Wiadomości
(Fot. Pixabay)

środa,

03 czerwca 2020

12:59

Całkowity zakaz połowów w południowej części Bałtyku. To dla jeszcze większej ochrony dorsza bałtyckiego

Od 4 czerwca do 31 sierpnia w południowej części Bałtyku będzie obowiązywać całkowity zakaz jakichkolwiek połowów, w tym ryb pelagicznych. Jak poinformowało Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, ma to związek z fatalną kondycją bałtyckiego dorsza.

Ministerstwo wyjaśniło, że od 4 czerwca do 31 sierpnia zakaz będzie obowiązywał na podobszarach 25 i 26 Morza Bałtyckiego, a na podobszarze 24 - do 31 lipca.

Południowa granica podobszarów 25 i 26 pokrywa się w 90 proc. z linią brzegową Polski - poza niewielkim skrawkiem w okolicach Świnoujścia. Północna granica tych obszarów przebiega wzdłuż części szwedzkiego wybrzeża, mniej więcej do Olandii i na południe od Gotlandii. Z kolei podobszar 24 graniczy z linią brzegową w okolicach Świnoujścia, obejmuje cześć wybrzeża niemieckiego (m.in. Rugia) oraz część Danii i Szwecji.

DECYZJA KOMISJI EUROPEJSKIEJ

Ministerstwo wyjaśniło, że zakaz połowów wynika z otrzymanego od Komisji Europejskiej pisma. Komisja, mając na uwadze jeszcze większą ochronę wschodniego stada dorsza bałtyckiego, chce w ten sposób chronić tarło tych ryb.

- Komisja Europejska przypomniała również, że ukierunkowane połowy dorsza we wschodnim Bałtyku nie są dozwolone w całym 2020 roku. Komisja podkreśliła, że będzie monitorować wdrażanie ww. okresu przez odpowiednie państwa członkowskie i w razie potrzeby podejmie odpowiednie działania kontrolne - dodało ministerstwo.

ODSTĘPSTWO OD ZAKAZU

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej wskazało, że od zakazu obowiązywać będzie odstępstwo. Dotyczyć ono ma statków do 12 metrów długości, które prowadzą połowy z użyciem narzędzi biernych (nie trałują) oraz łowią w miejscach, gdzie głębokość jest niższa niż 20 metrów. Z zakazu połowów wyłączone są też obszary morskich wód wewnętrznych (np. Zalew Szczeciński czy Zalew Wiślany).

WKRÓTCE WSPARCIE FINANSOWE DLA RYBAKÓW

Resort poinformował, że na końcowym etapie legislacyjnym znajduje się nowelizacja rozporządzenia Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej ws. szczegółowych warunków i trybu przyznawania, wypłaty i zwrotu pomocy finansowej z Programu Operacyjnego "Rybactwo i Morze". Ma ona - jak podkreślono - zapewnić wsparcie finansowe dla komercyjnego sektora rybołówstwa za tymczasowe zaprzestanie działalności od 1 lutego do 31 sierpnia.

Ministerstwo dodało, że w ramach nowelizacji przewidziano wsparcie dla wszystkich armatorów statków komercyjnych, niezależnie od długości statku. Warunkiem będzie prowadzenie działalności połowowej przez co najmniej 120 dni w okresie dwóch lat poprzedzających datę złożenia wniosku o dofinansowanie. Resort wskazał, że wsparcie będzie skierowane do armatorów statków rybackich za okres od 1 lutego do 31 sierpnia 2020 roku, bez określenia maksymalnej ilości dni, za które można ubiegać się o rekompensatę.

Nowelizacja rozporządzenia ma ułatwić też korzystanie ze środków pomocowych, m.in. poprzez ograniczenie dokumentów, jakie trzeba byłoby złożyć. Wnioski o pomoc będzie można składać w formie elektronicznej - zapewniło ministerstwo.

CORAZ MNIEJSZA POPULACJA DORSZA W BAŁTYKU

Od stycznia 2020 roku obowiązuje unijny zakaz połowu dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego. Rygory zostały wprowadzone w związku z fatalnym stanem populacji tego gatunku w wodach Bałtyku. Zakaz dotyczy również połowów rekreacyjnych.

Na początku bieżącego roku Justyna Zajchowska z kampanii na rzecz zakończenia przełowienia w Europie północno-zachodniej wskazywała w rozmowie z PAP, że naukowcy są zgodni, iż niemal w całej Europie sytuacja stad dorsza jest coraz gorsza; ryba ta jest nadmiernie poławiana, populacja nie może się odbudować.Szczególnie w trudnej sytuacji jest zachodnie i wschodnie stado dorsza bałtyckiego, to ostatnie - jak podkreślają naukowcy - jest w krytycznym stanie.

Wymiar ochronny dla dorsza w Bałtyku to 35 centymetrów, ale obecnie rybacy i naukowcy mają problem z odnalezieniem większych ryb. Oprócz przeławiania stad i eutrofizacji, na którą wpływa również zrzut ścieków, bałtyckiemu dorszowi nie pomaga też sama natura. Bałtyk jest płytki, ma niskie zasolenie i rzadko wpływa do niego dobrze natleniona woda z Morza Północnego przez cieśniny duńskie.

 

PAP/am