Wiadomości
Ognik to interaktywna sala edukacyjna, gdzie funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej będą przekazywać dzieciom wiedzę oraz informacje dotyczące szeroko rozumianego bezpieczeństwa (Fot. Radio Gdańsk/Sebastian Kwiatkowski)

poniedziałek,

01 czerwca 2020

14:31

Symulacja pożaru, projekcja rozprzestrzeniania się dymu i ewakuacja w goglach VR. Tak wygląda nauka w gdańskim "ogniku"

Pozwala symulować pożar, uczy, jak zachować się w niebezpiecznej sytuacji. "Ognik" - nowoczesna sala edukacyjna dla najmłodszych - już działa w gdańskiej straży pożarnej. Otwarto ją w siedzibie komendy miejskiej przy Beniowskiego.

Jak mówi starszy brygadier Adam Jastrzębski, to jedna z sześciu takich sal na Pomorzu, ale jest najlepiej wyposażona.

- Ma za zadanie pokazać dzieciom rzeczywiste warunki pożarowe. Pokaże, jakie skutki ma gaszenie oleju wodą i co dzieje się, gdy za drzwiami jest pożar. Jest też mapping, czyli ruszający się obraz na ścianie - opowiada Adam Jastrzębski.

"DZIECI ZOBACZĄ JAK JEST W REALU"

"Ogniki" działają też w Gdyni, Starogardzie Gdańskim, Miastku, Bytowie i Tczewie. - Dzieci zobaczą, jak jest "w realu" i przy poważnym zagrożeniu. Przy pomocy okularów zobaczą, jak się ewakuować z budynku - dodaje starszy brygadier Piotr Socha Pomorski Komendant Wojewódzki PSP w Gdańsku.

 

ognik 2Na zdjęciu m.in. prezydent Aleksandra Dulkiewicz i wojewoda pomorski Dariusz Drelich (Fot. Radio Gdańsk/Sebastian Kwiatkowski)


Inwestycja kosztowała ponad 200 tysięcy złotych. Została wsparta z rządowego programu "Bezpieczna+". Pieniądze dały także Fundacja Lotos i Urząd Miejski w Gdańsku. - To przyniesie efekty w przyszłości. Mam nadzieję, że ten "ognik" w Gdańsku będzie żył codziennie - mówił Wojewoda Pomorski Dariusz Drelich.

"WIERZĘ W MOC EDUKACJI"

- Głęboko wierzę w moc nie kar, nie restrykcji, ale rzeczywiście edukacji i budowy świadomości, dotyczącej bezpieczeństwa pożarowego. Cieszymy się, że możemy pełnić rolę wspierającą jako największa firma na Pomorzu - mówili kolejno prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz i prezes Fundacji Lotos Wiesław Labuda.

Dar od Fundacji Lotos otrzymała także Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza. Trafiły do nich warte 110 tysięcy złotych kamery wziernikowa termowizyjna.

 

Sebastian Kwiatkowski/tgr