Wiadomości
(Fot. Radio Gdańsk/Piotr Puchalski)

środa,

25 listopada 2020

19:04

Blokowali obwodnicę, bo domagają się pomocy od rządu. Gdańscy taksówkarze dołączyli do ogólnopolskich protestów

Gdańscy taksówkarze dołączyli do ogólnopolskich protestów. Domagają się pomocy dla branży w ramach tarczy antykryzysowej. Jak tłumaczą, w wyniku zamrożenia gospodarki utracili nawet 90 proc. dochodów.

W środę ponad 100 taksówek blokowało obwodnicę Trójmiasta, jadąc powoli z gdańskiej Osowy. Przed godziną 14:00 kawalkada aut dotarła na Targ Drzewny, by złożyć petycję w biurze poselskim PiS.

- Nasz najważniejszy postulat to dołączenie nas do tarczy 6.0, umorzenie ZUS i pożyczka bezzwrotna, tak jak to było robione, z urzędu pracy. Nie chcemy dużo, ale wiadomo, sam ZUS nas wykańcza. Koledzy w innych miastach składali petycje, my także. Chociaż, niestety, w biurach PiS w Gdańsku nikogo nie było. Po prostu zostawiliśmy pismo.

PISMO DO JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO

W protestach koordynowanych przez Ogólnopolskie Porozumienie "Taxi" brali udział kierowcy z kilkunastu miast m.in. Krakowa, Łodzi, Poznania czy Warszawy. W stolicy taksówkarze przygotowali pismo adresowane do Jarosława Kaczyńskiego.

"Z ogromnym rozgoryczeniem przyjęliśmy projekt tarczy antykryzysowej, który nie uwzględnia działalności taksówek osobowych oznaczonej kodem PKD 49.32.Z, w grono przedsiębiorców mających uzyskać wsparcie finansowe w związku z pogorszeniem sytuacji finansowej. Bez wsparcia ze strony Rządu zostaniemy zmuszeni do zawieszenie, bądź nawet zamknięcia działalności. Taksówkarze to licząca ponad 50 000 grupa przedsiębiorców, która stanowi ważny element pod kątem wpływów do budżetu".

"NIE MA KOGO WOZIĆ, MIASTA ZAMARŁY"

Taksówkarze tłumaczą, że z uwagi na zamrożenie gospodarki zamarł ruch w miastach.

- Normalnie o tej porze roku centrum Gdańska tętniło życiem. Teraz miasto zamarło. To dlatego, że wszystko jest zamknięte. Nawet szpitale i przychodnie, bo przyjmują tylko te osoby, które już muszą tam iść. O dorabianiu wieczornymi kursami nie ma co wspominać. Życie nocne nie istnieje. Na Długa przychodzą mieszkańcy przejść się, nie ma turystów, nawet sklepy zamykane są o 23:00. Po prostu nie ma kogo wozić, a trzeb zapłacić ZUS i za ubezpieczenie, przegląd i paliwo, bo nie stać nas też na to, żeby po prostu zostać w domach – mówi jeden z protestujących taksówkarzy.

DLACZEGO PROTEST ODBYŁ SIĘ W ŚRODĘ?

Protestujący wybrali środę, bo tego dnia Senat rozpoczął pracę nad projektem ustawy w sprawie przeciwdziałania skutkom Covid-19. Swoje postulaty opublikowali na utworzonej na potrzeby protestu stronie protesttaksowkarzy.pl

 


Piotr Puchalski
Napisz do autora: p.puchalski@radiogdansk.pl