Wiadomości
(Fot. Print Screen z TVP Info)

piątek,

16 października 2020

12:05

Pokrzywdzony operator dla TVP Info: "Nie wiedziałem, co się stało, zostałem uderzony głową o beton"

Nie wiedziałem, co się stało – opowiada operator TVP Gdańsk, który został pobity przez syna Ryszarda K. – Pchnął mnie, uderzył. Leżałem na chodniku, nogą tak kopnął w głowę, że uderzyłem w chodnik – dodaje w rozmowie z TVP Info.

Do zdarzenia doszło przed domem Ryszarda K. w Gdyni na Kamiennej Górze w czwartek wieczorem. Po tym, jak agenci CBA zakończyli przeszukania i wyprowadzili biznesmena, dziennikarze powoli zaczęli odjeżdżać spod jego domu. Ok. godz. 20, 35-letniego operatora kamery TVP Gdańsk zaatakował syn Ryszarda K.

"WRÓCIŁ I ZACZĄŁ POPYCHAĆ PRODUCENTA"

O ataku opowiedział TVP Info poszkodowany mężczyzna. – Wraz z producentem telewizyjnym staliśmy przed samochodem, mieliśmy schowany już cały sprzęt. Syn zatrzymanego wyszedł i w dość mocnych słowach powiedział, że mamy odejść, po czym wrócił i zaczął popychać naszego producenta – relacjonuje.

– Poprosiłem go, by odszedł i każdy robił swoje, po czym mnie pchnął, uderzył. Leżałem na chodniku, nogą tak kopnął w głowę, że uderzyłem w chodnik – dodał operator.

"NIE BYŁO PROWOKOWANIA"

Jak zapewnia, „nie było prowokowania”. – Staliśmy bez sprzętu, szykowaliśmy się do wyjazdu do ośrodka, nie robiliśmy nic, co mogłoby sprowokować syna zatrzymanego. Nie wiedziałem, co się stało, zostałem uderzony głową o beton. Kiedy dziennikarka powiedziała, że jestem cały we krwi, zobaczyłem, że tak jest. Potem przyjechała karetka i policja i zostałem odwieziony do szpitala – relacjonuje.

Biznesmen Ryszard K. i adwokat Roman Giertych zostali zatrzymani w czwartek przez CBA w związku ze sprawą wyprowadzenia ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej – podała w czwartek prokuratura. Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prok. Anna Marszałek poinformowała, że funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali na polecenie prokuratury grupę osób zamieszanych w sprawę wyprowadzenia pieniędzy ze spółki. Wśród nich są byli członkowie zarządu firmy.

 

TVP Info/oprac. pOr