Wiadomości
(Fot. Flickr)

czwartek,

01 października 2020

07:16

Radni PiS odnoszą się do skandalicznych słów prezydent Aleksandy Dulkiewicz: "Haniebne i nieprawdziwe, próba manipulacji"

Haniebne i nieprawdziwe stwierdzenia, zamieszczone w organie prasowym obcego państwa, atakujące demokratycznie wybrany Rząd Polski za rzekomo prowadzoną walkę z miastem Gdańsk są kolejnym przykładem wrogości jaką władze Gdańska traktują władze państwowe - napisali w oświadczeniu gdańscy radni Prawa i Sprawiedliwości, odnosząc się do skandalicznych słów prezydent Aleksandry Dulkiewicz, które wypowiedziała w niemieckim radiu.


- Ze zdumieniem i niedowierzaniem przyjęliśmy informację o treści wywiadu, jaki pani prezydent miasta Gdańsk w dniu 29 września 2020 roku udzieliła niemieckiej rozgłośni radiowej Deutschlandfunk - czytamy w oświadczeniu.

- W swojej wypowiedzi pani prezydent sugeruje homofobię, ksenofobię i antysemityzm, co jest przykładem na propagowanie fałszywej świadomości o polskim społeczeństwie i demokratycznie wybranej przez nie władzy - dodają radni w piśmie.


"TO PRÓBA MANIPULACJI"

Według radnych porównanie aktualnej sytuacji Polski do czasów III Rzeszy w Niemczech czy ustroju komunistycznego, powołując się na prywatnie wyrażoną opinię swojej matki, to zabieg demagogiczny i niegodna osoby publicznej próba manipulacji tym. Wskazuje ponadto, że wypowiedziane niedawno zdanie o „złym słowie Polaka przeciwko innemu złemu słowu Niemca", które doprowadziło do konfliktu, nie było tylko nieszczęśliwym lapsusem językowym. Porównanie do III Rzeszy, wysunięte w medium państwa odpowiedzialnego w przeszłości za zakładanie obozów koncentracyjnych i gett, które do dziś zmaga się z ciężarem własnej historii, wygląda na celowy zabieg kształtowania jednoznacznie negatywnych postaw względem Polski.

- Jak należy ocenić prezydenta polskiego miasta działającego na szkodę rodzinnego kraju poza jego granicami, wykazującego się krzywdzącą nieznajomością (lub, co gorsza, celowym zakłamaniem) własnej historii? Przede wszystkim należałoby przypomnieć pani prezydent, że Polacy w całej historii istnienia państwa nie podejmowali działań imperialistycznych, nie zakładali obozów koncentracyjnych i nie dążyli do depopulacji ludzkości, a podczas drugiej wojny światowej zasłynęli nie tylko bohaterstwem, lecz także altruizmem, z narażeniem życia ratując Żydów przed niemiecką eksterminacją. Gdyby nie odwaga i determinacja polskiego społeczeństwa, które po pokonaniu Niemców podniosło się, by pokonać komunę, nie byłoby wolnej Europy Wschodniej, a świat wyglądałby zupełnie inaczej. Z dużą dozą prawdopodobieństwa ani pani Dulkiewicz, ani żaden inny Polak czy Polka, nie zostałaby wybrana prezydentem Gdańska. Lecz czy naprawdę rada miasta, wybrana, by troszczyć się o dobro lokalnej społeczności, musi zamiast tego po raz kolejny upominać się o fundamentalną sprawiedliwość patriotyczną - piszą radni PiS.

- Jako radni miasta Gdańsk stanowczo sprzeciwiamy się manipulacji i rozpowszechnianiu tego typu oszczerstw. Zwracamy uwagę na to, że manifestacja różnic politycznych ma swoje granice. Jedną z nich wyznacza dbałość o dobre imię Polski. Wykroczenie poza te granice byłoby nadużyciem każdej funkcji reprezentacyjnej, a już szczególnie przykry jest fakt, że mówimy o osobie, która powołuje się na wartości chrześcijańskie. Poprzez takie działania, jak ostatni wywiad dla niemieckich mediów, jak również przez prowadzenie polityki samorządowej, która pozwala szydzić z wartości chrześcijańskich, pani prezydent traci wiarygodność w oczach wielu, dla których prawda i uczciwość jeszcze liczą się w życiu publicznym. Stąd właśnie tego typu postawa jest niedopuszczalna i nigdy nie znajdzie naszego poparcia - podsumowują w oświadczeniu.

