Wiadomości
(Fot. Agencja KFP/Daniel Słoboda)

środa,

18 listopada 2020

16:35

Kobieta zasłabła, ale pogotowie odmówiło przyjazdu? Przypadkową karetkę trzeba było zatrzymać na ulicy [POSŁUCHAJ]

Pogotowie ratunkowe odmówiło przyjazdu do kobiety, która zasłabła na jednym z gdańskich cmentarzy - twierdzi świadek zdarzenia. Seniorka była na pogrzebie w Gdańsku Oliwie i nagle straciła przytomność. Inni uczestnicy uroczystości zaczęli dzwonić pod alarmowy numer 112, ale usłyszeli, że karetka nie przyjedzie.

- Dzwoniła moja siostra, dzwonił mój brat. Najpierw dostaliśmy informacje, że karetka już jedzie. Czekaliśmy 20 minut, zaniepokoiliśmy się i znów zadzwoniliśmy. Tym razem już do dyspozytora i wówczas usłyszeliśmy, że karetka nie przyjedzie, bo nie ma żadnej wolnej. To nas bardzo zdziwiło. Pytaliśmy, co mamy w tej sytuacji zrobić, nie dostaliśmy żadnego wsparcia, żadnej informacji. W końcu mój syn zatrzymał karetkę, jadącą ulicą. Wyszło dwóch panów, sanitariusz i kierowca i udzielili pomocy tej poszkodowanej - mówi świadek.

OŚWIADCZENIE POGOTOWIA
 
Dyrektor pogotowia ratunkowego w Gdańsku w przesłanym do nas oświadczeniu wszystkiemu zaprzecza. "Zgłoszenie zostało przyjęte i zadysponowano pierwszy Zespół Ratownictwa Medycznego, który zgłosił swoją gotowość. Osobie udzielono pomocy w miejscu zdarzenia. Pacjentka nie wymagała hospitalizacji" - napisała Mariola Kubiak.

 

Posłuchaj materiału:

 

Grzegorz Armatowski/pOr