Wiadomości
Od lewej radni PiS: Andrzej Skiba, Joanna Cabaj, Waldemar Jaroszewicz (fot. Radio Gdańsk/Katarzyna Moritz)

wtorek,

31 grudnia 2019

12:20

Konflikt o udział księdza na wręczaniu kluczy do mieszkań komunalnych w Gdańsku. Radna PiS: "Czuję się dyskryminowana przez GCRT"

Gdańska radna Prawa i Sprawiedliwości Joanna Cabaj złożyła do prezydent miasta interpelację w sprawie dyskryminującego katolików komentarza w mediach społecznościowych. Napisała go Lidia Makowska z Gdańskiego Centrum Równego Traktowania. Problemem okazało się uczestnictwo księdza we wręczaniu kluczy do mieszkań.

Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia 55 rodzin otrzymało klucze do mieszkań komunalnych, które wręczyła Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. W wydarzeniu wziął udział katolicki ksiądz, który miał poświęcić nowe mieszkania.

OBRZĘDY RELIGIJNE NA ŚWIECKIEJ UROCZYSTOŚCI

Jego udział nie spodobał się Lidii Makowskiej, która już w minionych latach wyrażała swój negatywny stosunek do Kościoła. Teraz obecność kapłana odnotowała na Facebooku:

- Czy ten ksiądz na zdjęciu się modlił lub dokonywał obrzędów religijnych na świeckiej uroczystości przekazania kluczy? Jeżeli tak, jest to niezgodne z konstytucją, która nam w Polsce zapewnia neutralność światopoglądową. A jeżeli na tej uroczystości były osoby innej wiary niż rzymskokatolicka albo bezwyznaniowe i musiały wysłuchać modlitw księdza, to rzeczywiście takie osoby mogłyby się zgłosić do Gdańskiego Centrum Równego Traktowania, jeżeli poczuły się dyskryminowane - mogliśmy przeczytać.

CABAJ: TO ATAKI NA KAPŁANÓW I NAUKĘ KOŚCIOŁA

W związku z tym wpisem radna Gdańska Joanna Cabaj z PiS złożyła do prezydent miasta interpelację w sprawie dyskryminacji katolików w Gdańsku, pytając też o sposób finansowania Gdańskiego Centrum Równego Traktowania. Na spotkaniu z mediami zarzuciła GCRT dyskryminację osób wyznania rzymskokatolickiego, ataki na kapłanów i naukę Kościoła.

- Czuję się dyskryminowana przez GCRT. Stajemy w obronie katolików, którzy są większością w Gdańsku - mówi Cabaj.

Podkreślała, że w tej instytucji nie ma osób wyznania rzymskokatolickiego, które otwarcie bronią swojej wiary.

– Jeżeli dyskryminacją – w momencie, kiedy większość społeczeństwa polskiego jest katolikami – jest tradycja święcenia i obecności kapłana w przestrzeni publicznej, to mógłbym powiedzieć, że możemy się spodziewać w najbliższym czasie sytuacji, że jeżeli będzie szedł ksiądz w sutannie po ulicy, to również będzie dyskryminował część społeczeństwa, która będzie innego wyznania – dodał radny PiS Waldemar Jaroszewicz.

Radny przyznał, że nie zajmowano by się tym problemem, gdyby nie fakt, że to jest „wypowiedź w imieniu pani prezydent, ponieważ pani prezydent stworzyła tę strukturę”.

MAKOWSKA: TO BYŁA MOJA PRYWATNA OPINIA

Lidia Makowska twierdzi, że krytyka udziału księdza w tym wydarzeniu była jej prywatną opinią zamieszczoną na jej prywatnym profilu.

- Nie jest on ani głosem Urzędu Miasta, ani pani prezydent, ani GCRT – zapewnia Lidia Makowska, podkreśla też że centrum otrzymało jedno zgłoszenie od osoby, która poczuła się dyskryminowana w związku z obecnością księdza w uroczystości.

Jej zdaniem środowiska katolickie w Gdańsku nie są dyskryminowane, bo są większością. Przypominała też, że dyskryminacja - w rozumieniu Rady Europy, konstytucji i wszelkich możliwych uchwał czy ustaw - dotyczy grup mniejszościowych.

Podkreślała też, że centrum nie zajmuje się wydawaniem stanowisk. Po kłopotliwych pytaniach od dziennikarzy, w tym o rozbieżność jej poglądów prywatnych i jako przedstawicielki GCRT, zakończyła spotkanie stwierdzeniem, że „zmierza ono w kierunku absurdu”, przedtem tłumacząc, że centrum nie jest instytucją, ale siecią siedmiu organizacji i „nie ma jej kto zwolnić”.

SPRAWDŹ, ILE KOSZTUJE UTRZYMANIE I CZYM SIĘ ZAJMUJE GDAŃSKIE CENTRUM RÓWNEGO TRAKTOWANIA


Katarzyna Moritz/mrud