Wiadomości
33-latek zgodził się, żeby ratownik zrobił mu zdjęcie "ku przestrodze" dla innych (Fot. M. Trudnowski/Grupa Wodna)

poniedziałek,

27 lipca 2020

13:37

"Rób zdjęcia! Może to komuś uratuje życie" - wykrzyczał. Wcześniej skoczył "na główkę" w miejscu, gdzie było 15 cm wody

Instruktor ratownictwa wodnego z Elbląga uratował młodego mężczyznę przed ciężkim kalectwem. Marcin Trudnowski z Grupy Wodnej, podczas patrolu na rzece Elbląg, zauważył w wodzie dwóch mężczyzn. Okazało się, że jeden z nich próbował wyciągnąć na brzeg sparaliżowanego kolegę po skoku "na główkę" z przęsła mostu do rzeki, gdzie było 15 centymetrów wody.

- Pytam ich: Czy potrzebują pomocy? Pytam człowieka, który już ma podnosić mężczyznę z wody. "Tak, coś mu się stało, nie może się ruszyć, skoczył na główkę...", odpowiedział. Stój, podnoszę głos, nie podnoś go, czekaj. Wyskakuję z łodzi. Delikatnie, trzymając głowę, przesuwam go na możliwie najpłytszą wodę. Błyskawiczne badanie neurologiczne. Brak czucia w prawej ręce i nodze. Równocześnie 112. Znam dobrze to miejsce... Ulica Dojazdowa. Dokładnie pod "S7". Paskudny dojazd - relacjonuje ratownik.

"JEST NADZIEJA"

- Chłodna woda paradoksalnie działa na korzyść. Mniejszy obrzęk - tłumaczy Marcin Trudnowski, - Czy będzie chodził? Nie wiadomo, ale minęłyby sekundy, a urazy wtórne zamknęłyby tę szansę na 100 proc. Jest nadzieja. Już z ekipą R-ki zabezpieczamy odcinek szyjny i ostrożnie przenosimy Grzegorza do karetki. Zapytałem go, czym się zajmuje. Mówił, że rysuje i nie czuje ręki. Zapytałem go, jak mógł skoczyć, nie sprawdzając głębokości. Odpowiedział, że zmylił go most, wysoki beton i autostrada. Powiedział mi, że na początku myślał, że zaliczył "dechę" - opowiada ratownik. 

Poszkodowany 33-latek zgodził się także, by pomagający mu instruktor zrobił mu zdjęcia. - Powiedział bez zawahania: "Rób! Może to komuś uratuje życie" - dodaje Trudnowski.

 

glowskok

33-latek przebywa w szpitalu (Fot. M. Trudnowski/Grupa Wodna)


STAN 33-LATKA JEST DOBRY

Z nieoficjalnych informacji ze szpitala wiadomo, ze stan 33-latka jest dobry. Nie doszło do przerwania rdzenia, mężczyzna ma jedynie zmiażdżone kręgi i rokowania co do jego powrotu do pełnej sprawności są optymistyczne.

 

Marek Nowosad/mm