Poniżej pełna treść dokumentu.

Oświadczenie Radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Gdańska

Ze zdumieniem i niedowierzaniem przyjęliśmy informację o treści wywiadu, jaki pani prezydent miasta Gdańsk w dniu 29 września 2020 roku udzieliła niemieckiej rozgłośni radiowej Deutschlandfunk.

Haniebne i nieprawdziwe stwierdzenia, zamieszczone w organie prasowym obcego państwa, atakujące demokratycznie wybrany Rząd Polski za rzekomo prowadzoną walkę z miastem Gdańsk, są kolejnym przykładem wrogości jaką władze Gdańska traktują władze państwowe. W swojej wypowiedzi pani prezydent sugeruje homofobię, ksenofobię i antysemityzm, co jest przykładem na propagowanie fałszywej świadomości o polskim społeczeństwie i demokratycznie wybranej przez nie władzy.

Porównanie aktualnej sytuacji Polski do czasów III Rzeszy w Niemczech czy ustroju komunistycznego, powołując się na prywatnie wyrażoną opinię swojej matki, to zabieg demagogiczny i niegodna osoby publicznej próba manipulacji, tym. Wskazuje ponadto, że wypowiedziane niedawno zdanie o „złym słowie Polaka przeciwko innemu złemu słowu Niemca”, które doprowadziło do konfliktu, nie było tylko nieszczęśliwym lapsusem językowym. Porównanie do III Rzeszy, wysunięte w medium państwa odpowiedzialnego w przeszłości za zakładanie obozów koncentracyjnych i gett, które do dziś zmaga się z ciężarem własnej historii, wygląda na celowy zabieg kształtowania jednoznacznie negatywnych postaw względem Polski.

Jak należy ocenić prezydenta polskiego miasta działającego na szkodę rodzinnego kraju poza jego granicami, wykazującego się krzywdzącą nieznajomością (lub, co gorsza, celowym zakłamaniem) własnej historii? Przede wszystkim należałoby przypomnieć pani prezydent, że Polacy w całej historii istnienia państwa nie podejmowali działań imperialistycznych, nie zakładali obozów koncentracyjnych i nie dążyli do depopulacji ludzkości, a podczas drugiej wojny światowej zasłynęli nie tylko bohaterstwem, lecz także altruizmem, z narażeniem życia ratując Żydów przed niemiecką eksterminacją. Gdyby nie odwaga i determinacja polskiego społeczeństwa, które po pokonaniu Niemców podniosło się, by pokonać komunę, nie byłoby wolnej Europy Wschodniej, a świat wyglądałby zupełnie inaczej. Z dużą dozą prawdopodobieństwa ani pani Dulkiewicz, ani żaden inny Polak czy Polka, nie zostałaby wybrana prezydentem Gdańska. Lecz czy naprawdę rada miasta, wybrana, by troszczyć się o dobro lokalnej społeczności, musi zamiast tego po raz kolejny upominać się o fundamentalną sprawiedliwość patriotyczną?

Jako radni miasta Gdańsk stanowczo sprzeciwiamy się manipulacji i rozpowszechnianiu tego typu oszczerstw. Zwracamy uwagę na to, że manifestacja różnic politycznych ma swoje granice. Jedną z nich wyznacza dbałość o dobre imię Polski. Wykroczenie poza te granice byłoby nadużyciem każdej funkcji reprezentacyjnej, a już szczególnie przykry jest fakt, że mówimy o osobie, która powołuje się na wartości chrześcijańskie. Poprzez takie działania, jak ostatni wywiad dla niemieckich mediów, jak również przez prowadzenie polityki samorządowej, która pozwala szydzić z wartości chrześcijańskich, pani prezydent traci wiarygodność w oczach wielu, dla których prawda i uczciwość jeszcze liczą się w życiu publicznym. Stąd właśnie tego typu postawa jest niedopuszczalna i nigdy nie znajdzie naszego poparcia.

 

pOr