Wiadomości
Na konferencji posła Kacpra Płażyńskiego niespodziewanie pojawił się Grzegorz Harasymiuk, prezes Spółdzielni Ujeścisko (pierwszy z prawej) (Fot. Radio Gdańsk/Katarzyna Moritz)

wtorek,

26 listopada 2019

14:22

Będzie kontrola ministerstwa w spółdzielni "Ujeścisko"? "Żebyśmy mieli pewność, że sytuacja nie wymknie się spod kontroli"

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński poprosił Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej o wnikliwą kontrolę spółdzielni mieszkaniowej "Ujeścisko" w Gdańsku. - Nie można spokojnie przyglądać się protestom mieszkańców po tym, jak komornik zablokował konta spółdzielni – podkreśla poseł. To nie jedyne interwencje. 


Przedstawiciel partii rządzącej złożył już pismo do sekretarza stanu w MFiPR Artura Sobonia z prośbą o kontrolę spółdzielni.

"TE WSZYSTKIE SPRAWY WYMAGAJĄ WYJAŚNIENIA"

- Wnoszę o sprawdzenie stanu finansowego spółdzielni oraz powodu opóźnień w oddawaniu mieszkań. Chcę też analizy, dlaczego spółdzielcy nie mają dostępu do podstawowych dokumentów oraz dlaczego wydaje się, że władze spółdzielni mieszkaniowej dość intencjonalnie podchodzą do zwoływanych zebrań spółdzielców. Tzn. tak zwołują te zebrania, żeby brało udział w nich jak najmniej osób. Te wszystkie sprawy wymagają wyjaśnienia. Liczę, że pan minister Soboń przychylnie spojrzy na moją prośbę i wniosek, i rzeczywiście zleci taką lustrację. Żebyśmy mieli pewność, że sytuacja w Spółdzielni Mieszkaniowej "Ujeścisko" nie wymknie się spod kontroli - mówi poseł.

Ponadto Płażyński jeszcze w tym tygodniu planuje spotkanie z prokuratorem, który od pół roku prowadzi śledztwo w sprawie zaniedbań w spółdzielni. Nie wyklucza też pracy nad projektem zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, tak, żeby można było prowadzić szerszą kontrolę ich działalności.

"GDYBY NIE KOMORNIK, PROBLEMY ROZWIĄZALIBYŚMY W MIESIĄC"

Grzegorz Harasymiuk, prezes spółdzielni, który pojawił się na konferencji posła, podkreślił, że lustracja spółdzielni jest prowadzona co roku, a jej problemy wynikają głównie z sytuacji na rynku budowlanym.

- Z tego powodu prace trochę się przedłużyły i za to bierzemy pełną odpowiedzialność. Natomiast działania, które prowadzi wobec nas komornik od 31 października, są niewspółmierne wobec ewentualnych roszczeń, które posiada wykonawca. Jeśli działania komornika zostaną wstrzymane, doprowadzimy do tego, że będzie można spokojnie dokończyć inwestycję. 20 osób czeka dziś na podpisanie umów notarialnych z domów szeregowych, a 100 osób na przeniesienie własności. To są problemy, które moglibyśmy rozwiązać w ciągu miesiąca, gdyby nie działania komornika - mówił Harasymiuk.

Przyznał, że jeden z generalnych wykonawców żąda zapłaty kar umownych za odstąpienie od umowy w kwocie ok. 2,7 mln zł. Zdaniem prezesa spółdzielni roszczenia te są bezpodstawne, tym bardziej, że ma postanowienie Sądu Okręgowego w Gdańsku z 8 listopada wstrzymujące "dalsze czynności komornicze".

Egzekucja komornicza dotyczy nieruchomości, na których znajdują się rozpoczęte budowy nowych osiedli SM "Ujeścisko" - to m.in. Przy Oczkach, Na Stoku, Płocka Park, August.


POMAGAJĄ RADNI, MIASTO TEŻ DEKLARUJE WSPARCIE

Na prośbę Piotra Grzelaka, wiceprezydenta Gdańska, doszło w poniedziałek do spotkania prezesa spółdzielni oraz Stowarzyszenia Zarządców Nieruchomości Spółdzielni Mieszkaniowych. Mimo że gmina nie posiada kompetencji nadzorczych nad spółdzielniami, władze miasta zdecydowały się przyjrzeć tej sytuacji i zapowiedziały wsparcie mieszkańców "w procesie uzdrowienia sytuacji". 

Od samego początku mieszkańców Ujeściska wsparli też radni miejscy, Andrzej Skiba i Przemysław Majewski z PiS, którzy zaoferowali swoją pomoc prawną. Przyglądają się też rozpoczętym w poniedziałek spotkaniom władz spółdzielni z mieszkańcami na temat zadłużeń i stanu konkretnych inwestycji. Spotkania te potrwają do 3 grudnia.

Przypomnijmy, do pierwszych większych protestów mieszkańców doszło 14 listopada, podczas gdy w budynku Spółdzielni Mieszkaniowej "Ujeścisko" odbywało się zebranie rady nadzorczej. Przed nim zgromadziło się około 150 mieszkańców, którzy chcieli uzyskać informację o jej rzeczywistej kondycji finansowej. Z powodu zadłużenia w październiku mieszkańcy mieli wyłączone ogrzewanie i obawiają się kolejnych takich sytuacji.

 

Katarzyna Moritz/mmt