Wiadomości
(Fot. Radio Gdańsk)

sobota,

27 czerwca 2020

19:12

Bliscy symbolicznie pożegnali Macieja Kosycarza. "Chodziło o to, by tu przyjść i powspominać go od serca"

Nie mogli przyjść na pogrzeb, więc spotkali się w sobotę przy grobie. Przyjaciele, znajomi i sympatycy Macieja Kosycarza wspominali zmarłego trzy miesiące temu gdańskiego fotoreportera.

Pomysłodawcą spotkania na oliwskim cmentarzu był Tomasz Gawiński, dziennikarz z Tygodnika "Angora", który "skrzyknął" ludzi na Facebooku.

WSPOMNIENIA

- Siedziało mi to w sercu, że nie mogłem, tak jak wielu z was, pożegnać Maćka w normalny sposób. Należało mu się to jako człowiekowi oraz jako osobie związanej z Gdańskiem i Pomorzem. Chodziło o to, byśmy tutaj przyszli i od serca pożegnali Maćka, powspominali sobie, pomodlili się - mówił Gawiński. - Gdy pisałem posta o tym spotkaniu, to on mi się przyśnił. We śnie staliśmy tutaj, jak teraz, ale on biegał z aparatem. Bardzo mi Maćka brakuje, naszych spotkań i rozmów, także telefonicznych - dodał.

- Ja o Maćku myślę nie jak o koledze czy fotoreporterze, ale jak o dobrym człowieku. Zdarzyło mi się go o coś poprosić. To był człowiek, który nie odmawiał. I ja tak Maćka zapamiętam. Jako fajnego, dobrego człowieka - mówiła Ryszarda Wojciechowska dziennikarka z "Dziennika Bałtyckiego".

- Byłam wcześniej na grobie Maćka. Kiedy przeczytałam o spotkaniu, nie było możliwości, żeby nie przyjść. Bardzo dobra inicjatywa, by upamiętnić go w przyjacielski, ludzki sposób - nie pomnik, a takie spotkanie - mówiła Olga Krzyżyńska, która pracowała z Maciejem Kosycarzem w "Głosie Wybrzeża".

 

106093311 3957885810949911 413793117722135452 n

(Fot. Radio Gdańsk/Aleksandra Nietopiel)



KILKADZIESIĄT OSÓB

W spotkaniu przy grobie Macieja Kosycarza wzięło udział kilkadziesiąt osób. Przynieśli kwiaty i znicze, kto chciał, mógł zabrać głos. Obecna była też żona fotoreportera, a modlitwę odmówił ksiądz Krzysztof Niedałtowski.

Maciej Kosycarz był najbardziej znanym gdańskim fotoreporterem. Dokumentował najważniejsze wydarzenia z życia Gdańska i Pomorza. Był społecznikiem i organizatorem wielu wystaw. Przez kilka lat był też komentatorem Radia Gdańsk. Od 2017 roku zmagał się z choroba nowotworową. Zmarł 26 marca 2020 roku wskutek komplikacji pooperacyjnej. Miał 55 lat. W uroczystości pogrzebowej - ze względu na pandemię - mogła uczestniczyć tylko najbliższa rodzina.

 

Aleksandra Nietopiel/pOr