Wiadomości
Kilkunastu mieszkańców SM Ujeścisko przyszło rano do siedziby spółdzielni (fot. Radio Gdańsk/Katarzyna Moritz)

środa,

19 lutego 2020

12:17

Ciąg dalszy kłopotów SM Ujeścisko. Mieszkańcy znów protestują, komornik przyszedł po dokumenty

Kolejny protest mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko. Od dłuższego czasu boryka się ona z zadłużeniem i złym zarządzaniem. Po raz kolejny do spółdzielni przyszedł komornik. - Żądamy dyscyplinarnego zwolnienia poprzedniego prezesa ze stanowiska pełnomocnika – podkreślają protestujący mieszkańcy. 

Pod koniec stycznia zmieniły się władze spółdzielni, lecz były prezes został jej pełnomocnikiem. W związku z tym kilkunastu mieszkańców SM Ujeścisko przyszło rano do siedziby spółdzielni z żądaniem usunięcia byłego prezesa ze stanowiska pełnomocnika, za które pobiera wynagrodzenie.

ŻĄDAMY DYSCYPLINARKI

- W uzasadnieniu wniosku o dyscyplinarne zwolnienie podkreślamy m.in., że Grzegorz Harasymiuk zataił fakt bycia karanym przed swoim pracodawcą, jako prezes doprowadził do wielu nieprawidłowości finansowych, w tym do długu wobec miasta z tytułu wieczystego użytkowania, długu wobec Saur Neptun i GPEC, ukrył przed radą nadzorczą podpisanie aktów notarialnych o uznaniu długu oraz poddaniu się egzekucji, nie wywiązywał się z terminu realizacji inwestycji, co skutkowało wieloletnim opóźnieniem – podkreśla Michał Zając, członek rady nadzorczej.

- Im szybciej się go pozbędziemy i im większy huk będzie, dyscyplinarkę jak dostanie, to może jakiś przełom będzie w tej sprawie – dodają protestujący mieszkańcy.


KOMORNIK PRZYSZEDŁ PO DOKUMENTY

W czasie, gdy pod spółdzielnią protestowali mieszkańcy, do władz spółdzielni przyszedł komornik w asyście policji, chcąc uzyskać dokumenty, które wcześniej nie były mu udostępniane. Dodatkowo napięcie mieszkańców potęguje fakt, że od zeszłego tygodnia cześć osiedla, z powodu długów, nie ma oświetlenia ulicznego. Obecne władze spółdzielni zapowiadają, że światło ma być włączone w czwartek.

SPRAWA CIĄGNIE SIĘ OD LAT

O tarapatach SM Ujeścisko zrobiło się głośno w październiku zeszłego roku. Wtedy pojawiły się pierwsze informacje o jej zadłużeniu i wszczęciu postępowania egzekucyjnego przez komornika. Za rządów byłego prezesa konta spółdzielni zostały zajęte przez komornika na kilka milionów złotych, a Prokuratura Okręgowa nadzoruje śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy inwestycjach realizowanych przez spółdzielnię.

Katarzyna Moritz

napisz do autorki: k.moritz@radiogdansk.pl