Wiadomości
Ibrahim został porwany w Gdyni, przy ul. Ledóchowskiego w niedzielę ok. godz. 21 (Fot. pixabay.com)

poniedziałek,

17 lutego 2020

18:53

Kolejne fakty w sprawie porwania w Gdyni. To z ojcem w Belgii miał zostać Ibrahim, a matka zabrała go bezprawnie?

Polsat News podał, że według prokuratury w Antwerpii to matka 10-letniego Ibrahima złamała prawo, wywożąc go do Polski. "Belgijski sąd rodzinny w październiku 2018 r. wydał wyrok, na mocy którego dziecko miało zostać w Belgii z ojcem, a nie z matką w Polsce" - poinformowała stacja telewizyjna.

- Wystąpię we wtorek do belgijskiego ministra sprawiedliwości o informacje, co w tej sprawie działo się w tym kraju - powiedział w poniedziałek wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, odnosząc się do informacji Polsat News o tym, że to matka Ibrahima złamała prawo, wywożąc go do Polski.

- Belgijska prokuratura dodała, że informacja o tym, że ojciec dziecka jest pozbawiony władzy rodzicielskiej "nie jest prawdziwa" - dodano w materiale Polsat News.

WYPOWIEDŹ WICEMINISTRA

Wiceminister dodał, że gdy rano Ministerstwo Sprawiedliwości dowiedziało się, że został uruchomiony Child Alert, Wójcik polecił sprawdzić wszystkie systemy resortu, czy ta sprawa kiedykolwiek była w ministerstwie. 

- Według informacji, które uzyskałem z dwóch departamentów, mamy niemal 100 proc. pewność, że nigdy się taką sprawą nie zajmowaliśmy, matka nigdy nie zwracała się do nas o pomoc. Ani w sprawach krajowych, ani w sprawach międzynarodowych - podkreślił.

"NIE WIEM, CO JEST PRAWDĄ"

Powiedział również, że dziwi go stanowisko prokuratury belgijskiej. - Coś byśmy wiedzieli wcześniej być może o tym, że jakieś postępowanie zostało wszczęte w związku z tym, że dziecko miało nie opuszczać Belgii, a ją opuściło. Nie wiem, co jest prawdą - dodał.

Ibrahim został porwany w Gdyni, przy ul. Ledóchowskiego w niedzielę ok. godz. 21:00. Rodzina powiadomiła policję krótko po zdarzeniu. W poniedziałek o godz. 6:45 ruszyła procedura Child Alert.

 

 

 

- Nic nie wiem o tym, że miałam złamać sądowy zakaz wyjazdu z Belgii z dzieckiem. Skoro mój były partner działał w zgodzie z prawem, to dlaczego mnie uderzył i porwał dziecko? Przecież to nielogiczne - pytała pani Karolina. Kobieta w poniedziałek wieczorem wyjechała do Belgii w poszukiwaniu syna.


- Przez cały czas jesteśmy w kontakcie z oficerami Komendy Głównej Policji w Warszawie i komendy wojewódzkiej w Gdańsku. Z mediów społecznościowych i od Polaków z Belgii wiemy, że wnuczek był widziany na spacerze w Antwerpii. Z tego wynika, że ojciec nie specjalnie się ukrywa" - powiedział dziadek chłopca, pan Kazimierz.

Według matki dziecka, po prawomocnym wyroku, potwierdzającym jej opiekę rodzicielską z lipca 2018 r., wróciła z synem do Polski. Jej zdaniem, w ostatnim czasie ojciec w ogóle nie miał z 10-letnim Ibrahimem kontaktu.


AGRESYWNE ZACHOWANIE

- Rozpoczęliśmy poszukiwania 10-letniego Ibrahima natychmiast po zgłoszeniu. Uruchomienie procedury Child Alert to jest bardzo duża odpowiedzialność, która spoczywa na osobie, która podejmuje taką decyzję - mówił rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka. - Jednak w tym przypadku, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności zdarzenia, m.in. zachowanie ojca, który uprowadził swojego syna, to, że uderzył on swoją byłą partnerkę, a więc dosyć agresywne zachowanie, skłoniło nas do tego, aby tę procedurę uruchomić - wyjaśnił.

Informacje ws. porwanego chłopca można przekazywać pod numerami: 995, 112, 997 lub osobiście do najbliższej jednostki policji.

 

PAP/ak