetu Gdańskiego, wygłoszoną w programie TVP Info "Strefa Starcia" z dnia 31 stycznia br. Publiczna dyskusja, podczas której padła niedopuszczalna w swej wymowie wypowiedź pani Senyszyn, dotyczyła postulatów tzw. Strajku Kobiet, a brzmiała ona następująco: "Płód jest gatunkiem ludzkim", "Ale to nie znaczy, że ma mieć prawa". Dalej w tejże dyskusji pani profesor wywodziła: "Rodzą się dzieci z bezmózgowiem, bezczaszkowiem. Jeśli takie dzieci będą się teraz rodzić, to wielka szkoda, że nie ma prawa o eutanazji, bo lepiej byłoby takie dziecko za pomocą zastrzyku pozbawić życia niż pozwolić, żeby w męczarniach konało, w konwulsjach i bólu".

Pani posłanka Joanna Senyszyn znana jest z różnych bulwersujących wypowiedzi, choćby takich, które obrażały pamięć o mordowanych przez komunistów Żołnierzy Wyklętych. Być może sądzi ona, że w imię tzw. rozpoznawalności, współczesnemu politykowi ujdzie każde wypowiadane głupstwo i każde obrazoburstwo. Ale przecież pani profesor jest także pracownikiem naukowym i nauczycielem akademickim.

W preambule ustawy "Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce" z dnia 20 lipca 2018 r. czytamy, co następuje: "Każdy uczony ponosi odpowiedzialność za jakość i rzetelność prowadzonych badań oraz wychowanie młodego pokolenia". Ponadto: "Uczelnie oraz inne instytucje badawcze realizują misję o szczególnym znaczeniu dla państwa i narodu: wnoszą kluczowy wkład w innowacyjność gospodarki, przyczyniają się do rozwoju kultury, współkształtują standardy moralne obowiązujące w życiu publicznym".


Podobne budujące treści zawarte są w Kodeksie Etyki Nauczyciela Akademickiego Uniwersytetu Gdańskiego – m.in. rozdz. VI par. 56 ("Nauczyciel akademicki jako uczestnik życia publicznego"), gdzie czytamy: "Nauczyciel akademicki pełniący funkcje publiczne na stanowiskach państwowych lub samorządowych oraz w innych instytucjach i organizacjach polskich i międzynarodowych nie może uchybiać godności zawodu nauczycielskiego ani sprzeniewierzyć się wartościom i zasadom etycznego postępowania nauczyciela akademickiego".

Z ubolewaniem odnotowujemy olbrzymi dysonans, jaki widoczny jest pomiędzy tymi godnymi uznania zapisami a zachowaniami pani profesor Joanny Senyszyn. Dlatego pytamy władze naszej największej uczelni - pytamy jako obywatele i mieszkańcy Pomorza, ale także jako chrześcijanie wierni nauce Kościoła, na której oparty jest ład moralny naszej cywilizacji - czy wystąpienia pani profesor Joanny Senyszyn nie naruszają ducha ustawy "Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce" oraz Kodeksu Etyki obowiązującego na jej macierzystej uczelni? Czy nie uchybiają one tym samym „godności zawodu nauczyciela i nie sprzeniewierzają się wartościom i zasadom etycznego postępowania..." Czy nie godzą też w autorytet i wizerunek Uniwersytetu Gdańskiego?

Zwracamy się do Pana Rektora oraz do Wysokiego Senatu Uniwersytetu z uprzejmą prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

Czesław Nowak, prezes Stowarzyszenia "Godność".

Maciej Naskręt